Kultura 29 cze 11:59 | ak
Otwarcie wystawy „Już dnieje” Ireny Kużdowicz i wykład Wiesława Trzeciakowskiego „Śladami Novalisa” w Galerii Autorskiej

mat. nadesłane

W środę, 30 czerwca o godzinie 18.00 w Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego (ul. Chocimska 5) odbędzie się otwarcie  wystawy obrazów Ireny Kużdowicz  pt. "Już dnieje".  Wernisażowi towarzyszyć będzie wykład Wiesława Trzeciakowskiego pt. "Śladami Novalisa" połączony z promocją książki. Czytanie tekstów – Roma Warmus i Jan Kaja.

Irena Kużdowicz, ur.  1917 w Niżnym Udińsku na Syberii, zm.  2000 w Bydgoszczy. Studia ukończyła na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, uzyskując dyplom z zakresu malarstwa w pracowni Tymona Niesiołowskiego w 1950. Zajmowała się malarstwem i rysunkiem. Należałado ZPAP. Brała udział we wszystkich wystawach okręgowych i okolicznościowych organizowanych przez ZPAP od 1951. Swoje prace eksponowała na 25 wystawach ogólnopolskich. Uczestniczyła w wystawach zagranicznych (NRD, Francja, ZSRR, Szwajcaria, Rumunia, Dania, Szwecja). W swoim dorobku ma 20 wystaw indywidualnych. Prace jej znajdują się w zbiorach zagranicznych w Szwajcarii, Francji, USA i Niemczech. . W 2004 roku nakładem Galerii Autorskiej J.Kaji i J. Solińskiego został wydany jej album monograficzny pt. „Pora życia”.

*     *     *

Raz farba olejna, grubo i fakturalnie nałożona na płótno, buduje z płaszczyzn syntetyczną sylwetkę kobiecą, wraz z najbliższym jej otoczeniem, gdzie kolor sugeruje pejzaż, a rzadko – poprzez jeden element – wnętrze. Kiedy indziej natomiast, ta sama farba spływa z powierzchni płótna barwnymi strugami, które nakładają się na siebie, przenikają i błyszczą. Wtedy, dzięki powstałemu bogactwu kolorów, walorów, różnym połyskom i fakturom, płótno upodabnia się do półszlachetnego kamienia, albo masy perłowej. A kobieta, stworzona z tej samej materii, co otoczenie i wszystkie elementy przedstawienia, wyłania się z tej różnorodności tym bardziej, im wnikliwiej patrzymy.

               Oto modelka. Brunetka o dużych, ciemnych oczach. Obserwujemy ją z boku, dostrzegając, jak fakturalne płaszczyzny światła, wyraziście i twardo, modelują jej twarz o egzotycznej urodzie, a śniadą karnację podkreśla skrawek wrzosowej sukni. Albo ta rudowłosa, z lusterkiem i ludowym ptaszkiem w dłoniach. Tak naprawdę przykuwa nasz wzrok bujnymi lokami w gamie brunatności i czerwieni, odziana w ciemne fiolety, na tle szmaragdów i zielonkawości, przenikających się wzajemnie w barwnych strugach. Jeszcze młodziutka blondynka, o trójkątnej twarzy i kapryśnej, zmysłowej urodzie, której jasną karnację i całą sylwetkę przenika rozgrzane, letnim światłem, powietrze. Rozmywa ono kontury i rozbiela barwy, wzbudzając wątpliwości, co do realnego istnienia tej postaci.

Hanna Strychalska

*     *     *

(…) Niezależnie czy młode kobiety z płócien Kużdowiczowej pochodzą ze świata wyobraźni, czy są portretami konkretnych osób, to w obu tych przypadkach stają się psychologicznymi autoportretami stanów artystki. (...)

Dominująca w obrazach dziewczęca kobiecość określa swoisty kanon piękna. Subtelność tego malarstwa wywołuje nastrój, w którym istnieje niezmiennie stała pora życia, uwolniona od procesu starzenia. (...) Rozświetlenie od wewnątrz zdaje się wskazywać na ważniejsze, głębsze przesłanie niż tylko dotyczące ziemskiego kresu naszej wędrówki. (...) Nie oznacza to, że melancholia i smutek są stanami uczuć nieobecnymi w tej twórczości, ale ich natężenia i ukierunkowanie ma aspekt pozytywny, wtapiający się, współtworzący obraz ludzkiej egzystencji. (...) Sztuka Ireny Kużdowicz oczarowując kobiecą delikatnością i jednocześnie pogłębionym świetlistym skupieniem.

