Kultura 17 paź 20:27 | Redaktor
Integrująca rola kociewskiej kultury. Redaktor Lewicka-Ritter z wizytą w Świeciu

fot. krystynalewicka-ritter.pl

„Teraz odwiedzimy Kociewie, a raczej jego kujawsko-pomorską część. Poznamy kociewskich pasjonatów, regionalne zwyczaje i tradycyjne jeście (w gwarze kociewskiej – jedzenie, potrawy)” - pisze w swoim reportażu redaktor Krystyna Lewicka-Ritter. I dodaje: Wandry (po kociewsku wędrówka, wędrowanie) zacznę od Świecia.

      Czas biegnie nieubłaganie. Zaledwie kilka miesięcy temu zaprosiłam Państwa na zwiedzanie i poznawanie etnograficznych subregionów województwa kujawsko-pomorskiego. Od kwietnia, dzięki wizytom w zacnych, muzealnych placówkach, rozsmakowaliśmy się już w urokach – Kujaw, Ziemi Dobrzyńskiej, Pałuk, Borów Tucholskich, Krajny, Ziemi Chełmińskiej i Ziemi Michałowskiej. Spotykaliśmy tam także ciekawych ludzi – pasjonatów ludowego dziedzictwa każdej z Małych Ojczyzn. Teraz odwiedzimy Kociewie, a raczej jego kujawsko-pomorską część. Poznamy kociewskich pasjonatów, regionalne zwyczaje i tradycyjne jeście (w gwarze kociewskiej – jedzenie, potrawy). Zgodnie z zasadą Alfreda Hitchcocka, który mawiał, że dobry film zaczyna się „od trzęsienia ziemi, a później napięcie powinno rosnąć” i ja zatem zgodnie z tą zasadą, postaram się poprowadzić moją reporterską trasę przez kujawsko-pomorskie Kociewie. Wandry (po kociewsku wędrówka, wędrowanie) zacznę od Świecia, by później móc pokazać te… chyba… jeszcze ciekawsze miejsca!

      JESTEŚMY W ŚWIECIU NAD WISŁĄ, urokliwym mieście, którego kulturę kształtowali liczni przybysze. Nie tylko ci z niezwykle bogatej i burzliwej historii miasta i okolic, między innymi Krzyżacy i olendrzy, ale także ci współcześni – budowniczowie i pracownicy jednego z największych w Polsce, ba w Europie, zakładów produkcji papieru i celulozy, obecnie – Mondi Świecie S.A. Przyjeżdżają tu do pracy z najodleglejszych zakątków kraju, a nawet świata. Można powiedzieć, że wskutek rozwoju tej firmy, liczba mieszkańców Świecia, na przestrzeni kilkudziesięciu lat – wzrosła co najmniej dwukrotnie!

 

       Wiele lat temu przybył także do pobliskiego Chełmna, z miłości do regionu i… żony, (po studiach w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej UMK w Toruniu) mieszkaniec Jeleniej Góry – Jakub Stelągowski, pracujący obecnie jako kierownik Izby Regionalnej Ziemi Świeckiej OKSiRZ przyjemnością oglądam niezwykle kameralną, stałą wystawę etnograficzną w izbie. Każdy z prezentowanych tu obiektów, to swego rodzaju świadek historii: – Mamy na wystawie kilkadziesiąt eksponatów, pochodzących z regionu świeckiego, etnograficznie z Kociewia – mówi Jakub Stelągowski. – Są to przeważnie: przedmioty codziennego użytku, narzędzia pracy, zabawki, obiekty kultu, najczęściej z początku XX wieku i nieco młodsze. Duże zainteresowanie wzbudza zwykle lodownia pokojowa z początku XX w., z zewnątrz wyglądająca jak zwykła szafka od środka wyłożona blachą cynkową. Ścianki tej szafki są zaizolowane trocinami. Na wyznaczonych półkach tego mebla układano kawałki bryły lodowej. Niezbędnym elementem takiej „lodówki” był odpływ, dzięki któremu można było wylać wodę, gdy lód się rozpuścił. Co prawda do takiej lodowni pokojowej należało go regularnie dokładać, ale za to nie wymagała ona podłączenia do prądu oraz do sieci wodociągowej i gazowej

