Informacje bez interakcji. ZDMiKP w Bydgoszczy na razie nie planuje przywrócenia opcji komentowania swoich postów na Facebooku
fot. wikimedia
Decyzja o zablokowaniu komentarzy na profilu facebookowym drogowców zapadła pod koniec 2024 roku. Uzasadniano ją koniecznością zarządzania emocjonalnymi wpisami mieszkańców, które mogłyby łamać przepisy prawa. W odpowiedzi internauci założyli na portalu własną grupę "Zdmikp Bydgoszcz - BEZ cenzury".
Inne z kategorii
BEZ cenzury czy bez skrupułów?
Założona przez Bydgoszczan grupa kopiowała oficjalne informacje Zarzadu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej i publikowała je w taki sposób, by każdy mógł się do nich swobodnie odnieść. Później działalność grupy poszerzyła się o własne komunikaty, dotyczące awarii, zmian w funkcjonowaniu transportu publicznego, stanu dróg oraz torowisk.
Niedawno na profilu ZDMiKP pojawiło się jednak ogłoszenie o "fałszywych profilach", które manipulują emocjami Bydgoszczan, zamieszczając informacje o zlikwidowanych już usterkach, oferując sprzedaż tańszych biletów, czy pokazując zniekształcone zdjęcia.
Grupa odpowiada...
Choć w ogłoszeniu drogowców nie pojawiła się konkretna nazwa profilu, "Zdmikp Bydgoszcz - BEZ cenzury" odniosła się do tego komunikatu.
Jeśli potraktować go dosłownie, to wyglądałoby na to, że:awarie zasilania na Wojska Polskiego – nie było, tylko nam się wydawałoproblemy w Fordonie – wymysł,zdjęcia torowiska na Rondzie Fordońskim – fotomontażpęknięta szyna na Focha – zbiorowa halucynacja,ponad milion złotych na zmiany organizacji ruchu na ul. Mińskiej (kwoty podane oficjalnie) – propaganda,lód na chodnikach – miejskie legendy.A pasażerowie stojący na mrozie?To nie czekanie na tramwaj. To ćwiczenia z hartowania organizmu
Komentarzy nie ma i... prawdopodobnie nie będzie
O plany, dotyczące sekcji komentarzy na profilu ZDMiKP, zapytaliśmy więc samych drogowców. Jak poiformowała rzeczniczka prasowa, Katarzyna Muszyńska, profil służy do celów informacyjnych, a nie do interakcji:
ZDMiKP od samego początku wykorzystuje social media w celach informacyjnych,(...) bez oczekiwania interakcji, ponieważ większość naszych działań remontowych, inwestycyjnych, również tych związanych z organizacją transportu wynika z długoterminowych planów jednostki, a nie komentarzy mieszkańców pod naszymi postami. Komentarze na Facebooku są wyrażeniem opinii, nie jest to miejsce do składania zapytań o bieżącą działalność urzędu, tak samo jak zgłoszeń, uwag czy skarg, do czego mamy przewidziane inne standardowe kanały komunikacji.
Katarzyna Muszyńska nie wykluczyła jednocześnie, że w przyszłości drogowcy uruchomią "inne funkcje" Facebooka. Podkreśliła też otwartość spółki na komunikację z mieszkańcami za pośrednictwem poczty, poczty elektronicznej, punktu informacyjnego, konsultacji społecznych czy aplikacji "Dbamy o Bydgoszcz".
Blokada jest legalna?
Zdaniem ZDMiKP, zablokowanie komentarzy na profilu jest zgodne z prawem, bo spółka zapewnia inne kanały kontaktu.ZDMiKP jako właściciel środka przekazu (profilu na Facebooku) ma pełne prawa do zarządzania treściami, które są tam udostępniane. Jako administrator profilu ZDMiKP ma prawo decydować nie tylko o formie przekazu, ale również o możliwości komentowania swoich postów. W naszej ocenie brak opcji komentowania bezpośrednio pod postami nie stanowi naruszenia praw użytkowników, ponieważ nadal mają możliwość wyrażania swoich opinii, swobodnego komentowania postów poprzez udostępnianie ich w swoich wiadomościach prywatnych, czy na swoich profilach, za które ponoszą osobistą odpowiedzialność. Obecnie nie ma żadnych przepisów prawa, które w sposób jasny zakazywałyby wprowadzania ograniczeń możliwości komentowania zamieszczanych postów na profilach społecznościowych. Nie ma również przepisów nakazujących prowadzenie urzędom kont w social mediach, m.in. na Facebooku — mówi Katarzyna Muszyńska, i dodaje: — Ograniczenie komentarzy na Facebooku w opinii ZDMiKP nie narusza również art. 54 ust.1 Konstytucji RP: „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”, ponieważ każdy obywatel ma zapewnioną możliwość pozyskania informacji, komentowania dowolnych treści na różnych platformach np. poprzez udostępnianie informacji ZDMiKP opatrzonych swoim komentarzem. Polityka informacyjna ZDMiKP nie ma na celu ograniczania komukolwiek dostępu do informacji, lecz wyłącznie zachowanie odpowiedniego ładu informacyjnego na swoim profilu.
