Paweł Bokiej 24 cze 15:36 | Redaktor
Pożegnanie z Mistrzem [FELIETON]

fot. ilustracyjna, Pixabay

W niedzielę 20 czerwca zmarł wybitny bydgoski artysta – Janusz Kochanowski. Jeden z najbardziej znanych w Polsce malarzy swojego pokolenia, a prywatnie mój sąsiad, którego znałem od dzieciństwa, dlatego ten felieton jest dla mnie wyjątkowo emocjonalnym przeżyciem.

Był niesamowicie charyzmatyczną postacią. Poznałem go dwadzieścia kilka lat temu, jako stanowczego pana, który potrafił zwrócić uwagę, gdy piłka za głośno obijała drzwi garażowe, przez co nie mógł się odpowiednio skupić w swojej pracowni. Doskonale pamiętam te ucieczki przed jego groźnym spojrzeniem, gdy wraz z innymi chłopakami z podwórka „zmajstrowaliśmy” coś, co jak wiedzieliśmy, mu się nie spodoba. Po latach natomiast stał się dobrym kompanem wielu rozmów. O swojej pracy i życiu potrafił opowiadać godzinami, a przeżył naprawdę wiele. Świetnie wykształcony, z bogatym doświadczeniem i ogromnym talentem. Jego prace wystawiane były na blisko dwustu wystawach na całym świecie. Zajmował się głównie malarstwem sztalugowym, ale również architekturą wnętrz, grafiką reklamową czy rysunkiem satyrycznym. Nagradzany najwyższymi odznaczeniami państwowymi: Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Złotym Krzyżem Zasługi, a lokalnie – Medalem Prezydenta Bydgoszczy.

Dzieliło nas pięćdziesiąt lat doświadczeń, a mam wrażenie, że się zaprzyjaźniliśmy. Gdy piszę te słowa, spoglądam na obrazy moich dzieci – ostatnie, jakie wyszły spod jego pędzla. Były prezentem za sąsiedzką przysługę. Prezentem zupełnie nieoczekiwanym, a dzisiaj stanowiącym ogromną wartość sentymentalną i będącym pamiątką na całe życie. Niestety Pan Janusz nie zdążył już przyjść na umówioną kolację, by zobaczyć, jak prezentują się na ścianie mojego mieszkania...

Do końca aktywny i samodzielny. Tworzył, organizował plenery i warsztaty. Stały bywalec Bydgoskiego Biura Kultury, spotkań artystycznych i wernisaży. Mimo wielu problemów zdrowotnych pełen werwy i zapału do pracy.

Zaangażowany w sprawy społeczne i działalność na rzecz kultury, z bardzo trafnym oglądem rzeczywistości. Kochał przyrodę i zwierzęta. Takim Go zapamiętam.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie!

„Autoportret podwójny”

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor