Nie żyje prof. Janusz Ratajczak. Solista Opery Nova w Bydgoszczy zginął w wypadku samochodowym
fot. wikimedia
Do tragedii doszło wczoraj (23 marca) na DK10 w Przyłubiu (niedaleko Solca Kujawskiego). Ciężarówka z nieznanych przyczyn zjechała na przeciwny pas ruchu i zderzyła się z trzema samochodami osobowymi. Śmierć na miejscu poniósł kierowca jednego z nich, którym okazał się bydgoski muzyk.
Inne z kategorii
Klinika Szpitala Jurasza szuka przyjaznego dzieciom przydomka. Placówka ogłasza plebiscyt
Solista i pedagog
Profesor Janusz Ratajczak wykładał śpiew klasyczny na w łódzkiej Akademii Muzycznej.
Jeszcze przed studiami, w 1983 r., wygrał Ogólnopolski Konkurs im. Stanisława Moniuszki w Kudowie-Zdroju. Ukończył Akademię Muzyczną im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy w klasie śpiewu prof. Ireny Maculewicz-Żejmo. Na V roku studiów zadebiutował rolą Franka w premierowym przedstawieniu opery „Flis” Moniuszki wystawianym przez bydgoską operę. Od 1 września 1988 r. był tenorem Opery Nova. Zaśpiewał ponad 1400 spektakli. W repertuarze miał ok. 60 ról scenicznych, z tego 35 – pierwszoplanowych. Od lat prowadził też działalność pedagogiczną. Wziął udział w pierwszym nagraniu DVD opery „Manru” Paderewskiego. W 2013 r. otrzymał z rąk Prezydenta RP tytuł profesora. Miał 64 lata.
Publiczność kochała Go za coś więcej niż tylko piękny głos. Za prawdę. Za to, że każda rola była przeżyta, a nie tylko zaśpiewana. Krytycy często podkreślali Jego muzyczną inteligencję, szlachetną, rozpoznawalną barwę głosu i niezwykłą kulturę interpretacji – ale my wiedzieliśmy, że za tym wszystkim kryły się życzliwość, prawdziwe zaangażowanie i serce - wspominają pracownicy Opery Nova.
Miłość na scenie
W 2018 roku prof. Janusz Ratajczak, wraz z żoną, świętowali jubileusz 30-lecia pracy na bydgoskiej scenie. Soliści uczcili to operetką „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa. W tym samym spektaklu wystąpili także ich syn i synowa – kolejne śpiewacze małżeństwo w rodzinie. Na łamach Tygodnika Bydgoskiego opowiadali o wzajemnym wsparciu i wspólnym życiu, także poza sceną. Cały wywiad można przeczytać TUTAJ