Piłka Nożna 8 maj 21:52 | Redaktor
Rycerze drugiej połowy

Zawisza Bydgoszcz pokonał w sobotę (8 maja) Kujawiankę Izbica Kujawska 3:0. Wszystkie gole na stadionie przy ul. Gdańskiej 163 padły w drugiej połowie meczu.

Piłkarze Zawiszy Bydgoszcz przystąpili do sobotniego meczu ze świadomością, że muszą wygrać z teoretycznie słabszym rywalem, by utrzymać przewagę nad drużynami, które wciąż liczą się w wyścigu o awans do III ligi. Chemik Bydgoszcz i Włocłavia wygrały bowiem swoje mecze w piątek. 

Pierwsza połowa zdawała się potwierdzać, że na niebiesko-czarnych ciąży ogromna presja. Mimo że trener Piotr Kołc ustawił zespół bardzo ofensywnie, wystawiając w pierwszej jedenastce Kamila Żylskiego, Tomasza Żylińskiego i Patryka Kozłowskiego, piłkarzom trudno było zbudować klarowną akcję do zdobycia gola. A jeśli już udało się zagrozić bramce Kujawianki, to brakowało dokładności. Goście byli bardzo zdyscyplinowani i skutecznie wybijali bydgoszczan z uderzenia, sami zaś udanie kontrowali i dwa razy groźnie strzelali na bramkę Michała Oczkowskiego. Bramkarz Zawiszy był jednak dobrze dysponowany w dniu swoich 20. urodzin.

Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0. I tak jak w spotkaniu z Chemikiem Bydgoszcz sprzed dwóch tygodni kluczowe okazały się  zmiany dokonane przez trener Kołca. Przede wszystkim zmienił ustawienie zespołu na 4-4-2, a za Żylińskiego i Jakuba Wituckiego na boisku zameldowali się Jay Jaskólski i Oskar Fürst. Ten drugi już w trzeciej minucie popisał się fantastycznym rajdem przez pół boiska i umieścił piłkę w bramce przeciwnika.

Po zdobyciu gola zawodnicy Zawiszy nabrali pewności siebie, a goście musieli rozluźnić szyki, by w ogóle myśleć o wywiezieniu jednego punktu z Bydgoszczy. Gra stała się bardziej otwarta. W 65. minucie Zawisza trafił drugi raz. Z autu piłkę dalekim rzutem w pole karne „dośrodkował” Mateusz Oczkowski, a w zamieszaniu podbramkowym najsprytniej odnalazł się Korneliusz Sochań, który wpakował pikę do siatki. 

10 minut później niebiesko-czarni przypieczętowali wygraną. Wtedy to Mateusz Oczkowski popisał się wspaniałym podaniem za linię obrony. Piłkę przejął Jay Jaskólski i w starciu sam na sam nie dał żadnych szans bramkarzowi.

Po sobotniej wygranej Zawisza ma na koncie 56 punktów. Sześć oczek mniej ma Chemik Bydgoszcz, ale rozegrał jeden mecz więcej. Trzecia w tabeli jest Włocłavia z dorobkiem 49 punktów. 

Za tydzień (15 maja) piłkarze z Włocławka zagrają z Kujawianką na wyjeździe (godz. 12.00). Chemik pauzuje, a Zawisza jedzie do Mogilna na mecz z Pogonią (godz. 16.30), z którą w październiku ubiegłego roku w 10. kolejce przegrał 0:2.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor