Paweł Bokiej 6 maj 11:37 | Redaktor
Pierzeja warta grzechu [FELIETON]

Stary Rynek z kościołem pw. św. Ignacego Loyoli (zdjęcie wykonane między 1929 a 1935 r.)/Kurier Codzienny - Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracjidomena publiczna

Nie bójmy się tej rekonstrukcji. Wiele polskich miast poszło w tym kierunku po II wojnie światowej i na pewno nie żałują – pisze o odbudowie Zachodniej Pierzei radny Paweł Bokiej (Prawo i Sprawiedliwość).

Granica przyzwoitości [FELIETON]

Paweł Bokiej 26 sie 15:57

Ekechejria [FELIETON]

Paweł Bokiej 29 lip 12:54

Trwają konsultacje miejskie odnośnie do kolejności realizowania inwestycji. Swój głos możemy oddać do 21 maja. Krytykowałem pomysł organizacji tego „plebiscytu” z wielu powodów. Głównym jest zrzucanie odpowiedzialności na Mieszkańców przez Prezydenta, który już dawno temu do realizacji wymienionych zadań się zobowiązywał. Również sama organizacja konsultacji w dobie pandemii, przy słabej promocji i małej klarowności celu wywołuje uzasadnione obawy o słabą frekwencje, a co za tym idzie – niemiarodajny wynik. Jest jednak jeden powód, dla którego konsultacji nie zbojkotuję – możliwość zagłosowania za odbudową zachodniej pierzei Starego Rynku.

Taka szansa może się nie powtórzyć i nie wolno jej zmarnować. Prezydent nigdy nie miał determinacji, by tematem pierzei zająć się „na poważnie”. Boję się, że gdyby w obecnych konsultacjach – bez względu na to, jaką będą miały reprezentację – temat pierzei przepadł, to nie wrócimy do niego przez długie lata. A jest to inwestycja absolutnie wielkiego kalibru, z czego pewnie nie do końca sami zdajemy sobie sprawę.

Miłośnikom historii Bydgoszczy nie trzeba przytaczać argumentów o odbudowie tożsamości miasta. Jednak aby ten pomysł miał szanse realizacji, musimy dotrzeć również z ciekawą propozycją do młodych mieszkańców, którzy w odbudowie pierzei muszą widzieć pomysł na uatrakcyjnienie przestrzeni miasta. Dlatego tak bardzo cieszy mnie wizja przedstawiona przez Menedżera Śródmieścia – Macieja Bakalarczyka, który zaprezentował plan łączący pamięć o historii, dbałość o odtworzenie kunsztu dawnej architektury z wprowadzeniem nowych technologii, a także zapewnieniem odpowiedniej ilości zieleni.

Choćbyśmy nie wiem jak zaklinali rzeczywistość, to brakuje w Bydgoszczy miejsc, na których można dłużej „zawiesić oko”, które mogą być autentycznym celem wycieczek szkolnych lub powodem do zabrania na spacer znajomych. Pierzeja takim celem mogłaby zostać. To promocja dla miasta, impuls dla gastronomii, hotelarstwa, ożywienie Starego Rynku i okolicznych uliczek. To pretekst, by zrobić zdjęcie do mediów społecznościowych, oznaczyć Bydgoszcz, zachęcić innych do przyjazdu. To tutaj dzisiaj odbywa się prawdziwy marketing o zasięgach dużo większych niż w branżowych pismach. To w końcu piękny taras widokowy na szczycie dwóch wież, z panoramą na całe miasto.

Nie bójmy się tej rekonstrukcji. Wiele polskich miast poszło w tym kierunku po II wojnie światowej i na pewno nie żałują. Warszawa, Gdańsk czy Poznań nie byłyby tymi samymi miastami, którymi są obecnie, gdyby pewnych ważnych budowli nie odbudowano. Jeśli Bydgoszcz ma ambicje być czymś więcej, niż jednym z wielu powiatowych miast, musi podejmować odważne kroki. Pierzeja ma szansę być impulsem, który nada miastu nowy blask. Wykorzystajmy to!

Więcej o Zachodniej Pierzei czytaj:

Fasada kościoła, z tyłu zimowy ogród. Zachodnią pierzeję można odbudować w takiej formie 

Serce miasta zacznie bić? Debata o zachodniej pierzei Starego Rynku

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor