Piłka Nożna 16 cze 09:05 | Redaktor
Zawisza Bydgoszcz wywalczył puchar

fot. Łukasz Gełda

Jestem dumny z tej drużyny – powiedział trener Piotr Kołc po finałowym meczu Okręgowego Pucharu Polski, w którym Zawisza Bydgoszcz pokonał w Janikowie miejscową Unię 4:2.

Kibice zgormadzeni na trybunach Stadionu Miejskiego im. Bolesława Ciesielskiego w Janikowie byli w środę (15 czerwca) świadkami bardzo ciekawego pojedynku. Finał Okręgowego Pucharu Polski stał na bardzo dobrym poziomie i przyniósł wiele emocji i bramek.

Zawisza rozpoczął bardzo ofensywnie. Gospodarze zaś cofnęli się i przyjęli gości na własnej połowie, licząc na kontry. I już w trzeciej minucie kontratak janikowian omal nie zakończył się powodzeniem, jednak po strzale Gracjana Goździka zza pola karnego piłka minęła bramkę Bartosza Szelonga.

Niebiesko-czarni odpowiedzieli serią strzałów Kamila Żylskiego. Ale jego uderzenia w ósmej i 13. minucie były niecelne, a w 25. minucie snajper Zawiszy celował pod poprzeczkę i bramkarz Unii końcówkami palców wybił piłkę na rzut rożny.

Najwięcej zamieszania w szeregach obronnych gospodarzy siały rzuty z autu wykonywane przez Mateusza Oczkowskiego i Cypriana Maciejewskiego. Właśnie po takim stałym fragmencie gry w 30. minucie bramkarz janikowian strącił w powietrzu piłkę za lekko i ta wylądowała w polu bramkowym pod nogami Maciej Koziary. Pomocnik niebiesko-czarnych uderzył i futbolówka wtoczyła się wzdłuż linii bramkowej, a tam z metra wepchnął ją do siatki Piotr Okuniewicz.

Dziewięć minut później mogło być już 2:0 dla bydgoszczan. Goście wyprowadzili wspaniałą kontrę lewą stroną. Skrzydłem z piłką pognał Żylski, zagrał świetnie na linię pola karnego, a tam obrońca faulował Okuniewicza. Sędzia podyktował rzut wolny i ukarał Dominika Kowalskiego żółtą kartką. Pokazał też żółty kartonik napastnikowi Zawiszy, który protestował i domagał się wyrzucenia z boiska obrońcy Unii. Z wolnego bydgoszczanie nie stworzyli sytuacji bramkowej.

Swoje szanse mieli też gospodarze. Po groźnym strzale w 36. minucie głową z 14 metrów wspaniałą paradą popisał się Szelong. Wcześniej w 18. minucie bramkarz Zawiszy wygrał pojedynek sam na sam z szarżującym w kontrze Jędrzejem Kujawą.

Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Zawiszy 1:0, który miał dużą przewagę w strzałach oddanych na bramkę przeciwnika 9:3, w tym celnych 4:2.

Druga połowa rozpoczęła się od kuriozalnej sytuacji w polu karnym bydgoszczan. Unia zaatakowała prawą stroną. Piłkę dośrodkował Damian Ciechanowski i w okolicach punktu wyznaczającego miejsce egzekwowania „jedenastek” zablokował ją Maciejewski. Sędzia zagwizdał i wskazał na rzut karny. Po protestach niebiesko-czarnych i konsultacji z asystentem liniowym Patryk Gryckiewicz odwołał swoją decyzję.

W 57. minucie na lewej stronie własnej połowy piłkę odebrał rywalom Oczkowski, podał do Koziary, a ten świetnym prostopadłym podaniem uruchomił na skrzydle Żylskiego. Snajper Zawiszy wbiegł w pole karne, zwiódł Macieja Myszaka, który rozpaczliwie interweniując powalił rywala na murawę. Tym razem sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Egzekutorem okazał się sam poszkodowany, który pewnie umieścił piłkę w bramce Unii.

Niebiesko-czarni poszli za ciosem, ale mimo kilku okazji nie zdołali podwyższyć prowadzenia. Za to miejscowi pozbierali się po kilku minutach. W 73. minucie atak skrzydłem zainicjował Ciechanowski, który na prawej stronie ograł Korneliusza Sochania, dobiegł pod linię końcową i wycofał piłkę na jedenasty metr przed bramką Zawiszy. Tam znalazł się niepilnowany Jędrzej Kujawa, który precyzyjnym uderzeniem zdobył gola kontaktowego. Gospodarze nabrali wiatru w żagle. W środku szalał Kujawa. Dwie minuty później świetnie wypatrzył po lewej stronie Goździka i posłał do niego prostopadłą piłkę. Napastnik Unii strzelił z ostrego kąta i zdobył gola wyrównującego.

Wydawało się, że podobnie jak dwa lata temu janikowianie udowodnią swoją wyższość w finałowej rozgrywce o puchar. Tymczasem z remisu cieszyli się tylko 180 sekund. Piłkarze Zawiszy potrafili się otrząsnąć po szybkiej stracie dwóch bramek. Uspokoili grę. Tomasz Żyliński, który zagrał jeden z najlepszych meczów w swojej karierze w klubie z Gdańskiej 163, przytrzymał piłkę na połowie gospodarzy i fantastycznie dostrzegł w środku pola Żylskiego, któremu obrońcy zostawili metr swobody. Napastnik Zawiszy z 20 metrów oddał silny i celny strzał przy słupku bramki Gracjana Fabiszewskiego. Był to siódmy gol zdobyty przez Żylskiego w tej edycji Okręgowego Pucharu Polski. Przypomnijmy, że w lidze trafił do bramki rywali 18 razy.

Rezultat 3:2 podkręcił emocje do stanu wrzenia. Mecz się jeszcze bardziej otworzył. Piłkarze z Janikowa dążyli do wyrównania, a Zawisza nie zamierzał murować dostępu do własnej bramki. W 86. minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Ciechanowski, który ograł dwóch obrońców gości i kilka metrów przed bramką stanął oko w oko z Szelongiem, ale jego uderzeniu zabrakło precyzji i przeniósł piłkę nad poprzeczką. W odpowiedzi niebiesko-czarni skarcili gospodarzy. Najpierw Koziara świetnym prostopadłym podaniem otworzył drogę do bramki przeciwnika Kacprowi Nowakowi, który pojawił się na boisku w 83. minucie. 17-latek uderzył jednak zbyt lekko i czytelnie. Fabiszewski poradził sobie z interwencją. Chwilę później Koziara z Żylskim zagrali efektowną akcję dwójkową, którą tym razem strzałem niecelnym zakończył snajper niebiesko-czarnych. Ale do trzech razy sztuka. Fabiszewski pospieszył się ze wznowieniem gry i posłał futbolówkę do najbliżej stojącego obrońcy, którego zaskoczył skutecznym atakiem inny rezerwowy Zawiszy, Medard Dahms. 19-latek przejął piłkę w narożniku pola karnego, dośrodkował po ziemi, a wbiegający w pole bramkowe Koziara dopełnił formalności. 4-2 zamknęło mecz, chociaż do ostatniego gwizdka sędziego trwała wymiana ciosów i obie drużyny mogły się jeszcze pokusić o strzelenie gola.

- Była dobra gra, determinacja, agresja na boisku - mówił na gorąco po meczu trener Zawiszy, Piotr Kołc (na zdjęciu z lewej). – Mimo że straciliśmy dwie bramki i mieliśmy trudny moment w meczu, to z przebiegu spotkania zasłużyliśmy, żeby ten puchar wygrać. Graliśmy na dużej intensywności. Cieszę się, że mieliśmy okazje i potrafiliśmy je wykorzystać. Jestem dumny z tej drużyny.

Ostatecznie Okręgowy Puchar Polski w sezonie 2021/22 zdobył Zawisza Bydgoszcz. W nagrodę klub otrzymał 40 tysięcy złotych od Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej i w sierpniu zagra w tych rozgrywkach na szczeblu centralnym.

UNIA JANIKOWO – ZAWISZA BYDGOSZCZ 2:4 (0:1)

Bramki: Piotr Okuniewicz (30 min), Kamil Żylski (59 min. rzut karny, 78 min), Maciej Koziara (88 min.)

Jędrzej Kujawa (73 min.) Gracjan Goździk (75 min.)

Żółte kartki:

Jędrzej Kujawa, Dominik Kowalski, Maciej Mysiak, Mariusz Kryszak – wszyscy Unia

Piotr Okuniewicz, Adam Paliwoda, Tomasz Żyliński – wszyscy Zawisza

UNIA JANIKOWO: Gracjan Fabiszewski – Aleksander Kowalski, Przemysław Kędziora, Gracjan Goździk, Maciej Mysiak, Mateusz Roszak (73 min. Urbański), Mateusz Ławniczak (58 min. Kryszak), Damian Ciechanowski, Dominik Kowalski, Ernest Hulisz, Jędrzej Kujawa

Rezerwowi: Wojciech Pawłowski – Jakub Losik, Eryk Krysztopowicz, Kacper Wachowiak, Mariusz Kryszak, Sebastian Ginter, Patryk Urbański

Trener: Michał Orlik

ZAWISZA BYDGOSZCZ: Bartosz Szelong – Stanisław Wędzelewski, Cyprian Maciejewski, Adam Paliwoda, Mateusz Oczkowski, Korneliusz Sochań, Maciej Koziara, Wojciech Mielcarek (83 min. Dahms), Tomasz Żyliński (83 min. Nowak), Piotr Okuniewicz, Kamil Żylski (90 min. Chachuła)

Rezerwowi: Jarosław Tkaczyk – Medard Dahms, Jan Chachuła, Kacper Nowak, Alan Serwach, Sebastian Weremko

Trener: Piotr Kołc

Sędzia główny: Patryk Gryckiewicz

Sędziowie asystenci: Jakub Winkler i Michał Sobczak

Sędzia techniczny: Dariusz Ignatowski

źródło: zawiszabydgoszcz.pl

zdjęcia kj

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor