Blisko 300 specjalistów z całego kraju dyskutuje o żywieniu chorych na nowotwory. W bydgoskim Centrum Onkologii rozpoczęło się specjalne sympozjum
fot. własne
Sympozjum „Onkologia i Żywienie” odbywa się w placówce po raz dwunasty. Tegoroczna edycja skupi się na praktycznych aspektach medycyny żywieniowej — od wczesnej oceny stanu odżywienia, przez interwencje dietetyczne, po zastosowanie żywienia dojelitowego i pozajelitowego. Rozmowom i wykładom, towarzyszą też warsztaty praktyczne.
Inne z kategorii
Zdolni uczniowie na uczelnię! Bydgoski Pałac Młodzieży poszukuje młodych talentów
Salwa honorowa, sztandary i morze wojska. Mieszkańcy regionu pożegnali ś.p. gen. Piotra Wagnera.
Wsparcie za niewielkie pieniądze
Jak informują specjaliści, odpowiednie odżywianie pacjenta z nowotworem gwarantuje lepszą reakcję organizmu na leczenie. Tymczasem system ochrony zdrowia często nie zapewnia chorym swobodnego dostępu do terapii żywieniowych (doboru najlepszej diety, konsultacji z dietetykiem klinicznym i odpowiednio zbilansowanych posiłków w placówkach medycznych). Konferencja ma zwrócić uwagę na najnowszą wiedzę w zakresie żywienia onkologicznego — mówi dyrektor CO, prof. Janusz Kowalewski:
(...) pacjent właściwie odżywiony inaczej reaguje na leczenie onkologiczne. Można wtedy prowadzić je w sposób bardziej zdecydowany, bardziej agresywny. Jego efekty są znacznie lepsze, a poza tym mniejsze są też skutki uboczne. Na początku każdego leczenia, czy to będzie leczenie operacyjne, czy radioterapia radykalna, czy leczenie systemowe, pacjent musi mieć odpowiednie parametry wyjściowe, żeby podołać walce z nowotworem i przyjąć to leczenie, które jest mu oferowane.
W bydgoskim Centrum Onkologii działa restauracja, która oferuje chorym do wyboru kilka rodzajów posiłków. W całym 2025 roku szpital przeznaczył na żywienie swoich pacjentów (doustne, dojelitowe i pozajelitowe) blisko 6,5 miliona złotych. To zaledwie 0,6% wszystkich kosztów placówki. Chorzy szybciej odzyskują siły, a więc ich terapie są krótsze i generują mniejsze koszty.
Nauka to... zdrowia klucz
W dwudniowym sympozjum biorą udział specjaliści, reprezentujący największe ośrodki medyczne w Polsce: lekarze, dietetycy kliniczni, pielęgniarki i farmaceuci. W tegorocznej edycji szczególną uwagę zwrócono na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, którzy mogą uczestniczyć w specjalnym kursie.
Nie ma prawdziwej onkologii, nie ma dobrych wyników leczenia bez dobrej, świetnej współpracy między klinicystami, specjalistami i onkologami, a lekarzami POZ. Jeżeli tej współpracy będzie brakowało, to niestety to się odbije na wynikach leczenia i na losach chorych. Lekarzy trzeba edukować cały czas. To do przychodni POZ zgłoszą się pacjenci, którzy opuszczą szpital, ale wciąż będą wymagać długookresowej opieki. Mamy też coraz więcej badań, które mówią nam, w jaki sposób odnosić się do terapii żywieniowej, gdzie ona jest niezbędna, ratuje życie, a gdzie możemy w jakiś sposób ją przesunąć na inny plan np. ambulatoryjny. Dowiadujemy się wiele na temat metabolizmu i właściwego postępowania z chorym onkologicznym, ale także poruszamy nowe tematy, jak np. stosowanie, popularnych w tej chwili, leków na odchudzanie, czy też zmiany jakie zachodzą w metabolizmie chorych, będących na przewlekłej diecie wegańskiej. Mamy o czym rozmawiać— podkreśla prof. Michał Jankowski, koordynator Oddziału Klinicznego Chirurgii Onkologicznej Centrum Onkologii w Bydgoszczy.
Specjaliści dyskutują także o wyzwaniach żywieniowych pacjentów z określonymi nowotworami (np. głowy, czy przewodu pokarmowego). Ważnym elementem dyskusji jest również status dietetyka, który wciąż nie został formalnie określony. Dziś dietetykiem może być każdy — alarmuje prof. Michał Jankowski:
Podstawową rolę we wsparciu żywieniowym mają dietetycy. To dietetyk powinien być osobą, do której lekarze odsyłają chorych. Tragedią jest fakt, że to jest ostatni zawód medyczny, który jeszcze nie ma ustawy. Prace trwają. Są duże spory, jak ona ma wyglądać, ale będąc kilka razy na komisjach sejmowych, jako Towarzystwo POLSPEN, też staramy się wywołać pewną presję na jej kształt. Bez dietetyków nie będzie dobrej opieki żywieniowej nad chorym, zwłaszcza chorym onkologicznym.
Najważniejszy jest czas
W wydarzeniu uczestniczą także przedstawiciele samych pacjentów. Marek Lichota ze Stowarzyszenia Apetyt na Życie od 18 lat jest żywiony pozajelitowo. Do tej pory zmaga się też z komplikacjami po dawnej operacji. Wszystko dlatego, że nie otrzymał przedtem odpowiedniego przygotowania. Dziś podkreśla, jak ważny jest moment interwencji specjalistów.
Dwa dni temu rozmawiałem z kobietą, która została wypisana ze szpitala z zaleceniami dietetycznym, ale ze względu na ciągłe wymioty, nie jest w stanie przyjmować żadnego pokarmu. Zakwalifikowano ją do żywienia pozajelitowego i wciąż czeka na termin. To może trwać nawet dwa miesiące. To jest codzienna walka, żeby wstać, cokolwiek wziąć do ust. Możemy tylko apelować do ministerstwa zdrowia, by te procedury były nielimitowane.
Marek Lichota zwrócił też uwagę na zatrważające statystyki. Blisko 20% chorych z nowotworami umiera nie przez samą chorobę, ale z powodu wycieńczenia organizmu. To sytuacja, którą trzeba zmienić.