Sztuka życia, obrazy śmierci. Prowokacyjny spektakl na Festiwalu Prapremier
fot. Facebook
Nagość, sztuczna krew, imitacje rozczłonkowanych kobiecych ciał i feministyczny manifest. W niedzielę 18 października na Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy zostanie pokazany słoweński spektakl „The Art of Living: The Act of Killing”. Jego twórczynie chcą zwrócić uwagę na przemoc wobec kobiet. Sięgają jednak po środki artystyczne, które same mogą wywoływać gwałtowne reakcje.
Inne z kategorii
Organy zabrzmią w Starym Fordonie. Jarosław Ciechacki na pierwszym festiwalu
Przedstawienie Barbary Kukovec, Katariny Stegnar i Urški Brodar powstało w koprodukcji słoweńskiego Mladinsko Theatre, Rizoma Institute oraz festiwalu City of Women. Premiera odbyła się 10 października 2025 roku w Lublanie. Od tego czasu spektakl był prezentowany również poza Słowenią, a teraz trafi do Bydgoszczy.
Nie jest to klasyczny dramat, lecz połączenie teatru dokumentalnego, performansu, muzyki, projekcji filmowych i instalacji plastycznych. Przedstawienie ma wyraźnie feministyczny charakter, a jego głównym tematem jest przemoc wobec kobiet, prowadząca niekiedy do ich zabójstwa.
Od wiejskiego domu do miejsca zbrodni
Punktem wyjścia jest projekt artystyczny trzech kobiet występujących jako siostry Bukovec. Postanawiają one przenieść sztukę feministyczną z wielkomiejskich galerii i teatrów do słoweńskich wsi, skąd same się wywodzą.
Wbrew ich oczekiwaniom mieszkańcy prowincji przyjmują przedsięwzięcie życzliwie. Kobiety opowiadają o swoim życiu, potrzebach i doświadczeniach. Na ekranie pojawiają się autentyczne fotografie mieszkanek wsi z transparentami, na których wypisały swoje pragnienia i postulaty.
Jednak w tę opowieść wdziera się dramatyczne wydarzenie. W pobliżu rodzinnych stron jednej z artystek doszło do rzeczywistego zabójstwa kobiety. Historia tej zbrodni zmienia charakter przedstawienia. Opowieść o spotkaniu sztuki z prowincją ustępuje miejsca manifestowi przeciwko przemocy i kobietobójstwu.
Nagość, sztuczna krew i poćwiartowane ciała
Słoweński teatr uprzedza widzów, że spektakl porusza tematykę mizoginii, seksizmu, aborcji i przemocy, a także wykorzystuje nagość jako środek artystyczny. Z opublikowanych po premierze recenzji wynika, że twórczynie nie unikają drastycznych obrazów.
Przedstawienie rozpoczyna projekcja, na której naga artystka powiewa flagą na dachu wiejskiego domu. Na scenie pojawiają się miękkie rekwizyty przypominające fragmenty kobiecych ciał. W jednej ze scen performerki rzucają w publiczność przedmiotami imitującymi kobiece piersi. Kostiumy aktorek odsłaniają miejsca intymne.
Najbardziej wstrząsające obrazy pojawiają się jednak w części poświęconej zabójstwu. Aktorki odtwarzają historię zbrodni, a z ich ust wypływa sztuczna krew. Na projekcji filmowej kobiety kopią własne groby, kładą się w nich i zostają przysypane ziemią przy użyciu koparki.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o szokowanie publiczności. Artystki chcą pokazać przemoc, której ofiarami padają kobiety, oraz zwrócić uwagę na jej mniej oczywiste przejawy: upokorzenia, presję seksualną czy nadużywanie władzy. Przedstawienie dotyka także problemu molestowania i przemocy w samym środowisku teatralnym.
Czy prowokacja pomaga zrozumieć tragedię?
Spektakl spotkał się z zainteresowaniem słoweńskich krytyków i otrzymał nagrodę Złota Strela za wyróżniające się wydarzenie artystyczne w Starej Elektrowni w Lublanie. Nie oznacza to jednak, że wszystkie zastosowane w nim rozwiązania uznano za przekonujące.
Interesujące zastrzeżenia zgłosiła polska krytyczka teatralna Karolina Bugajak, która opublikowała recenzję przedstawienia 17 października 2025 roku w anglojęzycznym portalu SEEstage.
Zauważyła, że połączenie dwóch tematów – feministycznej działalności na prowincji oraz zabójstwa kobiety – nie tworzy całkowicie spójnej opowieści. Może nawet prowadzić do niezamierzonego skojarzenia, jakoby to właśnie wieś była szczególnie podatnym gruntem dla przemocy wobec kobiet.
Tymczasem, jak przypomina recenzentka, przemoc występuje również w wielkich miastach i środowiskach uchodzących za postępowe. Świadczą o tym choćby przedstawione w spektaklu historie nadużyć w instytucjach teatralnych.
Bugajak dostrzega zarazem siłę emocjonalną finałowej części spektaklu, poświęconej zabójstwu kobiety. Stawia jednak pytanie o spójność artystycznego przekazu: czy tak różne wątki nie osłabiają się nawzajem?
Teatr, który chce interweniować
W oficjalnej zapowiedzi przedstawienia siostry Bukovec deklarują sprzeciw wobec patriarchatu, przemocy i kobietobójstwa. Zajmują przestrzeń przed kościołami, szkołami i remizami strażackimi. Wznoszą transparenty i powiewają flagami. Taki teatr nie chce być wyłącznie miejscem rozrywki ani nawet refleksji. Chce stać się narzędziem społecznej interwencji.
Jeśli nawet uznamy słuszność celu, pozostaje kwestia oceny środków, którymi próbuje się go osiągnąć. Sprzeciw wobec zabójstw, przemocy seksualnej czy poniżania kobiet nie wymaga przecież przyjęcia każdej artystycznej lub ideologicznej interpretacji tych zjawisk.
Bydgoscy widzowie będą mogli sami ocenić przedstawienie w niedzielę 18 października o godzinie 17.00 i 20.00 na Małej Scenie Teatru Polskiego przy al. Mickiewicza 2. Pokazy odbędą się z polskimi i angielskimi napisami.
Niezależnie od tego, jakie reakcje wzbudzi słoweński spektakl, pozostaje pytanie wykraczające daleko poza to jedno przedstawienie: czy teatr, który chce walczyć z przemocą, musi sam posługiwać się estetyką przemocy?
„The Art of Living: The Act of Killing” zostanie pokazany 18 października 2026 roku o godz. 20 w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.