Sport 18 paź 09:36 | kd
Spotkanie religijne na siłowni, a może płatne testowanie sprzętu? Jak siłownie omijają prawo

Siłownie i kluby fitness kolejny raz zostały w tym roku zamknięte z powodu rozwijającej się pandemii koronawirusa. Od razu rozpoczęły się protesty. Niektóre siłownie próbują ominąć zakazy. Właściciele jednej z siłowni w Krakowie wymyślili, że przekształcą ją w... sklep i kościół. Jak napisali, można przyjść na płatne "testowanie sprzętu" albo "spotkania religijne".

To pokazuje jak bardzo branża fitness jest zmotywowana do uratowania swoich biznesów. Niemalże od razu po zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego o wprowadzeniu nowych restrykcji, co nastąpiło w sobotę (17 października) branża zapowiedziała protesty. W najbliższy poniedziałek ma też dojść do spotkania z wicepremierem i ministrem rozwoju Jarosławem Gowinem.

Na profilu społecznościowym jednej z krakowskich siłowni znajdujemy takie ogłoszenie:

Skoro nie mogą funkcjonować siłownie - w miejsce naszej od dzisiaj otwieramy SKLEP ATLANTIC ze sprzętem do ćwiczeń - nasze PKD to również 4764Z, więc możemy i zapraszamy wszystkich, którzy chcą testować odpłatnie nasze maszyny. Skoro nie mogą funkcjonować zajęcia fitness - od dzisiaj ruszają w naszym klubie zgromadzenia religijne członków związku pn. 'Kościół Zdrowego Ciała'. Trudno uwierzyć? W tym świecie wszystko jest przecież możliwe. Oświecony Olek i Czcigodna Gosia zapraszają dzisiaj na wyjątkowe wydarzenia religijne. Na squashu natomiast mamy codziennie specjalne zawody sportowe bez udziału publiczności. Wszystko zgodnie z prawem.

Dyrektor ds. marketingu krakowskiego klubu tłumaczy:

- Nasz związek wyznaniowy traktujemy jako taki, który nie podejmuje czynności prawnych, a funkcjonuje na zasadzie swobody wyznania, co gwarantuje konstytucja - tłumaczyła Marta Jamróz, dyrektor ds. marketingu w Atlantic Sports.

 

Inf. Dziennik Polski

kd Autor