Fałszywy bankowiec i policjant zabrali mu 600 tys. zł. Pieniądze wpłacał do bitomatów
Fot. Pexels
31-letni mieszkaniec powiatu lipnowskiego stracił oszczędności i pieniądze z zaciągniętych kredytów. Jak informuje policja, przez ponad dwa tygodnie wykonywał polecenia oszustów podszywających się pod pracownika banku oraz funkcjonariusza.
Inne z kategorii
Historia zaczęła się 14 października 2026 roku. Do mieszkańca powiatu lipnowskiego zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku. Twierdził, że ktoś zaciągnął kredyt, wykorzystując dane 31-latka.
Rozmówca przedstawił dwie możliwości działania. Pierwszą miało być złożenie reklamacji, której rozpatrywanie – według oszusta – mogłoby potrwać nawet kilka lat. Drugą była oferowana przez niego pomoc, mająca rzekomo znacznie przyspieszyć rozwiązanie problemu. W trakcie rozmowy wypytywał również mężczyznę o posiadane oszczędności.
Oszczędności trafiły do bitomatów
Kilka dni później oszust przekazał 31-latkowi, że doszło do włamania na jego konto, a pieniądze zostały skradzione. Przekonywał jednocześnie, że bank udostępnił mu „środki archiwalne”. Aby je zabezpieczyć, mężczyzna miał wypłacić wszystkie oszczędności i wpłacić gotówkę do bitomatu.
Uwiarygodnieniu tej historii służył telefon od kolejnego oszusta, który przedstawił się jako policjant i potwierdził wcześniejsze informacje. Pokrzywdzony uwierzył, że rozmówcy próbują ochronić jego pieniądze.
Przestępcy nie poprzestali na oszczędnościach. Polecili 31-latkowi zaciągnięcie pożyczek gotówkowych w kilku wskazanych przez nich bankach. Twierdzili, że jest to konieczne do odzyskania zdolności kredytowej. Uzyskane w ten sposób pieniądze mężczyzna również wpłacał do bitomatów. Według policji łącznie stracił 600 tys. zł.
Kody QR kierowały środki do oszustów
Bitomat jest urządzeniem służącym do kupowania lub sprzedawania kryptowalut. W części takich urządzeń można wpłacić gotówkę, która zostaje zamieniona na kryptowalutę i przesłana na wskazany adres portfela.
W tym przypadku oszuści przesyłali pokrzywdzonemu przez komunikator kody QR. Zawierały one dane potrzebne do skierowania kupowanej kryptowaluty na wskazane przez przestępców portfele. Wpłacane środki nie trafiały więc na żadne konto służące ich zabezpieczeniu.
Policja przypomina, że pracownik banku ani funkcjonariusz nie polecają wypłacania oszczędności i wpłacania ich do bitomatu. Nie należy też zaciągać kredytów na polecenie telefonicznego rozmówcy. Po otrzymaniu informacji o rzekomym zagrożeniu pieniędzy należy zakończyć połączenie i samodzielnie skontaktować się z bankiem, używając jego oficjalnego numeru, albo udać się do oddziału.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Lipnie.