Piłka Nożna 31 sie 22:54 | Redaktor
Zawisza awansował do 1/16 Fortuna Pucharu Polski

fot. Anna Kopeć

Bydgoscy piłkarze wyeliminowali pierwszoligowy GKS Tychy w meczu pierwszej rundy Fortuna Pucharu Polski. Niebiesko-czarni po bardzo dobrym meczu wygrali 2:1.

Futboliści i kibice obu klubów stworzyli w środę (31 sierpnia) na stadionie przy ul. Gdańskiej 163 prawdziwe widowisko. Drużyny Zawiszy i GKS Tychy zagrały bardzo przyzwoite zawody, a widzowie wspierali swoich ulubieńców wspaniałym dopingiem.

W tym meczu było wszystko co mogło podobać się sympatykom piłki nożnej – widowiskowe zagrania indywidualne, interwencje bramkarzy, dramatyczne zwroty akcji, niewykorzystane sytuacje i to co jest najważniejsze w piłce, czyli bramki.

Spotkanie zaczęło się pod dyktando gości. Można się było spodziewać, bo obie ekipy dzieli różnica dwóch klas rozgrywkowych. Tychy zajmują dziewiątą lokatę w I lidze, a niebiesko-czarni są na trzecim miejscu w III lidze (gr. II). W tego typu meczach papierowi faworyci chcą szybko zdominować przeciwnika i zdobyć przynajmniej jednego gola w pierwszym kwadransie. I to się przyjezdnym z Tychów udało. W 10. minucie do siatki Zawiszy trafił Tomáš Malec, który z trzech metrów wbił piłkę odbitą przez Michała Oczkowskiego przed siebie po strzale jednego z piłkarzy GKS Tychy. Gospodarze sygnalizowali jeszcze, że strzelec gola faulował, ale sędzia był niewzruszony i nakazał wznowić grę ze środka boiska.

Niebiesko-czarni nie załamali się po stracie bramki. Sprawiali wrażenie bardzo pewnych swoich umiejętności. Konsekwentnie bronili się przed atakami pierwszoligowców i groźnie kontratakowali. W 21. minucie Zawisza skonstruował bardzo efektowną akcję, którą celnym trafieniem wykończył Sebastian Rugowski. Sędzia odgwizdał jednak spalonego, chociaż pomocnik niebiesko-czarnych wychodził do piłki z głębi pola. Na pozycji spalonej znajdował się jednak Kamil Żylski i prawdopodobnie arbiter uznał, że jego zachowanie w polu karnym mogło mieć negatywny wpływ na interwencję bramkarza, który puścił gola.

I znowu bydgoszczanie nie załamali się takim obrotem sprawy. Kwadrans później znowu zaatakowali. Mateusz Oczkowski zbiegł z piłką do środka pola i podał na prawe skrzydło do Rugowskiego. Ten zwiódł obrońcę, uciekł mu wzdłuż linii pola karnego i silnie dośrodkował. Do piłki wyskoczył Piotr Okuniewicz, który mimo asysty defensora przeciwnika huknął głową z jedenastu metrów w lewy róg bramki Konrada Jałochy. Golkiper GKS Tychy nie miał szans sięgnąć piłki. Widownia eksplodowała radością. Do szatni na przerwę piłkarze schodzili przy rezultacie 1:1.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił, choć przewaga gości w polu nie była już tak duża. Zawisza świetnie grał w destrukcji i bardzo mądrze wyprowadzał piłkę z własnej połowy. W 62. minucie powinno być 2:1 dla niebiesko-czarnych. Okuniewicz uciekł obrońcy w polu karnym pod linię końcową i dośrodkował wzdłuż linii bramkowej. Piłka spadła na nogę Macieja Koziary, który miał przed sobą pustą bramkę. Jednak wcześniej futbolówkę musnął ręką Jałocha i to wystarczyło, żeby po strzale pomocnika Zawiszy z trzech metrów trafiła ona w poprzeczkę zamiast do siatki.

I podobnie jak w pierwszej połowie piłkarze gospodarzy w ogóle nie zrazili się tym brakiem szczęścia. Konsekwentnie grali swoje i dążyli do upragnionego celu. Wiara w swoje umiejętności i realizacja założeń taktycznych została nagrodzona w 74. minucie. Po rozbiciu kolejnego ataku gości bydgoszczanie wybili piłkę na lewe skrzydło do Żylskiego, który mając kilka metrów swobody precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Tam Okuniewicz wyskoczył najwyżej i zgrał piłkę głową na czternasty metr przed bramkę Jałochy, gdzie nadbiegał już Koziara. Tym razem nic nie przeszkodziło pomocnikowi Zawiszy. Uderzył z pierwszej piłki precyzyjnie i bardzo silnie. Na trybunach wybuchła euforia. Niebiesko-czarni prowadzili 2:1 i już do końca nie wypuścili wygranej z rąk. Tym samym bydgoszczanie awansowali do 1/16 Fortuna Pucharu Polski. Przeciwnika poznają w piątek (2 września). Losowanie zaplanowano na godz. 12.00 w siedzibie PZPN.

ZAWISZA BYDGOSZCZ - GKS TYCHY 2:1 (1:1)

Bramki: Piotr Okuniewicz (36 min.), Maciej Koziara (74 min.) - Tomáš Malec (10 min.).

ZAWISZA: Michał Oczkowski - Kacper Nowak, Cyprian Maciejewski, Patryk Urbański, Mateusz Oczkowski - Kamil Żylski (80 min. Stanisław Wędzelewski), Korneliusz Sochań, Wojciech Mielcarek, Maciej Koziara (89 min. Gabriel Santos Falciano), Sebastian Rugowski - Piotr Okuniewicz

Rezerwowi: Jarosław Tkaczyk – Stanisław Wędzelewski, Szymon Michalski, Jakub Pachnik, Eduardo Felippe Tavares Dos Santos, Jan Chachuła, Alan Serwach, Gabriel Santos Falciano, Medard Dahms

GKS TYCHY: Konrad Jałocha - Maciej Mańka, Namanja Nedić (68 min. Petr Buchta), Kamil Szymura (80 min. Wiktor Żytek) - Dominik Połap (80 min. Kamil Kargulewicz), Jan Biegański, Antonio Dominguez Sacramento, Krzysztof Wołkowicz - Marcin Kozina, Tomáš Malec (63 min. Daniel Rumin), Patryk Mikita (63 min. Mateusz Radecki)

Rezerwowi: Adrian Kostrzewski – Petr Buchta, Michał Ploch, Daniel Rumin, Krzysztof Machowski, Mateusz Radecki, Wiktor Żytek, Kamil Kargulewicz, Mateusz Czyżycki

Sędzia główny: Damian Krumplewski (Olsztyn) 

Widzów: 999

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor