Bydgoszcz czci 81. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Uroczystości i specjalny film od IPN
fot. Facebook/Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki
W Bydgoszczy odbyły się miejskie obchody 81. rocznicy zakończenia II wojny światowej. W programie znalazły się złożenie kwiatów na Cmentarzu Bohaterów, Msza święta w kościele garnizonowym oraz uroczystość z ceremoniałem wojskowym przy pomniku Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej na Starym Rynku.
Inne z kategorii
Plan ogólny Bydgoszczy pod ostrzałem. „Betonowanie miasta na pełnej petardzie”?
Kwiaty na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy
Obchody rozpoczęły się o godz. 11.00 na Cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy przy ul. gen. Stanisława Grzmota-Skotnickiego. Złożone zostały tam kwiaty. Zapalono też znicze w hołdzie tym, którzy oddali życie za wolność miasta i Ojczyzny.
Był to symboliczny początek uroczystości, przypominający o wojennych ofiarach oraz mieszkańcach regionu, których losy zostały naznaczone zarówno niemiecką okupacją, jak i późniejszym podporządkowaniem Polski Związkowi Sowieckiemu.
Msza święta i przemarsz na Stary Rynek
W południe w kościele garnizonowym pw. Matki Bożej Królowej Pokoju odprawiono Mszę świętą.
Około godz. 13.00 przy pomniku Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej odbyła się oficjalna część obchodów z ceremoniałem wojskowym. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz regionu, miasta, służb mundurowych, organizacji patriotycznych, a także poczty sztandarowe i sami mieszkańcy Bydgoszczy.
Rocznica zakończenia wojny i pamięć o jej konsekwencjach
8 maja 1945 roku oznaczał koniec II wojny światowej w Europie, ale dla Polski nie był początkiem pełnej wolności. Po sześciu latach niemieckiej okupacji kraj znalazł się w strefie wpływów Związku Sowieckiego, a nadzieje na suwerenne państwo zostały brutalnie przekreślone.
Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że wkroczenie Armii Czerwonej na Pomorze i Kujawy wiązało się nie tylko z usunięciem niemieckiego okupanta, ale także z terrorem, grabieżami, przemocą wobec ludności cywilnej, demontażem lokalnej gospodarki oraz uderzeniem w podziemie niepodległościowe.
„Wyzwolenie”, które przyniosło nowe zniewolenie
Przez dziesięciolecia komunistyczna propaganda przedstawiała rok 1945 jako moment wyzwolenia. Tymczasem dla Polaków oznaczał on początek kolejnej zależności — tym razem od Moskwy. Władzę przejmowali komuniści, wspierani przez obecność Armii Czerwonej i sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Nowi okupanci dokonywali kradzieży, gwałtów i morderstw na masową skalę. Jesienią 1945 roku w samym powiecie chojnickim odnotowano 300-400 napaści na kobiety. Jedna z nich krótko potem popełniła samobójstwo. Historycy IPN podrkeślają, że Armia Czerwona była jedną z nielicznych tak ogromnych armii na świecie, która szła bez własnego zaopatrzenia. Jej żołnierze żywili się tym, co ukradli.
Na Pomorzu i Kujawach, podobnie jak w innych częściach kraju, skutki tej polityki były odczuwalne przez lata. Represje wobec żołnierzy polskiego podziemia, działalność Urzędu Bezpieczeństwa, zniszczenia gospodarcze i osobiste tragedie mieszkańców sprawiły, że zakończenie wojny nie przyniosło oczekiwanego spokoju.