Kultura Dzisiaj 18:16 | Jolanta Fischer
[KADR TYGODNIKA] „Ronja, córka zbójnika” w Teatrze Polskim. Jolanta Fischer: a jednak można nie poprawiać autora [VIDEO]

fragment oficjalnego plakatu

„Ronja, córka zbójnika” otworzyła nowy sezon Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Jolanta Fischer w swoim najnowszym wideofelietonie sprawdza, czy adaptacja klasycznej powieści Astrid Lindgren zachowała ducha oryginału. Jej odpowiedź jest zdecydowanie pozytywna.

Współczesny teatr przyzwyczaił widzów do tego, że klasyczny tekst bywa jedynie punktem wyjścia do bardzo swobodnej interpretacji reżysera. Tym razem w Teatrze Polskim w Bydgoszczy stało się inaczej.

– To pierwsza od dawna sztuka, którą miałam przyjemność obejrzeć, a w której twórcy nie silili się na oryginalność – zauważa Jolanta Fischer w najnowszym wideofelietonie Tygodnika Bydgoskiego.

I właśnie tę wierność powieści Astrid Lindgren uznaje za jeden z największych atutów przedstawienia.

Ronja i Birk ponad rodzinną wojną

Historia pozostaje tą, którą znają czytelnicy książki. Ronja jest córką herszta zbójeckiej bandy. Poznaje Birka – syna największego wroga swojego ojca. Przyjaźń dzieci wystawiona zostaje na próbę przez konflikt dwóch zwaśnionych rodzin.

W pewnym momencie Ronja i Birk uciekają do Niedźwiedziej Groty, gdzie muszą radzić sobie bez pomocy dorosłych.

To właśnie dzieci okazują się zresztą chwilami rozsądniejsze od swoich ojców. Borka i Mattisa twórcy spektaklu pokazują nie tyle jako groźnych wojowników, ile jako sympatycznych, upartych awanturników, którzy długo nie potrafią wydostać się z własnego konfliktu.

Wietrzydła, Pupiszonki i bardzo dobra muzyka

Spektakl nie rezygnuje z baśniowego świata Lindgren. Szczególne wrażenie robią Wietrzydła – groźne istoty przypominające drapieżne ptaki o kobiecych twarzach.

W bydgoskim przedstawieniu otrzymały mroczną, niemal słowiańską stylistykę. Maski, kostiumy i głosy aktorek budują atmosferę, która dla najmłodszych widzów może być nawet lekko niepokojąca.

Przeciwwagą są Pupiszonki – znacznie bardziej komiczne, momentami wręcz absurdalne.

Jolanta Fischer szczególnie wysoko ocenia również muzykę skomponowaną na potrzeby spektaklu. Pieśni dobrze wpisują się w baśniowy świat przedstawienia, a jednocześnie są na tyle proste i charakterystyczne, że mogą zostać w pamięci młodszych widzów jeszcze długo po wyjściu z teatru.

Teatr rodzinny, który nie udaje czegoś innego

„Ronja, córka zbójnika” nie jest spektaklem pozbawionym drobnych wad. Dla najmłodszych dzieci przedstawienie może okazać się nieco zbyt długie – twórcy sami zresztą rekomendują je widzom od ósmego roku życia.

Bilans pozostaje jednak zdecydowanie dodatni.

To przedstawienie ciepłe, zabawne, chwilami mroczne i – co być może najważniejsze – uczciwe wobec książki, na której zostało oparte.

Jolanta Fischer podsumowuje to w swoim wideofelietonie krótko: współczesny teatr nadal potrafi zrobić dobry spektakl bez poprawiania autora.

Zobacz najnowszy wideofelieton Jolanty Fischer o „Ronji, córce zbójnika” w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.

Jolanta Fischer

Jolanta Fischer Autor

Dziennikarz Tygodnika Bydgoskiego
-->