Historia 3 wrz 10:03 | Krzysztof Drozdowski
3 września 1939 r. w Bydgoszczy. Co z tą dywersją?

Kadr z filmu "Sąsiedzi" – polskiego dramatu wojennego w reżyserii Aleksandra Ścibora-Rylskiego z 1969 roku.

3 września w mieście pojawiło się więcej wojska niż w dwóch poprzednich dniach. Było to związane z wycofywaniem się jednostek Amii Pomorze. Kilka minut po godz. 10:00 w mieście rozległy się pojedyncze strzały. W krótkim czasie było ich więcej. Pojawiały się znikąd, a strzelców nie sposób było uchwycić. W grodzie nad Brdą rozpoczęła się niemiecka dywersja.

3 września około godz. 10:00 na ul. Gdańskiej w rejonie ul. Kamiennej ostrzelano z kilkunastu miejsc jednocześnie część polskich oddziałów 22 Pułku 9 Dywizji Piechoty Armii „Pomorze”, które  wycofywały się przez miasto w celu zajęcia pozycji obronnych nad rzeką Brdą. 

Część mieszkańców słysząc odgłosy strzelaniny wpadło w popłoch myśląc, że niemieccy żołnierze są już w mieście. 

Na miejsce w celu wybadania sytuacji udał się powszechnie znany i szanowany wojskowy komendant miasta mjr Wojciech Albrycht. W tym czasie strzelanina rozpoczęła się na dobre. Dowódca 15 DP gen. Zdzisław Przyjałkowski oddał pod dowództwo mjr. Albrychta dwie kompanie z 62 Pułku Piechoty, który od momentu wkroczenia w mury miasta, co nastąpiło 20 stycznia 1920 roku nazywany był "Dziećmi Bydgoszczy". Rozpoczęło się systematyczne przeszukiwanie miasta w celu ujęcia strzelców. 

Do tłumienia niemieckiej dywersji właczył się 82 batalion wartowniczy dowodzony przez mjr. Jana Sławińskiego oraz bydgoscy harcerze. 

Tak te wydarzenia wspomina kapitan Władysław Jotkiewicz:

Dochodzą odgłosy bezładnej strzelaniny z broni maszynowej i ręcznej od strony miasta, żołnierze rozmawiają między sobą o jakichś rozruchach w Bydgoszczy i działalności V kolumny niemieckiej, którą miała zlikwidować nasza piechota pomocy w odnalezieniu winnych Niemców udzielała ludność polska, przy tej akcji zaczęły się rabunki i różne nadużycia

Te różne nadużycia o których wspominał to samosądy dokonywane na Niemcach, których dopuszczali się niektórzy bydgoszczanie. W mieście panował bezład. Wojsko nie do końca panowało nad sytuacją. Jednakże systematycznie kolejne punkty, z których miało dochodzić do strzałów były likwidowane. Niemców, którzy zostali złapani kierowano do koszar 62 pp. Tam odbywał się sąd. Tych, których uniewinniono wypuszczono wieczorem, gdy poslkie wojsko opuszczało miasto. 

Sytuacja została opanowana około godz. 16:00. Do wieczora stwierdzono, że zginęło w wyniku niemieckiej dywersji 30-45 polskich żołnierzy oraz około 90-110 Niemców. 

Bydgoszczanie czekali co przyniesie im kolejny dzień.

Krzysztof Drozdowski

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.