 

     – Przy okazji prezentacji tej lodówkowej szafki, opowiadamy zwiedzającym również o funkcjonującej w Grucznie, zrekonstruowanej lodowni – kontynuuje Jakub Stelągowski. – Wprawdzie nie mamy na wystawie przedmiotów, które można by uznać za obiekty podkreślające odrębność kulturową Kociewia, ale znajdują się tutaj pochodzące z najbliższej okolicy: drewniane szufle do ziarna, wirówka do mleka, tzw. centryfuga, cepy, drewniana pralka, drewniany pojemnik na wodę, kołowrotki, zabawki, żelazka oraz  inne przedmioty codziennego użytku, jak na przykład ciekawy „pachołek” w kształcie chrabąszcza – do ściągania butów. Nie znamy kontekstów części zbiorów, ponieważ darczyńcy najczęściej nie potrafili podać zbyt wielu informacji na ich tematAle najważniejsze, że one tu są! Znaczna część naszych etnograficznych zbiorów znajduje się niestety w magazynach. Gdy przeniesiemy naszą działalność do Zamku Krzyżackiego w Świeciu, zapewne część z tych magazynowych skarbów także ujrzy światło dzienne.

 

      BARDZO INTERESUJĄCE SĄ PREZENTOWANE W IZBIE REGIONALNEJ wielkoformatowe odbitki wykonane techniką szablonu, inspirowane teczką z wzorami haftu kociewskiego, wydaną przez Gdański Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. To wzory Marii Wespowej oraz Małgorzaty Garnysz, dwóch pań, które niezależnie od siebie w latach 70. XX wieku, na podstawie bardzo niewielu źródeł, m. in. ze starych fotografii, sztandarów, malatur ze skrzyń wiannych – „zrekonstruowały” haft kociewski. Haft, zwany na Kociewiu wyszyciem, funkcjonował już w XVIII w. w formie płaskiej, dziureczkowej oraz białej, jednobarwnej. Z przykładami takiego haftu z końca XIX i początku XX w. możemy zapoznać się w Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gdańskim. Jedyny przykład XIX-wiecznego dawnego haftu kociewskiego stanowi czepiec ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku.

 

      Żeński ubiór kociewski, prezentowany w izbie w Świeciu, był haftowany współcześnie. – Nie nazywamy go strojem ludowym, tylko ubiorem kociewskim, bądź strojem świetlicowym – wyjaśnia Jakub Stelągowski– To wynik pracy Józefa Gajka, który w latach 1937–1938, jako drugi polski zawodowy etnolog, prowadził badania terenowe na obszarze Pomorza. Strój ludowy na Kociewiu nie istniał wówczas już od kilkudziesięciu lat, ale dzięki badaniom ankietowym dokonano jego pierwszej próby rekonstrukcji. Znany szerzej, prezentowany tu „strój regionalny”, świetlicowy, został opracowany przez J. Gajka w 1968 r. dla Wojewódzkiego Domu Twórczości Ludowej w Gdańsku. Punkt wyjścia badacza stanowiły wcześniejsze rekonstrukcje, opisy i kolorowe akwarele wykonane na jego zlecenie. Z przodu na gorsecie wyraźnie jest widoczny motyw choinki – choć w żadnych dostępnych materiałach nie pojawia się informacja na jej temat, a nowy kolorowy haft kociewski to wzory „odtworzone” przez twórczynie ludowe z Kociewia: Marię Wespową z Morzeszczyna – haft 8-kolorowy i Małgorzatę Garnysz z Pączewa, wyszywającą tylko na szarym płótnie – haft 13-kolorowy. Współczesny haft roślinny charakteryzuje się wzornictwem zaczerpniętym z przyrody – kwiatów, kłosów zbóż, owoców, pąków, łodyg, liści itp.