Jacek Soliński


Wiesław Trzeciakowski, ur w 1950 r.w Bydgoszczy. Ukończył Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (filologia polska). Poeta, prozaik, tłumacz i badacz niemieckiej poezji (m.in. twórczość Novalisa) i eseistyki artystycznej, krytyk literacki (literatura polska i niemiecka XIX i XX wieku). Zajmuje się także naukowo problematyką historyczną (dot. stosunków polsko-niemieckich i historii Bydgoszczy, m.in. dzieło dokumentalno-historyczne Śmierć w Bydgoszczy 1939-1945, 3 wyd. poszerz. 2013, Nagroda Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego w 2012 roku). Autor i współautor 34 książek literackich i historycznych. Na swoim koncie ma także kilkaset publikacji prasowych (eseje, przekłady, wiersze, opowiadania, artykuły naukowe z historii, literatury i filozofii, recenzje) w znanych czasopismach polskich.Od środowiska katolickiego Bydgoszczy z rąk ks. biskupa J. Tyrawy otrzymał medal - statuetkę za twórczy wkład do kultury chrześcijańskiej za rok 2015. W 2018 roku (XVIII edycja) otrzymał Wyróżnienie Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu w kategorii ”kultura”  - za twórczość z okazji 40-lecia pracy literackiej.

*     *    *

               (…) Noc objawia święty świat, wyższy, w którym ukryła się miłość. Nad grobem ukochanej nastąpiła przemiana polegająca na zrozumieniu, czym jest śmierć i Noc. Ukochana jest blisko ukochanego, a grób ukrywa w swym łonie jej życie. Grób to przejście, miejsce kontaktu, związku, spotkania, powrotu: duch może przechodzić w obie strony, ciało zaś nie może. Dla Novalisa każdy grób miłości jest miejscem świętym i żywym. W tym właśnie widział sens pielgrzymowania do grobów swoich ukochanych, a przede wszystkim do Grobu Chrystusa, który ma charakter uniwersalny.

Miłość jawi się w Hymnach do Nocy ( i np. w Pieśniach duchowych)  jako siła wynosząca człowieka ponad siebie, jako uniwersalna moc wiodąca wszystko ku Jedni.

Cały utwór (tj. Hymny do Nocy) ukazał się w ostatnim zeszycie wydawanego przez braci Schleglów programowego czasopisma wczesnego romantyzmu Athenaeum, w sierpniu 1800 roku. F. Schlegel określił Hymny do Nocy  w zapowiedzi z 31 stycznia 1800 r. jako „długi   wiersz”, dokonał przeredagowania tekstu oryginalnego i ta postać utworu jest najbardziej znana  (Schlegel zmienił formę zapisu: fragmenty wiersza wolnego zapisał  w formie prozy poetyckiej, zostawiając miejscami wiersz rymowany, przestawiał kolejność wersów, zamieniał słowa, niekiedy całe wersy. Przekreślił w ten sposób „oddech” wiersza, właściwy Novalisowi, bieg i rytm twórczej duszy, jakże istotne to zjawisko w romantyzmie!).

Noc wyraża ideę transcendencji: skojarzona z pełnią życia, wolnością od zła i przemocy dnia, odpowiada w jakimś stopniu pojęciu Nirwany lub ósmej sferze niebios gnostyków. Noc jest rzeczywistością boskości i dobra, bytem poza kolistą koniecznością powrotu. Wypełnia ją miłość, moc zwyciężająca granice, śmierć i zło. Tam – w głębi Nocy – ukryli się bogowie, którzy wycofali się z widzialnego kosmosu, po upadku Złotej Epoki.

Droga do tamtego duchowego świata biegnie przez nieustanne ofiary w duchu miłości, gdyż z natury miłość łączy się z ofiarą. Śmierć to także ofiara, jaką każde stworzenie składa Bogu.

(…)

Zwróćmy uwagę na  paradoksalne wyrażenie poety (oksymoron): „Śmierci młodość”!  Można to rozumieć jak określenie początku śmierci, ale także jako przewartościowanie życia i śmierci.  Przypomnijmy w tym miejscu zdanie J. Boehmego: „ w samej śmierci rodzi się życie” (Tryumf ducha).

Fragment książki Wiesława Trzeciakowskiego Śladami Novalisa (wyd. Galeria Autorska J.Kaja i  J.Soliński, Bydgoszcz 2020).

 
 

ak Autor