Restauracja Przystań otworzyła się nad Brdą. „Nie ma drugiego takiego miejsca w Bydgoszczy”
fot. Facebook/Restauracja Przystań
W Bydgoszczy przy ul. Tamka 2 działa nowa restauracja Przystań. Lokal mieści się w wyjątkowym punkcie miasta, z widokiem na Brdę, Wyspę Młyńską i Operę Nova. Jak podkreśla Sebastian Kamiński z restauracji Przystań, założeniem było stworzenie miejsca przyjaznego, jasnego i otwartego — zarówno na mieszkańców, jak i na nadrzeczny krajobraz.
Inne z kategorii
Wiatr w wiosła dla Bydgoszczy. Powstanie centrum sportów wodnych
Przystań nie tylko z nazwy
Nowa restauracja działa w miejscu mocno związanym z wodą i miejskim krajobrazem Bydgoszczy. Nazwa lokalu nie jest przypadkowa. Jak mówi Sebastian Kamiński, skoro samo miejsce kojarzy się z bezpieczną przystanią, restauracja również powinna nosić taką nazwę.
To nie pierwsza próba stworzenia lokalu gastronomicznego w tym miejscu, ale dla obecnych prowadzących to pierwszy projekt w tej lokalizacji. Kamiński przyznaje, że liczy na to, iż tym razem przedsięwzięcie okaże się udane.
Widok na bydgoską „perełkę”
O wyborze lokalizacji zdecydował przede wszystkim jej charakter. Restauracja znajduje się w miejscu, z którego roztacza się widok na jedne z najbardziej rozpoznawalnych punktów Bydgoszczy.
Mamy widok na naszą bydgoską perełkę, na Wyspę Młyńską, na operę, na całą rzekę. Wydaje nam się, że to urokliwe miejsce i nie ma drugiego takiego w Bydgoszczy, żeby można było tak fajnie posiedzieć, przy okazji zjeść i porozmawiać — mówi Sebastian Kamiński.
Przygotowania do otwarcia, jak przyznaje, trwały dłużej, niż początkowo zakładano. Plany zweryfikował stan techniczny miejsca, które wymagało dodatkowej pracy.
Ryby rzeczne, sezonowa karta i zmienne menu
W menu restauracji mają znaleźć się propozycje dla różnych gości. Lokal chce stawiać m.in. na ryby.
Nastawiamy się przede wszystkim na ryby rzeczne, które mamy w swojej ofercie. Mamy kartę sezonową, ona będzie zmieniana wielokrotnie — zapowiada Kamiński.
Jak dodaje, menu ma być dostosowywane do gustów klientów. Podobny model funkcjonuje w drugiej restauracji prowadzonej przez właścicieli.
Kuchnia Przystani ma łączy kilka kierunków. W karcie znajdzie się zalążek kuchni polskiej, ale także akcenty amerykańskie i współczesne wariacje. Założenie jest proste: goście mają znaleźć coś dla siebie, niezależnie od tego, czy przyjdą na pełny posiłek, czy tylko na spotkanie przy kawie.
Jasne wnętrze i otwarta kuchnia
Właścicielom zależało również na zmianie charakteru samego wnętrza. Lokal miał zostać rozjaśniony, otwarty i lepiej połączony z otoczeniem.
Chcieliśmy ożywić to miejsce, wprowadzić jasne kolory, przede wszystkim otwartą kuchnię i pokazać walory dookoła — mówi Sebastian Kamiński.
Duże okna mają sprawiać, że goście nie stracą kontaktu z tym, co dzieje się nad rzeką. Z lokalu można obserwować wodę, przepływające łodzie i otoczenie Wyspy Młyńskiej. Przy sprzyjającej pogodzie dostępny jest także ogród.
Śniadania, kawa i ciepła kuchnia
Restauracja działa codziennie, od poniedziałku do niedzieli. Goście mogą korzystać ze śniadań w formie bufetu, serwowanych od godz. 7.00 do 10.00.
Po śniadaniach przewidziana jest przerwa w pracy kuchni, ale obsługa pozostaje na miejscu. Oznacza to, że można w tym czasie przyjść m.in. na kawę.
Ciepła kuchnia działa od godz. 13.00. Od poniedziałku do czwartku restauracja przyjmuje gości do godz. 21.00, w piątki i soboty do godz. 22.00, a w niedziele do godz. 20.00.
Miejsce do jedzenia i rozmowy
Twórcy Przystani podkreślają, że chcą, aby lokal był nie tylko restauracją, ale także miejscem spotkań. Atutem ma być połączenie jedzenia, widoku i spokojnej atmosfery nad Brdą.
W Bydgoszczy, która od lat próbuje jak najlepiej wykorzystać swój nadrzeczny potencjał, takie miejsca mają szczególne znaczenie.