IPN obala niemiecką propagandę i przypomina o prawdziwych wydarzeniach tzw. „krwawej niedzieli” w Bydgoszczy.
fot. Facebook
Instytut Pamięci Narodowej opublikował na swoim profilu na Facebooku obszerny wpis w języku angielskim, poświęcony wydarzeniom z pierwszych dni września 1939 roku w Bydgoszczy. To świadome działanie – adresatem jest zachodnia opinia publiczna, w której przez dziesięciolecia utrwalała się narracja niemieckiej propagandy o tzw. „krwawej niedzieli”.
Inne z kategorii
Bydgoszcz pamięta o ofiarach zbrodni na Szwederowie. Minęło 87 lat od tragicznych wydarzeń
Las miał ukryć zbrodnię. Archeolodzy odnaleźli setki kilogramów spalonych szczątków
Instytut Pamięci Narodowej opublikował na swoim profilu na Facebooku obszerny wpis w języku angielskim, poświęcony wydarzeniom z pierwszych dni września 1939 roku w Bydgoszczy. To świadome działanie – adresatem jest zachodnia opinia publiczna, w której przez dziesięciolecia utrwalała się narracja niemieckiej propagandy o tzw. „krwawej niedzieli”.
IPN przypomina, że napięcie między Polakami a mniejszością niemiecką w Bydgoszczy narastało już przed wojną, szczególnie podsycane przez propagandę Goebbelsa. Punktem kulminacyjnym stały się wydarzenia 3 września 1939 roku, gdy wycofujące się oddziały Armii „Pomorze” zostały niespodziewanie ostrzelane przez niemieckich dywersantów. – „The shots WERE fired, and they DID provoke a response” – podkreślono w tekście, zaznaczając, że strzały faktycznie padły i spotkały się z reakcją zarówno regularnego wojska, jak i Straży Obywatelskiej.
Ofiary walk i propagandowe kłamstwa
W konsekwencji walk zginęło kilkudziesięciu żołnierzy polskich, a także kilkuset Niemców – w większości uzbrojonych sabotażystów, choć ofiarą padli też niewinni cywile. 5 września do Bydgoszczy wkroczyły oddziały Wehrmachtu i specjalne komando SS Helmunta Bischoffa. Rozpoczęły się masowe egzekucje Polaków, początkowo spontaniczne, później przeprowadzane według przygotowanych wcześniej list z tzw. „Księgi Polaków Ściganych” (Sonderfahndungsbuch Polen). Ofiarami byli przedstawiciele lokalnej inteligencji, „zbyt związani z Bydgoszczą, by mogli żyć w Brombergu”.
Równolegle działała machina propagandowa. Goebbels, wcześniej obojętny wobec niemieckiej mniejszości w Polsce, po 1939 roku zaczął kreować narrację o „polskich zbrodniach”. Od 11 września działał specjalny sąd (Sondergericht), którego procesy były farsą – przesłuchania trwały kilka minut, obrońcy formalnie istnieli, ale zdarzało się, że sami wnioskowali o karę śmierci dla swoich klientów. Wyroki posłużyły propagandzie do nagłaśniania rzekomych „zbrodni Polaków”.
Statystyki a realia
„By the end of the year, Goebbels had inflated the number of German civilian deaths in September 1939 to 58,000 – all but 6.5% of them fake” – zauważa IPN, wskazując, że niemiecka propaganda zawyżała liczbę niemieckich ofiar, podczas gdy w samej tylko Bydgoszczy terror okupanta przyniósł 5 tysięcy realnych, polskich ofiar.
Publikacja w języku angielskim to jasny sygnał – IPN chce przypominać światu, że niemiecka narracja o „krwawej niedzieli” była elementem propagandy, a rzeczywistymi ofiarami masowej eksterminacji byli mieszkańcy Bydgoszczy.