Wydarzenia Dzisiaj 08:51 | Michał Jędryka
150 lat historii, tradycji i wartości. Niezwykły jubileusz I LO w Świeciu

Są jubileusze, które wypada uczcić, i są takie, które na długo pozostają w pamięci uczestników. Obchody 150-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Floriana Ceynowy w Świeciu bez wątpienia należą do tej drugiej kategorii. Znakomicie przygotowane, pełne pomysłów, wzruszeń i szacunku dla historii szkoły, stały się prawdziwym świętem kilku pokoleń jej społeczności. Organizatorom należą się najwyższe słowa uznania.

Dokładnie 150 lat temu, 12 października 1876 roku, rozpoczęła działalność szkoła, która z czasem stała się jedną z najważniejszych instytucji edukacyjnych w Świeciu. W poniedziałek, 12 października 2026 roku, jubileusz uczczono uroczystą galą w Centrum Kultury w Świeciu. Był to finał obchodów przygotowywanych z niezwykłą starannością i rozmachem.

Warto podkreślić, że nie chodziło jedynie o godne upamiętnienie okrągłej rocznicy. Organizatorzy postawili sobie znacznie ambitniejsze zadanie: pokazać, że historia szkoły nie jest zamkniętym rozdziałem, zapisanym w starych kronikach, lecz żywą opowieścią, którą każdego dnia dopisują kolejne pokolenia uczniów i nauczycieli. I właśnie za to należy się im szczególne uznanie.

Od pruskiego progimnazjum do współczesnego liceum

Historia dzisiejszego I LO sięga czasów, kiedy Świecie znajdowało się pod zaborem pruskim. W 1876 roku, z inicjatywy miejscowych władz i inteligencji, powołano progimnazjum, którego pierwszym dyrektorem został dr Otto Jacobi.

Sześć lat później, 17 października 1882 roku, oddano do użytku charakterystyczny gmach z czerwonej cegły, do dziś będący jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków miasta. W 1905 roku placówka uzyskała status pełnego gimnazjum, a rok później przeprowadzono pierwszą maturę w nowej formule.

Przez półtora wieku szkoła była świadkiem niezwykłych przemian. Zmieniały się granice państw, ustroje polityczne, programy nauczania i języki urzędowe. Przychodziły kolejne pokolenia nauczycieli i uczniów. Pozostawało jednak to, co w dobrej szkole najważniejsze: przekazywanie wiedzy, wychowywanie młodych ludzi i budowanie więzi, które często okazują się trwalsze niż szkolne mury.

Warto przy tym pamiętać, że historia świeckiego liceum to zarazem historia miasta, regionu i Polski. Trudno znaleźć drugą instytucję, w której tak wyraźnie można dostrzec ciągłość życia społecznego pomimo politycznych i historycznych kataklizmów.

Jubileusz, który połączył pokolenia

Świętowanie nie ograniczyło się do jednej uroczystości. Już 4 października zorganizowano „Jubileuszową Piątkę z I LO” – pięciokilometrowy bieg i marsz nordic walking ulicami Świecia. Wzięło w nich udział prawie 150 osób. Trasa prowadziła obok charakterystycznych miejsc miasta, między innymi zamku krzyżackiego, a meta znajdowała się na dziedzińcu liceum.

W sobotę 10 października obchody miały bardziej uroczysty i wspomnieniowy charakter. Rozpoczęła je Msza święta dziękczynna w kościele św. Andrzeja Boboli. W programie znalazły się również odsłonięcie pamiątkowej ławki, posadzenie jubileuszowego drzewa oraz otwarcie szkoły dla absolwentów i sympatyków.

Była to okazja, by ponownie przejść znajomymi korytarzami, zajrzeć do dawnych klas, obejrzeć wystawy i spotkać ludzi, z którymi przed laty dzieliło się szkolną codzienność.

Do jubileuszu przygotowano również sam zabytkowy budynek liceum. W ostatnich latach przeprowadzono szereg prac remontowych, obejmujących między innymi dach, aulę, salę sportową oraz ceglane elewacje. Na samo oczyszczenie murów i uzupełnienie spoin przeznaczono blisko 900 tys. zł, w znacznej części pochodzących z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków.

Historia szkoły opowiedziana z pomysłem i rozmachem

Kulminacją obchodów była poniedziałkowa gala w Centrum Kultury w Świeciu. Rozpoczęły ją oficjalne wystąpienia dyrektor szkoły Małgorzaty Cardony-Kocikowskiej, poseł na Sejm RP Iwony Karolewskiej oraz innych zaproszonych gości. Jednak to, co nastąpiło później, zasługuje na szczególne uznanie.

Uczniowie liceum przygotowali widowisko, które w niezwykle pomysłowy sposób połączyło historię szkoły z jej teraźniejszością. Siłą tego przedstawienia nie były skomplikowane efekty sceniczne, ale kilka prostych, znakomicie wykorzystanych pomysłów.

Opowieść prowadziła widzów przez kolejne epoki: od czasów zaboru pruskiego, przez odzyskanie niepodległości i dwudziestolecie międzywojenne, dramat obu wojen światowych, aż po rzeczywistość Polski komunistycznej. Na scenie ożywała historia szkoły, a wraz z nią historia Polski, której wielkie wydarzenia odciskały swoje piętno na losach nauczycieli i uczniów.

