Bydgoszcz 4 sie 11:03 | Redaktor LuPa
Mistrzowskie inwestycje. W Bydgoszczy rządzi beton

Poplamiona płyta Starego Rynku, fot. Anna Kopeć (archiwum)

Do przebudowy Starego Rynku użyto niesprawdzonych materiałów, a zacieki na kamiennych płytach to konsekwencja nieprawidłowości, których dopuścili się bydgoscy urzędnicy – wynika z raportu NIK. Bydgoszczanie od lat krytykowali tę inwestycję. Teraz wyliczają też błędy, które popełniono przy budowie ronda Kujawskiego. „Pięknie zabetonowane”, „Idealnie komponuje się z płytą rynku” – komentują.

Betonoza – to niebezpieczne zjawisko, które doczekało się już nawet  książki. Jej autor, Jan Mencwel, ma rację twierdząc, że niszczy ona polskie miasta. Skierniewice, Włocławek, Białystok – przykładów na rewitalizację miasta, gdzie usuwa się z przestrzeni publicznej zieleń i zastępuję ją betonem, jest w Polsce niestety wiele. To słowo jest także często używane przez bydgoszczan w kontekście Starego Rynku. Historyczny bruk wymieniony na duże, wiecznie brudne kamienne płyty, brakuje zieleni – salon miasta po remoncie wielu mieszkańcom zwyczajnie nie przypadł do gustu.

Przebudowę Starego Rynku wziął pod lupę NIK. W połowie lipca raport w sprawie tej inwestycji ujrzał światło dzienne. Wnioski kontrolerów, potwierdziły to, o czym bydgoszczanie mówią między sobą od dawna – przebudowa najważniejszego placu w naszym mieście to fuszerka.

NIK wylicza buble na Starym Rynku

Za szokujące można uznać ustalenia NIK dotyczące doboru materiałów, które użyto do przebudowy Starego Rynku. Okazuje się, że płyty kamienne Rustic Yellow oraz Xiamen Red, których użyto przy inwestycji, zostały wprowadzone do obrotu w nieprawidłowy sposób. „Przyczynić mogła się do tego niedostateczna weryfikacja przez ZDMiKP cech materiałów kamiennych, oparta wyłącznie na analizie ich wyglądu zewnętrznego oraz dokumentów przedkładanych przez wykonawcę, choć ZDMiKP miał zagwarantowaną możliwość przeprowadzenia własnych badań laboratoryjnych. Znaczne różnice w badaniach gęstości objętości oraz nasiąkliwości mogły świadczyć, że w 2011 roku (z tego okresu wykonawca przedstawił dokumenty) badano całkowicie inny materiał niż w 2018 r. W toku kontroli ZDMiKP nie przedłożył badań petrograficznych dla materiałów kamiennych, które były obowiązkowe dla wszystkich materiałów kamiennych użytych do wykonania zadania” – czytamy w raporcie NIK.

Słowem: bydgoscy drogowcy nie zbadali jakości płyt – choć mieli zagwarantowaną taką możliwość. Ocenili je „na oko” i na podstawie nieaktualnych dokumentów.

fot. Anna Kopeć, archiwum

Raport NIK daje także odpowiedź na pytanie, dlaczego na płytach pojawiają się brzydkie zacieki, których w żaden sposób nie można domyć: „Zastosowano fugi na bazie piasków i epoksydów charakteryzujących się przepuszczalnością wody przy nieprzepuszczalnej podbudowie, zamiast zastosowania rozwiązań o podobnym stopniu przepuszczalności wody. (…) W konsekwencji sposób spoinowania został źle dobrany do zadania. Zabrudzenia płyt kamiennych mogą wynikać z transportowania przez wodę związków chemicznych z zapraw i betonów znajdujących się w podbudowie” – czytamy.

Ponadto kontrolerzy zauważają, że w toku prac doszło do przypadków niezgodnego ze sztuką rozkroju płyt kamiennych, tj. pozostawienia wąskich, ostrych i długich pasków kamienia. W ocenie biegłego z zakresu kamieniarstwa, powołanego przez NIK, pozostawienie wąskich, ostrych i długich pasków kamienia doprowadza do popękania kamienia.

Mało? NIK w raporcie napisał, że w trakcie inwestycji doszło do naruszenia zasad uczciwej konkurencji, a ZDMiKP nie naliczył kar umownych niezwłocznie po zaistnieniu okoliczności przewidzianych w umowie na roboty budowlane.

Pańskie oko konia nie tuczyło

Wnioski z raportu NIK są jednoznaczne – nadzór nad inwestycją był kiepski. „W ocenie NIK, nadzór Prezydenta Bydgoszczy w trakcie prac związanych z przebudową płyty Starego Rynku był niewystarczający. Nie zagwarantował bowiem uzyskania odpowiedniej jakości prac. Działania przedstawicieli Urzędu Miasta koncentrowały się głównie na kwestiach estetycznych, a w ograniczonym stopniu skupiały na aspektach technicznych realizowanego zadania” – uważają kontrolerzy.

fot. Anna Kopeć

Do zastrzeżeń NIK-u odniósł się odpowiedzialny za nadzór nad drogowcami wiceprezydent Mirosław Kozłowicz. – Zarzut o rzekomym braku kontroli nie znajduje według nas żadnego uzasadnienia merytorycznego. Nadzór ratusza nad ZDMiKP odbywa się w zakresie zadaniowym, finansowym, organizacyjnym i kadrowym, natomiast nikt w ratuszu nie decyduje o parametrach fug – mówił na łamach „Expressu Bydgoskiego”.

Zasadne jest pytanie, kto ma decydować o parametrach fug na płycie Starego Rynku, jeśli nie główny inwestor, czyli Miasto? Czy taką decyzję powinni podjąć wykonawcy, robotnicy na budowie? A może potrzeba w tym zakresie konsultacji społecznych?

Betonoza na Kujawskim

Na bydgoskim Starym Rynku nigdy nie było zbyt dużo zieleni – betonoza w tym miejscu ma więc bogatą tradycję. Władze miasta mogły ten niedobry trend przerwać, jednak w projekcie Starego Rynku nie uwzględniono drzew.

Przy okazji wielu miejskich inwestycji drzewa są jednak usuwane. Tak było chociażby przy budowie ulicy i ronda Kujawskiego. Oczywiście ratusz zaplanował nasadzenia rekompensacyjne, ale wiadomo, że młode drzewka i krzewy nie zastąpią okazałych drzew. Ratusz zdaje się nie dostrzegać problemu.

fot. Anna Kopeć

22 lipca na oficjalnym profilu Bydgoszcz.pl, opublikowano zdjęcie ronda z podpisem: „Nowe rondo Kujawskie wygląda pięknie. Czekamy jeszcze, aż się zazieleni”, „Pięknie zabetonowane, poczekajmy aż je zaleje”, „Ile betonu”, „A co tu ładnego. W sumie idealnie komponuje się z płytą rynku”, „Przykra samochodoza rodem z lat 60”, „Tragedia i wszechogarniający beton. Wielka rynna, która czeka na ulewy”, „Faktycznie pięknie. Centrum betonu. A gdzie drzewa?”, „Jak na razie kostko-betonoza. Rozwiązań komunikacyjnych szkoda komentować, po prostu po taniości”, „Beznadziejna sygnalizacja, sam beton, zero drzew, beznadziejne w całości, widać, że robione po taniości”, „Betonlandia pełną gębą, zapłacimy za to w upały” – bydgoszczanie w komentarzach dali upust swoim emocjom i napisali co sądzą o tej miejskiej inwestycji.

Nowocześnie, jak za Gierka

Betonoza na Kujawskim to jedno, a przestarzały układ komunikacyjny, w którym wszyscy uczestnicy ruchu – piesi, rowerzyści, samochody, autobusy i tramwaje krzyżują swe drogi na jednym poziomie – to drugie. Jeszcze na etapie planowania eksperci i społecznicy proponowali, aby na Kujawskim zbudować dwupoziomowe rondo, zastosować bezkolizyjne rozjazdy albo tunel, zamiast budować wielkie skrzyżowanie i autostradę w centrum miasta. Nowoczesne rozwiązania powszechnie stosowane w kraju i za granicą nie znalazły jednak zastosowania w Bydgoszczy. Koszty tej decyzji już ponoszą mieszkańcy – kierowcy stoją w korkach, a piesi muszą poświęcić wiele czasu, aby pokonać rondo.

fot. Anna Kopeć

Kolejne „nowoczesne” rozwiązania, które nijak mają się do trendów w zrównoważonym projektowaniu miast czekają na realizację. Mowa m.in. o parkingu typu „park&ride”, który powstaje w samym sercu miasta – a konkretnie przy Urzędzie Miasta przy ul. Grudziądzkiej. Zgodnie z ideą, takie parkingi powinny być budowane na obrzeżach miast, aby zachęcić mieszkańców okolicznych miejscowości bądź peryferyjnych dzielnic do przesiadki w komunikację miejską. Bydgoski parking powstaje kilkaset metrów od Starego Rynku. To ewenement w skali kraju.

Czytaj także:

Jak dają, brać, jak biją, uciekać, czyli co się odwlecze… [FELIETON]

„Nie wiem, ile jeszcze przykładów niekompetencji odpowiedzialnego za drogi wiceprezydenta Mirosława Kozłowicza i bydgoskich drogowców trzeba pokazać, by prezydent Rafał Bruski zechciał oczyścić tę stajnię Augiasza. Jeśli po druzgocącym raporcie w sprawie Starego Rynku nie polecą głowy, zacznę wierzyć w teorie spiskowe” – napisał dwa tygodnie temu na łamach „Gazety Wyborczej” redaktor Andrzej Tyczyno.

Głowy na razie nie poleciały. W Bydgoszczy rządzi beton.

Jak pisał Wojciech Młynarski: „Bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę: »Co by tu jeszcze spieprzyć, Panowie? Co by tu jeszcze?«”. 

Czytaj także:  

Przebudowa Starego Rynku – będą konsekwencje? Radni PiS domagają się reakcji prezydenta

Redaktor LuPa

Redaktor LuPa Autor

ByWalec