Wydarzenia Dzisiaj 11:49 | Redaktor
Poradnik bezpieczeństwa stał się inspiracją do... oszustw! Ostrzega wojewoda, Michał Sztybel

fot. facebook/Urząd Wojewódzki

Oszuści, powołując się na rządową broszurę, próbują dostać się do mieszkań. Pretekstem jest "konieczność przeprowadzenia audytu".

Fałszywe ogłoszenia

Na klatkach schodowych niektórych bydgoskich bloków, pojawiły się ogłoszenia o konieczności przeprowadzenia audytu mieszkań. Audyt ma mieć związek z rządowym "Poradnikiem bezpieczeństwa". Jak napisano w naklejonych na drzwi ogłoszeniach, chodzi o sprawdzenie, czy w danym mieszkaniu jest możliwy montaż systemu magazynowania energii elektrycznej.   To kłamstwo. Jak przypomniał wojewoda, Michał Sztybel,  "Poradnik bezpieczeństwa" nie nakłada na mieszkańców żadnych obowiązków. 

Nikt nie ma prawa powoływać się na ten poradnik, aby wchodzić do 
mieszkań, przeprowadzać kontrole ani pobierać opłaty. Wszelkie działania realizujcie 
samodzielnie i nie ufajcie osobom, które twierdzą, że „muszą coś wykonać” lub że „coś im się 
należy” z tego powodu. Czytajcie i opierajcie się wyłącznie na oficjalnych komunikatach 
państwowych, publikowanych na stronach Ministerstwa Rozwoju i Administracji. Nie dajcie 
się oszukać, a każdą próbę oszustwa zgłaszajcie na policję — mówi wojewoda. 
Oszuści często podszywają się także pod instytucje państwowe i oferują sprzedaż  poradnika. Michał Sztybel podkreśla, że rządowa broszura jest darmowa, a tego typu oferty to próba wyłudzenia pieniędzy lub danych do bankowości elektronicznej. 

Poradnik bezpieczeństwa — niebezpiecznie groteskowy?

Rządowy "Poradnik bezpieczeństwa" został przygotowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji 

oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa we współpracy z ekspertami, 

samorządami, służbami i organizacjami pozarządowymi.

Z założenia ma on zawierać najważniejsze informacje o tym, jak poradzić sobie w różnych sytuacjach zagrożeń i kryzysu (m.in. jak przygotować dom na powódź,  co zrobić w razie długotrwałej przerwy w dostawie prądu, 

jak reagować w sytuacjach kryzysowych  czy jak budować odporność psychiczną ). 

Koszt wydruku i rozesłania broszury to ponad 22 miliony złotych.  W sieci nie brakuje jednak krytycznych głosów na temat części zawartej tam treści. Internauci wyśmiewają, ich zdaniem, banalne komunkaty. Broszura zawiera szereg porad, które mogą wydawać się oczywiste (np. "Jeżeli korzystasz z samochodu, pamiętaj, żeby był sprawny technicznie i zatankowany") lub mniej oczywiste (np. by na wypadek braku prądu i gazu, przygotować alternatywne źródło ogrzewania).  Krytyczną analizę poradnika zamieścił m.in. profil grupy survivalowej  "Partyzanci Lubelszczyzny" (https://www.youtube.com/watch?v=md9aWZocVp4) oraz, w bardziej żartobliwej formie, "ViralowyGóral" (https://youtube.com/shorts/AoYjh-ZlVq4?si=6WEktPPDUbyDwyMk)

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->