Aktualności 15 lut 16:40 | Marta Kocoń
Podparcie mostu Uniwersyteckiego. Część elementów już jest

fot. Anna Kopeć

Jak zapowiada zarząd dróg, do 16 lutego ofertę wykonania podparć ma przedstawić spółka KORMOST. Zabezpieczenie mostu potrwa dwa miesiące, potem nastąpi właściwa naprawa.

Most Uniwersytecki został zamknięty 29 stycznia, w związku z zagrożeniem katastrofą budowlaną. Powodem jest uszkodzenie mocowań want.

Od tego czasu Zarząd Dróg i Komunikacji Publicznej publikuje raporty dotyczące swoich działań. W czwartym, z 15 lutego, informuje o m.in. planach podparcia mostu.

Bez ruchu jeszcze długo

Firma KORMOST elementy służące podparciu zaczęła zwozić w rejon mostu 9 lutego. Do rozmów została zaproszona w trybie bezprzetargowym, co miało usprawnić proces.

Drogowcy spodziewają się, że do 16 lutego poznają ofertę spółki. – Po otrzymaniu oferty będziemy ją szczegółowo analizowali pod względem zaproponowanych rozwiązań technicznych oraz kosztów poszczególnych prac, kolejnym etapem będzie przystąpienie do negocjacji – czytamy w raporcie ZDMiKP. – Przygotowywane jest obecnie zaplecze budowy. Zakładamy, że samo zabezpieczenie mostu przez jego podparcie, w zależności od warunków pogodowych, potrwa około dwóch miesięcy – przekazują drogowcy.

Podparcie będzie wstępem do właściwych prac naprawczych, które mogą potrwać do jesieni. Do tego czasu ruch nie zostanie przywrócony. Prace przy podparciu będą prowadzone zarówno na nabrzeżu, jak i w samej Brdzie. Montaż podpór będzie wiązał się z rozbiórką fragmentów bulwarów.

Jak zalecił autor ekspertyzy, prof. Żółtowski, mają powstać podpory odciążające konstrukcję. Podczas sesji rady miasta drogowcom sugerowano alternatywę: mocowanie tymczasowych want. – Możemy po próbnym obciążeniu i odbiorach puszczać ruch, a następie przystąpić do naprawy kompleksowej – mówił prezes Mostów Łódź, Wojciech Pater. Spółka była liderem konsorcjum, które zbudowało most.

Prezes uważał, że to rozwiązanie lepsze niż podparcie, bo nie naruszałoby statyki mostu, pozwalając na stosunkowo szybkie przywrócenie ruchu. Przywoływał przy tym inne mosty, które zbudowała spółka: Solidarności w Płocku oraz Jana Pawła II w Gdańsku. Prof. Żółtowski, zwrócił jednak uwagę, że „te obiekty mają zupełnie inaczej zamocowane wanty”. Jego zespół także początkowo brał pod uwagę budowę dodatkowych want. - Wariantów naprawy jest bardzo dużo, można spekulować - powiedział. 

Propozycją Wojciecha Patera zainteresował się szef drogowców. - Musimy wybrać najlepszy wariant dla Bydgoszczy - mówił podczas sesji p.o. dyrektora ZDMiKP Wojciech Nalazek.

Ile kosztowała ekspertyza?

W czwartym raporcie drogowcy przedstawili też koszty badań specjalistycznych i ekspertyz, na podstawie których zdecydowano się zamknąć most.

Prace wykonane przez Konsultacyjne Biuro Projektowe Krzysztof Żółtowski (przegląd dokumentacji i konstrukcji, obliczenia teoretyczne, opracowanie koncepcji naprawy) wyniosły 213  tys. złotych netto.

Inne podmioty dokonały inwentaryzacji skaningowej konstrukcji, inwentaryzacji geodezyjnej, niewelaty przęseł oraz badań nieniszczących węzłów zakotwień want. Działania te zalecało KBP Krzysztof Żółtowski i wykorzystywało je w swoich pracach. Łącznie kosztowały 157 960 złotych netto. Całość usług wyniosła więc 456 280 brutto/ 370 960 netto.

Jak tłumaczył podczas sesji prof. Żółtowski, razem ze swoim zespołem dokonał wirtualnej próby zniszczenia mostu. Z obliczeń wynika, że część węzłów (mocowań) funkcjonuje jak należy, dla części jednak w teście wirtualnym „nośność jest niższa niż siła rzeczywista pod ciężarem własnym”. – Już przy stałym poziomie obciążenia konstrukcja zaczyna zachowywać się jak „plastelina” – tłumaczył bydgoskim radnym. – Wykazaliśmy duże przeciążenia i z teoretycznego punktu widzenia konstrukcja powinna ulec awarii.

Czytaj także:

Projektant mostu Uniwersyteckiego nie zjawił się na sesji. Wykonawca: budowa była wyzwaniem

Zdjęcia: Anna Kopeć

 

Marta Kocoń

Marta Kocoń Autor

Sekretarz Redakcji