Wydarzenia 17 sty 10:55 | kd
Sumliński i Rola opowiadali o pandemii i niemieckiej zbrodni w Jedwabnem

fot. Anna Kopeć

16 stycznia w Kinoteatrze Adria odbyło się spotkanie z Wojciechem Sumlińskim oraz Marcinem Rolą. Obaj promowali swoje najnowsze książki. Odbył się również pokaz filmu pt. Powrót do Jedwabnego.

W Bydgoszczy początkowo miały odbyć się dwa spotkania z Wojciechem Sumlińskim. W niedzielę, 16 stycznia w towarzystwie red. Marcina Roli odbyło się spotkanie poświęcone m. in. filmowi "Powrót do Jedwabnego". Następnego dnia w Kujawsko-Pomorskiej Szkole Wyższej miało odbyć się spotkanie dotyczące obecnej sytuacji związanej z pandemią COVID-19, co powiązane było z najnowszymi publikacjami obu autorów.

Poniedziałkowe spotkanie zostało jednak odwołane.

Nie mam pretensji do organizatorów, nie mam też pretensji do szkoły, która chciała użyczyć nam salę. Po prostu ulegli naciskom środowiska skupionego wokół Gazety Wyborczej

- powiedział Wojciech Sumliński.

W zaistniałej sytuacji, z powodu odwołania poniedziałkowego spotkania organizatorzy postanowili połączyć oba tematy. 

Spotkanie rozpoczęło się od prelekcji Wojciecha Sumlińskiego na temat śledztwa, które prowadził wraz z Tomaszem Budzyńskim, dotyczącym działań Billa Gatesa oraz fundacji rodziny Rockefellerów, którzy już w 2010 roku mieli przygotować specjalny raport dotyczący wydarzeń na świecie w 2020 roku.

Jak podkreślał Sumliński, uzyskali pośrednie potwierdzenie prawdziwości tego raportu, co pozwala również na potwierdzenie, że obecna pandemia nie jest spowodowana niekontrolowanym wyciekiem wirusa z super nowoczesnego laboratorium w Wuhan, ani też „zjedzeniem nietoperza”, jak insynuowano na początku, a jest zaplanowanym działaniem.

Sumliński opowiadał o słowach Billa Gatesa, który powtarzał, że największym problemem świata jest populacja ludzka i należałoby wprowadzić dzaiłania zmierzające do zmniejszenia ilości ludzi na Ziemi. 

Również Marcin Rola kontynuował narrację swojego poprzednika, stwierdzając, że ludzie są mamieni i dopóki nie obudzą się z letargu, to dojdą do poziomu niewolników. Jak powiedział, jako dziennikarz często bywa w Sejmie i jest wielokrotnie świadkiem obłudy polityków. Jako przykład podał maseczki, które zakładane są jedynie w momencie wyjścia na konferencję prasową czy spotkanie z mediami. W innych sytuacjach, gdy kamery są wyłączone prawie nikt nie stosuje się do zaleceń ministra zdrowia.

Po burzliwej dyskusji, w trakcie której padały liczne pytania z sali, odbyła się krótka pogadanka dotycząca sprawy Jedwabnego oraz pokaz filmu. Na scenie pojawił się również 94-letni Marian Wądołowski, który jest jednym z nielicznych jeszcze świadków niemieckiej zbrodni w Jedwabnem.

fot. Anna Kopeć

kd Autor