Szczególnie wymownym elementem przedstawienia były symboliczne cegły, wnoszone kolejno na scenę przez młodych aktorów. Na każdej wypisano jedną z wartości, które wyłaniały się z opowiadanej właśnie historii. Świadomość narodowa, tożsamość kulturowa, uczciwość, odpowiedzialność – oto fundamenty, na których przez pokolenia budowano szkolną wspólnotę.

Był to pomysł tyleż prosty, co głęboki. Przypominał bowiem, że szkoła to coś znacznie więcej niż miejsce przekazywania wiedzy. To także instytucja, która kształtuje charaktery, uczy odpowiedzialności i przekazuje kolejnym pokoleniom pewne niezmienne wartości. Można zmieniać programy nauczania, podręczniki, systemy egzaminacyjne, ale bez tych fundamentów nawet najnowocześniejsza szkoła pozostanie jedynie budynkiem wyposażonym w sale lekcyjne.

W tym widowisku było coś jeszcze szczególnie ujmującego: historię szkoły opowiadali jej dzisiejsi uczniowie. Młodzi ludzie, dla których czasy zaborów, wojny czy komunizmu są już odległą przeszłością, potrafili pokazać, że rozumieją znaczenie dziedzictwa, którego stali się spadkobiercami.

I chyba właśnie to stanowiło największą wartość całego przedstawienia. Nie chodziło przecież jedynie o przypomnienie faktów historycznych, ale o pokazanie, że mimo zmieniających się czasów istnieją wartości, które nie tracą znaczenia. Co więcej, to właśnie one pozwalają szkole zachować własną tożsamość.

Filmowa podróż do szkolnej przeszłości

Ważnym punktem gali była również projekcja filmu fabularno-dokumentalnego przygotowanego specjalnie na jubileusz. Jego realizacja była przedsięwzięciem angażującym uczniów, nauczycieli i absolwentów szkoły.

Pomysł wyszedł od dyrektor Małgorzaty Cardony-Kocikowskiej, a jego realizacji podjął się Marcin Krzyżanowski, absolwent liceum i student Collegium Da Vinci w Poznaniu. W przygotowaniu filmu pomagali uczniowie, którzy zajmowali się między innymi scenografią i kostiumami. Organizacyjnie projekt koordynował nauczyciel Krzysztof Lerke, a przedsięwzięcie uzyskało wsparcie firmy Mondi Świecie.

Twórcy nie poprzestali na tradycyjnej kronice złożonej z archiwalnych fotografii i wspomnień. Zdecydowali się opowiedzieć historię poprzez losy trójki uczniów, których szkolne przygody rozgrywają się w rzeczywistości Polski komunistycznej. Towarzyszymy bohaterom podczas nauki, obserwujemy ich szkolne doświadczenia, a następnie moment opuszczenia liceum i wchodzenia w dorosłe życie. A aktorami są — obeni uczniowie I LO.

Dzięki tej fabularnej konstrukcji historia szkoły nabrała ludzkiego wymiaru. Wielkie wydarzenia polityczne i przemiany społeczne stały się tłem dla zwyczajnych młodzieńczych przeżyć, przyjaźni i doświadczeń, które mimo upływu dziesięcioleci pozostają zadziwiająco podobne.

Film był miłym, a zarazem bardzo trafnym dopełnieniem scenicznego widowiska. Obie części jubileuszowej gali łączyła bowiem ta sama myśl: szkoła trwa nie tylko dzięki murom, kronikom i urzędowym dokumentom. Jej prawdziwą historię tworzą ludzie.

Jubileusz, który wyznacza standardy

Organizatorom należą się najwyższe słowa uznania. Przygotowanie szkolnego jubileuszu jest zawsze poważnym wyzwaniem, zwłaszcza gdy trzeba opowiedzieć historię obejmującą półtora wieku. Łatwo wówczas popaść w sztampę, mnożyć przemówienia i daty albo przygotować widowisko, które będzie efektowne, lecz pozbawione głębszej treści.

W Świeciu udało się tego uniknąć. Powstała uroczystość piękna, przemyślana i wzruszająca, a zarazem mądra. Szczególnie imponowało zaangażowanie młodzieży oraz umiejętność opowiedzenia wielkiej historii poprzez proste, czytelne symbole.

To jeden z tych jubileuszy, po których pozostaje nie tylko wspomnienie udanej uroczystości, ale także przekonanie, że tradycja rzeczywiście może być żywa. Że można ją przekazywać młodym ludziom bez nadmiernego patosu, nie rezygnując przy tym z powagi i szacunku dla przeszłości.

Jest w tym zresztą pewien piękny paradoks. Młodzież, od której współczesny świat oczekuje przede wszystkim nowoczesności, kreatywności i umiejętności dostosowywania się do nieustannych zmian, przygotowała niezwykle atrakcyjne widowisko po to, by przypomnieć o klasycznych cnotach. O uczciwości, odpowiedzialności, tożsamości i szacunku dla własnych korzeni. A zatem o tym, co w wychowaniu najważniejsze i czego nie zastąpi żadna, choćby najbardziej nowoczesna, technologia.

Dyrekcji, nauczycielom, uczniom, absolwentom i wszystkim zaangażowanym w przygotowanie obchodów 150-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Floriana Ceynowy w Świeciu należą się wielkie gratulacje.

Zdjęcia: Facebook ILO w Świeciu

-->