Drogowcy zapewniają również, że informacje o bieżących awariach i zmianach w funkcjonowaniu komunikacji publicznej, przekazywane są "niezwłocznie, po otrzymaniu zgłoszenia", w relacjach na Facebooku, na elektronicznych tablicach przystankowych, czy stronie internetowej ZDMiKP w zakładce "Z ostatniej chwili".
A w praktyce...
Wielu pasażerów jest jednak innego zdania. W przestrzeni internetowej dzielą się informacjami o niedziałających tablicach elektronicznych na przystankach, zdawkowych komunikatach i braku możliwości szybkiego dopytania o dane zdarzenie.
Blokada komentarzy budzi również wątpliwości prawne. Na to zjawisko, w kontekście organów władzy, zwrócił uwagę portal siecobywatelska.pl .
Obecność organów władzy publicznej w mediach społecznościowych nie stała się jeszcze przedmiotem odrębnej, poświęconej temu zjawisku prawnej regulacji. Nie oznacza to jednak, że tego rodzaju profile są wyłącznie prywatnym fanpage’em, a jego administratorzy dysponują dowolnością w kształtowaniu ich treści i zasad funkcjonowania. (...) W ostatnich latach intensywnego rozwoju technologicznego media społecznościowe często wykorzystywane są jako powszechny i najszybszy sposób dostępu do informacji. Gdyby jednak ograniczyć funkcję profili wyłącznie do celów informacyjnych, to ich oddziaływanie nie byłoby tak rewolucyjne jak jest w rzeczywistości i niewiele różniłoby się od komunikacji za pośrednictwem Biuletynu Informacji Publicznej. Przewagą mediów społecznościowych nad BIP-em jest to, że umożliwiają one dwukierunkową komunikację. Użytkownicy zainteresowani danym tematem mogą w czasie rzeczywistym wyrażać swoją opinię, w szczególności poprzez reakcje i komentarze — czytamy w opublikowanym artykule Piotra Rzekieckiego (członka zespołu prawnego Sieć Obywatelska Watchdog Polska).
Autor powołuje się także na orzecznictwo sądowe w tej sprawie. Jednym z przykładów jest wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z 30.06.2022r IV SAB/Po 56/22:
Każda bowiem publikowana przez organ informacja może zostać skomentowana przez innych użytkowników portalu. W konsekwencji często portal taki staje się forum publicznej debaty na temat kwestii, o których organ poinformował na swoim profilu. Debata ta toczy się zarówno między obywatelami, jak również z udziałem samego organu, który przedstawia swoje stanowisko w omawianej sprawie czy wyjaśnia powstałe wątpliwości.
Ważnym odnośnikiem może być również orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wskazuje, że w odniesieniu do spraw publicznych, tolerancja emocjonalnych krytycznych opinii powinna być znacznie większa, a jakiekolwiek ograniczenia w tym zakresie należy solidnie uzasadnić.
Wiemy zatem, że blokowanie dostępu do informacji, usuwanie niepochlebnych komentarzy, czy ograniczanie możliwości komentowania wpisów na profilach organów władzy publicznej w mediach społecznościowych jest niezgodne z prawem. Niestety praktyka w tym zakresie jest daleka od ideału i naruszenia w powyższym zakresie są powszechne. (...) Niestety ze względu na brak przepisów regulujących obecność władz w mediach społecznościowych, katalog możliwych do podjęcia działań jest ograniczony. (...) Pomocne w tym zakresie mogą być: skarga z art. 227 Kodeksu postępowania administracyjnego oraz wniosek z art. 241 KPA — informe autor artkułu.
Cały artkuł można przeczytać tutaj:
https://siecobywatelska.pl/blokowanie-w-mediach-spolecznosciowych-wladzy/