Historia 9 sty 13:58 | Krzysztof Drozdowski
Czy Powstańcy Wielkopolscy zbombardowali niemieckie lotnisko? [KARTKA Z KALENDARZA]

9 stycznia 1919 r. sześć polskich samolotów zbombardowało niemieckie lotnisko pod Frankfurtem nad Odrą. Nalot miał charakter akcji odwetowej. Był odpowiedzią na dwudniowe niemieckie bombardowania Ławicy, zdobytej przez powstańców 6 stycznia.

9 stycznia z podpoznańskiego lotniska Ławica wystawrtowało sześć samolotów LVG C.V. uzbrojonych po sześć 25-kilogramowych bomb. Całością dowodził Wiktor Pniewski.

Lot trwał godzinę i przebiegał bez żadnych zakłóceń. W końcu Polacy nadlecieli nad niemieckie lotnisko. Tu ręcznie wyrzucali bomby z samolotów na niemiecką ziemię. Zniszczenia nie były spektakularne. Zrzucone 900 kg bomb pozwoliło na zniszczenie hangaru i jednego samolotu.

Nie to jednak było najważniejsze. Osiągnięto inny cel. Niemcy nie odważyli się już więcej na bombardowanie lotniska Ławica, znajdującego się w polskich rękach.

Po latach, w 1928 r. Pniewski pisał - Widzę i podziwiam potęgę ducha ówczesnego żołnierza-powstańca, który odważył się dla odzyskania niepodległości podnieść broń przeciwko mocarstwu, które przez nieomal cztery lata walczyło z całym światem.

Po sześciu udanych przelotach, z których każdy kończył się zrzuceniem kolejnych ładunków, eskadra powróciła ponownie bez przeszkód na podpoznańskie lotnisko. Dopiero tu zaczęły się dla pilotów prawdziwe problemy.

Odwetowe bombardowanie nie było konsultowane, ani zlecone z Naczelną Radą Ludową. Toteż dowódca eskadry sierżant Wiktor Pniewski zaraz po przylocie został wezwany do raportu. Musiał się gęsto tłumaczyć ze swojego czynu. Zarzucono mu piractwo powietrzne i samowolę w działaniu. Na pewno akcja skończyłaby się dla Pniewskiego karą lub nawet sądem wojskowym, gdyby nie to, że odniosła sukces. 

Gwoli ścisłości należy dodać, że historia o bombardowaniu lotniska ma tyle samo zwolenników co i przeciwników wśród historyków.

Krzysztof Drozdowski

Krzysztof Drozdowski Autor

Publicysta, autor wielu książek historycznych.