 

      IZBA REGIONALANA ISTNIEJE W ŚWIECIU 20 LAT. Organizowane są tu między innymi wystawy, popularyzujące dziedzictwo kulturowe Kociewia. Niezwykle interesująca była choćby wystawa i zajęcia dotyczące etnodizajnu. Prowadziła je m.in. Agnieszka Łukaszewicz – projektantka mody i absolwentka Manchester School of Art, której kolekcja mody była inspirowana wzorami kociewskimi, kociewską przyrodą, modą słowiańską oraz malarstwem wiktoriańskim. – Chcieliśmy przez tę wystawę pokazać, że tradycja jest wciąż żywa – mówi kierownik izby – że inspiruje, a nawet można nią grać. Stąd na rynku, w handlu, wzory haftów kociewskich m.in. na trampkach, krawatach, meblach czy naczyniach kuchennych. U nas w izbie można kupić pamiątki, np. podkładki pod myszki, świeczki, breloki, magnesy – zdobione motywami kociewskiego haftu. Niektóre wydarzenia w izbie, przygotowywaliśmy we współpracy z instytucjami z terenu województwa pomorskiego, m.in. Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gdańskim oraz  Lokalną Organizacją Turystyczną Kociewie z Tczewa.

 

       TRZEBA PRZYZNAĆ, ŻE TA MALEŃKA ŚWIECKA PLACÓWKA KULTURALANA, czyni bardzo wiele na rzecz upowszechniania kultury ludowej w społeczeństwie, które tworzą w dużej mierze osoby spoza regionu. I przyznać też trzeba, że kociewska kultura ludowa, jest spoiwem to społeczeństwo integrującym! Duża w tym zasługa właśnie edukacji regionalnej, prowadzonej zarówno w szkołach, jak i sukcesywnie od wielu lat w Izbie Regionalnej, gdzie powodzeniem cieszą się imprezy podkreślające tę kociewskość właśnie. – Świętujemy w Izbie Regionalnej Światowy Dzień Kociewia, przypadający 10 lutego, na który przygotowujemy wystawy, także plenerowe – między innymi na świeckim rynku, liczne konkursy i programy inspirowane kociewską sztuką ludową. Cyklicznie organizujemy Dni Kultury Ludowej, a wraz z Towarzystwem Miłośników Ziemi Świeckiej i wieloma innymi współorganizatorami Dzień Bałabuna, czyli Święto Kociewskiego Ziemniaka – jedną ze sztandarowych imprez Towarzystwa. Naszym stałym gościem jest wówczas znany i ceniony zespół folklorystyczny „Świeckie Gzuby”, działający od kilkunastu lat w Szkole Podstawowej nr 7 w Świeciu. – mówi Jakub Stelągowski. – Występują wtedy również inne zespoły  folklorystyczne.

 

      – Organizujemy także zajęcia edukacyjne między innymi z udziałem, pani profesor Marii Pająkowskiej-Kensik, opowiadającej o gwarze kociewskiej, o tradycyjnych potrawach, zwyczajach i obrzędach. W czasie pandemii udostępnialiśmy na naszym fanpage’u inspirowane haftem kociewskim: krzyżówkę, grę polegającą na odnajdywaniu par takich samych kart zabawę, w której należało dopasować opis do ilustracji lub odwrotnie oraz puzzle. Odnotowaliśmy dużo „wejść”. Zachęcam czytelników tego reportażu do odwiedzenia naszej strony internetowej, może zechcą się również  pobawić tymi kolorowymi grami. Zajęcia edukacyjne organizujemy również dla dorosłych, w tym dla pacjentów Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. dr J. Bednarza, Warsztatu Terapii Zajęciowej w Świeciu, Środowiskowego Domu Samopomocy w Świeciu oraz Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej „Florencja II” w ŚwieciuPromowaliśmy również nasz region na targach turystycznych i imprezach kulturalnych w Poznaniu, Gdańsku i Toruniu, wykorzystując kociewski folklor.

 

       MIŁA BYŁA MOJA WIZYTA w maleńkiej, ale jakże klimatycznej Izbie Regionalnej Ziemi Świeckiej w Świeciu, w której pracują zaledwie dwie osoby: kierownik – Jakub Stelągowski oraz Michał Goliński. Ponieważ obaj panowie są żywo zainteresowani krzewieniem wiedzy o kulturze ludowej regionu, organizują również wyjazdowe sesje regionalne w szkołach i innych placówkach. Dzięki ich pasji, kociewska edukacja w Izbie Regionalnej ma aż tyle ciekawych odsłon! Wyjeżdżam więc ze Świecia zachwycona pracą kolejnych pasjonatów kultury ludowej, z radością odnotowując, że w nazewnictwie, na terenie całego regionu, spotkać można bardzo wiele miejsc, imprez,  produktów i wyrobów rzemieślniczych – określanych epitetem „kociewski”, na przykład kociewski ser, chleb, kiełbasa czy też kociewski rajd rowerowy. – To jest dowód na to – podkreśla przybyła właśnie do izby profesor Maria Pająkowska-Kensik – że mamy wspaniałą płaszczyznę, która łączy i rdzennych mieszkańców i przybyszów. Ale to właśnie zasługa świadomej edukacji regionalnej, prowadzonej od wielu lat w całym regionie.

 

      Wraz z profesor Marią Pająkowska-Kensik, prosto z Izby Regionalnej w Świeciu, jedziemy do gminy Jeżewo. Działa tu 11 Kół Gospodyń Wiejskich całkowicie oddanych kociewskiemu dziedzictwu kulturalnemu i kulinarnemu. Do Jeżewa zaprosiła nas Mirosława Gołyska – przewodnicząca KGW w Belnie, kolejna wielka pasjonatka kociewskiej kultury, która wraz z koleżankami przygotowała tradycyjne kociewskie „jeście”, połączone z kociewskimi plachandrami czyli ploteczkami, oczywiście na interesujące nas regionalne tematy. Gościem szczególnym tego spotkania była wybitna badaczka, między innymi gwary kociewskiej, profesor Maria Pająkowska-Kensik. Ale o przepięknym spotkaniu w Jeżewie, opowiem już w innym reportażu.

Krystyna Lewicka-Ritter – Wasza Kujawianka  

      W „Dziełach wszystkich” Oskara Kolberga nie ma wiele materiałów dotyczących Kociewia. Jak pisze we wstępie do 39 tomu „Dzieł wszystkich – Pomorze” Jerzy Kądziołka:  Kolberg nie zdołał zebrać pełniejszego materiału do Pomorza, nie mógł zapewne operować podziałem tego terenu na regiony czy części, jak to np. zastosował w Wielkim Księstwie Poznańskim czy Mazowszu. Chociaż zdawał sobie sprawę z istnienia wielkich i małych grup etnograficznych i lokalnych na Pomorzu — Kaszubów, Kociewiaków, Kosznajdrów, Borowiaków, Lesoców itd., oraz widział jasno podziały administracyjne Pomorza, to grupy te zarysowują się u niego słabo i nie można nimi dzisiaj konsekwentnie operować w obrębie zachowanego materiału…”

***

Cykl reportaży realizowany w 2021 roku, w ramach Stypendium Ministra Kultury,  Dziedzictwa Narodowego i Sportu zatytułowany: Krystyna Lewicka-Ritter „W KUJAWSKO-POMORSKIEM – Z OSKAREM KOLBERGIEM POD RĘKĘ” *

* Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, uzyskanych z dopłat ustanowionych w grach objętych monopolem państwa, zgodnie z art. 80 ust.1 ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych.

źródło: www.krystynalewicka-ritter.pl

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor