Felietony 26 lut 16:01 | Redaktor
Plac Nowości [FELIETON]

fot. Anna Kopeć

Plac Wolności, decyzją Rady Miasta, zmieni się nie do poznania! - pisze w swoim felietonie Paweł Bokiej.

Już jesienią planowane jest rozpoczęcie rewitalizacji tego miejsca. Wzrośnie na pewno estetyka – stare budki z kwiatami zostaną zastąpione nowymi, w jednolitej aranżacji. Zniknie parking dla taksówek, a także parking od strony Gdańskiej. Odtworzony zostanie deptak z pasmem zieleni, na wzór tego historycznego. Otworzy to oś widokową na piękną kamienicę Święcickiego. Założenie jest takie, by miejsce było bardziej przyjazne dla spacerowiczów i było kolejną perełką, po Wyspie Młyńskiej, gdzie miło spędzimy swój wolny czas.

Najwięcej kontrowersji budzi oczywiście likwidacja parkingu. Przyznam, że jeszcze kilka lat temu nie podpisałbym się pod tą koncepcją. Dzisiaj, obserwując to, co dzieje się w innych miastach i rozmawiając o kwestiach urbanistycznych z tymi, którzy znają się na nich lepiej ode mnie, jestem coraz bardziej przekonany, że przestrzeń w centrum trzeba planować „pod ludzi”, a nie samochody.

Często utrwalamy mit, że bez miejsc postojowych Śródmieście umrze. Przeczą temu jednak wszystkie badania. Zobaczmy, jak ożył Stary Rynek, jak chętnie odwiedzamy Wyspę Młyńską. Po Myślęcinku również nie jeździmy samochodem. Plac Wolności to nie sklep, do którego musimy podjechać, by kupić nową pralkę. To raczej miejsce, w które udamy się na spacer z dziećmi albo zaprosimy znajomych, by usiąść w kawiarence i zjeść lody, bez konieczności wdychania spalin. Parkingi zresztą zupełnie nie znikną: są pobliskie uliczki i dawna „Drukarnia”, a po drugiej stronie ulicy Gdańskiej zostaną wyznaczone cztery miejsca na dziesięciominutowy postój, w celu zakupu np. kwiatów.

Sam mam małe dzieci, a na co dzień jeżdżę dużym, rodzinnym vanem. Ciągle jestem bardziej kierowcą niż pieszym, ale staram się rozumieć, że w mieście musi być zachowana pewna równowaga. Ścisłe centrum to przestrzeń wspólna, najbardziej reprezentacyjne miejsce miasta. Kiedy zapraszamy gości do swego domu, nie chwalimy się garażem, tylko sadzamy w salonie. Myślmy w tych samych kategoriach o naszym mieście!

Paweł Bokiej

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor