Skarb zobaczymy 13 lutego. Każdą monetę bez wyjątku
Od lewej: Jarosław Kozłowski (MOB), prezydent Rafał Bruski, Michał Woźniak (dyr. MOB), ks. Stanisław Kotowski, Sambor Gawiński (wojewódzki konserwator zabytków), Ewa Dygaszewicz (kierownik WUOZ)
– Normalnie taka procedura trwałaby kilka lat – mówi dyrektor Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy, Michał Woźniak. – Ze względu na wagę znaleziska i ogromne zainteresowanie dokonujemy prezentacji już teraz – ogłosił dziś (5 lutego) podczas konferencji prasowej w CSN na Wyspie Młyńskiej.
Inne z kategorii
Biskupi apelują o modlitwę za Polskę. Reakcje na wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego
„Świat według Ludwiczka”. Za kultową kreskówką kryje się historia, której nie znaliśmy
Skarb będzie można oglądać od 13 lutego, od godz. 14.00, w Europejskim Centrum Pieniądza na Wyspie Młyńskiej (ul. Mennica 4), w budynku dawnej bydgoskiej mennicy. To zdaniem muzealników najbardziej odpowiednie miejsce dla znaleziska złożonego głównie z numizmatów. – Spełnia jednocześnie najwyższe standardy bezpieczeństwa – podkreślił dyrektor muzeum Michał Woźniak.
Skarbowi dedykowana będzie oddzielna sala. Zostanie tu umieszczone całe znalezisko: 480 monet i ok. 200 precjozów, wyeksponowanych w specjalnie na ten cel wykonanej gablocie. – Chcemy zaprezentować skarb w takiej postaci, w jakiej został znaleziony, a więc w stanie „surowym”, przed konserwacją – tłumaczył Michał Woźniak.
Zwiedzający będą mogli jednak wyobrazić sobie, jak skarb będzie wyglądał, gdy rozbłyśnie już „pełnym blaskiem” – po konserwacji. Do tego czasu specjaliści „odświeżą” wybrane eksponaty z pomocą oczyszczarki laserowej - by pokazać różnicę. Dyrektor MOB podkreślił jednak, że nie wszystkie eksponaty wymagają specjalnych zabiegów. Monety, składające się w znacznej mierze z czystego kruszczu, są w bardzo dobrym stanie. – Inaczej jest w przypadku biżuterii, wykonanej z różnych stopów, a tym samym bardziej podatnej na korozję – tłumaczył.
Na wystawie znajdą się nawet okucia skrzyni, w której złożony był skarb. Drewno niestety się nie zachowało. Dodatkowo w sali pojawią się fotografie dokumentujące etapy prac archeologicznych.
Ekspozycja przygotowana w małej sali ECP, ma charakter tymczasowy. O pieniądze na wykonanie docelowej ekspozycji władze muzeum złożyły wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Widnieje w nim kwota ok. 200 tys. złotych, z czego ok. 50 tys. to wkład własny, który będzie trzeba pozyskać w inny sposób. Jak tłumaczy dyr. Woźniak, to koszty samej ekspozycji – koszty konserwatorskie nie są na razie oszacowane.
Skarb został odnaleziony 2 stycznia. 1,5 miesiąca do czasu jego upublicznienia to tempo wręcz „ekspresowe”. – Normalnie taka procedura trwałaby kilka lat – mówił Michał Woźniak. – Ze względu na wagę znaleziska i ogromne zainteresowanie zmieniamy nasze procedury i dokonujemy prezentacji już teraz.
Skarb trafia na wystawę, a prace w prezbiterium bydgoskiej katedry trwają. – Wszystko jest precyzyjnie badane. Nie ukrywamy, że mamy nadzieję, że jeszcze coś się znajdzie – uśmiechali się uczestnicy konferencji.
Proboszcz katedry, ks. prałat Stanisław Kotowski, przypomniał, że skarb to niejedyne godne uwagi odkrycie podczas tegorocznych prac. Odkryto także sześć kryp, wszystkie zostały już otwarte i wstępnie oczyszczone. Wymusiło to zmiany w projekcie renowacji. Już wiadomo, że część posadzki będzie przeszklona, by można było zajrzeć do wnętrza kryp. – Skarb jest, ale jest i kłopot – śmiał się ks. prałat Kotowski.
Prace pochłaniają bowiem duże koszty. – Samorząd nie może wspierać prac archeologicznych, może natomiast przeznaczać środki na prace konsertworskie – tłumaczył prezydent Rafał Bruski. Zapewnił, że pula pieniędzy do rozdysponowania ten cel, po rozpatrzeniu wszystkich wniosków o takie wsparcie, może w wyjątkowych przypadkach zostać zwiększona.
Zgodnie z prawem, właścicielem przedmiotów znalezionych podczas prac archeologicznych jest skarb państwa. Wojewódzki konserwator zabytków przekazuje je do odpowiedniej instytucji – w tym przypadku do Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy – w depozyt. – 24 stycznia została zakończona procedura przekazania – mówił dyr. Woźniak. W przyszłości WKZ może także zdecydować o przekazaniu skarbu bydgoskiemu muzeum na własność.
Fot. Anna Kopeć