Paweł Bokiej 21 paź 14:39 | Redaktor
Wymówka dla naiwnych [FELIETON]

fot. Anna Kopeć

Szerokim echem odbiła się zapowiedź Prezydenta o czekających nas podwyżkach za bilety komunikacji miejskiej oraz postój w Strefie Płatnego Parkowania. Mimo że Rafał Bruski Prezydentem jest ponad dziesięć lat, to całą winą za obecny stan rzeczy – jak się Państwo zapewne domyślacie – standardowo obarczył „rząd PiS”.

Z ratusza płynie prosty, partyjny przekaz, który ma za zadanie zohydzić politykę rządu, a jednocześnie usprawiedliwić własną nieudolność. Prezydent i jego urzędnicy już „wiedzą”, że Bydgoszcz straci miliony przez Polski Ład, mimo że ustawy składające się na ten program jeszcze nie przeszły pełnej ścieżki legislacyjnej. Do sprawy odniósł się zresztą ostatnio minister Łukasz Schreiber, przedstawiając wyliczenia z uwzględnieniem źródeł, z których rząd zamierza zrekompensować miastom mniejsze wpływy z tytułu podatku PIT, tak by nie tylko nie straciły, ale i na tym zyskały. Mało tego, samorządy będą z góry znać należną im kwotę, która będzie gwarantowana przez państwo, a nie będzie tylko kwotą szacunkową, jak miało to miejsce dotychczas.

Prezydentowi najłatwiej zgonić wszystko na innych, zamiast poważnie podejść do tematu. Zarówno system komunikacji publicznej, jak i Strefa Płatnego Parkowania niewydolne są przecież nie od dzisiaj, tylko w zasadzie od zawsze. Systemowe podwyższenie opłat nie rozwiązuje żadnego problemu, a tylko wzmaga złość mieszkańców. I trudno się dziwić – wraz z podwyżką nie wzrasta wcale jakość świadczonych usług. Tramwaj przez Babią Wieś nie jeździ od lat, kursy autobusów są notorycznie cięte, a za postój samochodem w strefie dalej nie zapłacimy kartą płatniczą. Do tego wiecznie rozkopane i zakorkowane miasto oraz zamknięty most Uniwersytecki, który miał służyć kilkadziesiąt lat, a wytrzymał ledwie kilka.

Czemu w momencie, kiedy (według Prezydenta) trzeba podwyższyć opłaty za miejskie usługi, to nie zrobić tego z głową? Tak, aby miało to walor edukacyjny dla mieszkańców, a zarazem rozwiązało kilka problemów? Można przecież jasno nakreślić priorytet – a tym, bez wątpienia, powinien być transport zbiorowy. Takim sygnałem, że zależy nam, aby jak najwięcej osób z niego korzystało, byłoby utrzymanie za wszelką cenę aktualnych stawek za bilety miesięczne. A co widzimy w obecnej propozycji? Ceny biletów wzrosną bardziej, niż opłaty za parkowanie. Przecież to jest absurd.

Mam wrażenie, że słowa „rząd PiS” są wytrychem Prezydenta, którym otwiera sobie drzwi do każdej niepopularnej decyzji. Nie szuka rozwiązania problemów, tylko zastanawia się, jak je przerzucić na politycznego przeciwnika. Nie potrafi stanąć i merytorycznie wyjaśnić niektórych rzeczy, które przecież są naturalne – jak to, że surowce czy koszty pracy drożeją i nie pozostaje to bez skutku. Zamiast tego mamy jak zwykle tanią propagandę, która zamyka w zasadzie jakąkolwiek dyskusję.

A przecież system transportu (ten zbiorowy, ale i samochodowy) od dawna wymaga pewnych reform. Również podwyżek (np. kar), ale trzeba do tego odwagi i dyskusji, a nie politycznych trików dla naiwnych.

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor