Pijany bydgoszczanin ukradł auto, po czym wjechał nim w płot
Za kradzież pojazdu, prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości i spowodowanie zdarzenia drogowego pod wpływem alkoholu odpowie 64-latek zatrzymany przez nakielskich „patrolowców" w Drążnie. Bydgoszczaninowi grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Inne z kategorii
Zatrzymani przy robocie. Akt oskarżenia wreszcie w sądzie
Slalom, hamowanie i zakręty – policyjna szkoła jazdy ekstremalnej [WIDEO]
Sytuacja miała miejsce we wtorek (25 września) w Drążnie (gm. Mrocza). Około godz. 9.30 dyżurny nakielskiej komendy został powiadomiony przez mieszkankę miejscowości, że w ogrodzenie jej posesji wjechało auto, a kierowca oddala się z miejsca zdarzenia.
Dyżurny skierował do Drążna nakielskich „patrolowców". Na drodze dojazdowej mundurowi zauważyli mężczyznę z obrażeniami ciała świadczącymi, że to on mógł być kierowcą rozbitego auta. Szybko potwierdziło się, że tak właśnie było. 64-latek został zatrzymany. Następnie mundurowi pojechali pod adres zgłaszającej, gdzie zastali rozbite auto marki Opel Astra. Wyjaśniając okoliczności zdarzenia ustalili, że samochód, którym przemieszczał się mężczyzna, kilka minut wcześniej zostało skradzione z terenu okolicznej posesji.
Kierowca z racji tego, że był pijany, trafił do policyjnego aresztu. Wcześniej sprawdzono go alkomatem, który wykazał w organizmie mężczyzny ponad promil alkoholu. Mieszkaniec Bydgoszczy trzeźwiał w policyjnym areszcie.
W środę (25 września) podejrzany składał wyjaśnienia. Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutów za kradzież auta oraz prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. 64-latek odpowie też za spowodowanie zdarzenia drogowego pod wpływem alkoholu.
Ostateczne decyzje w sprawie podejmie sąd. Zgodnie z obowiązującymi przepisami podejrzanemu grozi kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło: Policja (podkom. Justyna Andrzejewska, oprac. red)