Od jednego sygnału wykrywacza do bitwy sprzed 616 lat. Premiera filmu „Koronowo” w bydgoskim Orle
fot. własne
Niewielki metalowy przedmiot odnaleziony w ziemi i pytanie: do kogo należał, zanim trafił tutaj ponad sześćset lat temu? W bydgoskim kinie Orzeł we wtorek, 20 października, odbyła się premiera filmu „Koronowo”. To opowieść, która łączy pasję współczesnych poszukiwaczy historycznych pamiątek z fabularyzowaną rekonstrukcją jednej z najważniejszych bitew wojny polsko-krzyżackiej z 1410 roku.
Inne z kategorii
Punktem wyjścia filmowej historii jest znalezienie gwiazdki od średniowiecznej ostrogi. Poszukiwacz pochyla się nad wydobytym z ziemi przedmiotem i zaczyna wyobrażać sobie jego dzieje. Kto go nosił? W jakich okolicznościach go zgubił? Czy mogło się to wydarzyć podczas bitwy pod Koronowem?
Odpowiedzią stają się sceny przenoszące widza do roku 1410: rycerze, konie, zbroje, pojedynki i bitewny zgiełk. Nie jest to jednak typowy film historyczny poświęcony rekonstrukcji wydarzeń. Jego głównym tematem pozostaje współczesna pasja odkrywania przeszłości.
Film narodził się podczas zlotu poszukiwaczy
O przygotowaniach do filmu pisaliśmy w Tygodniku Bydgoskim już w sierpniu, relacjonując V Ogólnopolski i III Europejski Zlot Poszukiwaczy „Bitwa pod Koronowem – Wilcze 2026”.
W wydarzeniu uczestniczyło blisko 500 pasjonatów z Polski i zagranicy. Przez kilka dni przemierzali okoliczne pola z wykrywaczami metali, poszukując przedmiotów mogących mieć związek z historyczną bitwą. Równolegle odbywały się pokazy, wykłady, turniej rycerski i inscenizacja średniowiecznego starcia.
To właśnie podczas tej inscenizacji powstały zdjęcia do filmu.
Jak podczas premiery opowiadał Piotr Florek, wiceprezes Stowarzyszenia Historyczno-Archeologicznego „Bractwo”, pomysł na takie przedsięwzięcie dojrzewał od kilku lat. Organizatorzy chcieli nie tylko przygotować widowisko historyczne, ale również utrwalić je w filmowej formie.
Pierwotny scenariusz zakładał opowieść biegnącą od średniowiecznej bitwy do współczesnego odkrycia. W czasie pracy nad filmem twórcy postanowili jednak odwrócić tę kolejność.
Najpierw widzimy zatem współczesnego poszukiwacza, którego gra Sławomir Fordon, jeden z uczestników przedsięwzięcia. Dopiero odnaleziony przedmiot uruchamia wyobraźnię i pozwala cofnąć się o sześć stuleci.
Tak powstała historia nie tyle o samej bitwie, ile o niezwykłym związku między ludźmi żyjącymi dziś a tymi, którzy chodzili po tej samej ziemi przed wiekami.
Pięć lat poszukiwań. Gdzie naprawdę stoczono bitwę?
Premiera stała się także okazją do podsumowania dotychczasowych prac poszukiwawczych.
Piotr Glimasiński, prezes stowarzyszenia „Bractwo”, przypomniał, że podczas pięciu lat badań udało się odnaleźć wiele przedmiotów mogących mieć związek z wydarzeniami z 1410 roku. Wymienił między innymi topory bojowe, groty oraz bełty.
O tegorocznych znaleziskach rozmawialiśmy z nim również w sierpniu. Wówczas informował o odkryciu trzech toporów, które według wstępnej oceny mogły pochodzić z okresu bitwy.
Wciąż jednak pozostaje zasadnicza zagadka: gdzie dokładnie rozegrała się bitwa pod Koronowem?
Mówił o tym obecny na premierze burmistrz Koronowa Patryk Mikołajewski. Przypomniał, że pomysł zorganizowania poszukiwań narodził się ponad pięć lat temu z przypadkowego spotkania z Piotrem Florkiem. Zainteresowanie wzbudził wówczas wykrywacz metali znajdujący się w samochodzie burmistrza.
Dziś poszukiwacze mają na koncie liczne znaleziska, ale ustalenie dokładnego przebiegu starcia nadal wymaga dalszych badań. Jak zaznaczył burmistrz, nie jest wciąż rozstrzygnięte, w którym miejscu pomiędzy Wilczem, Łąskiem i Koronowem rozegrały się poszczególne fazy walk.
To zresztą jeden z najciekawszych aspektów całego przedsięwzięcia. Poszukiwacze nie szukają bowiem wyłącznie pamiątek. Próbują odpowiedzieć na konkretne pytanie historyczne.
Bitwa, którą przesłonił Grunwald
Podczas spotkania głos zabrał również Piotr Jasiek, znawca historii Koronowa. Przypomniał, że bitwa rozegrała się 10 października 1410 roku, zaledwie trzy miesiące po wielkim zwycięstwie pod Grunwaldem.
Zwrócił uwagę na jej szczególny, rycerski charakter. Według przekazów historycznych walki miały przebiegać w sposób przypominający chwilami turniej, z przerwami między kolejnymi starciami. Po obu stronach znajdowali się rycerze, którzy mogli znać się z wcześniejszych wypraw i pól bitewnych.
Bitwa zakończyła się zwycięstwem wojsk polskich i odegrała ważną rolę w dalszym przebiegu wojny z zakonem krzyżackim.
Mimo to pozostała w cieniu Grunwaldu. Właśnie przywracanie pamięci o tym wydarzeniu jest jednym z celów działalności stowarzyszenia „Bractwo”.
Historia, którą można odnaleźć
Film „Koronowo” ma także walor popularyzatorski. Pokazuje bowiem coraz liczniejsze środowisko ludzi, dla których poszukiwanie śladów przeszłości stało się pasją.
Jak opisywaliśmy w sierpniowym reportażu „Między kapslem a denarem”, rzeczywistość poszukiwaczy jest zwykle mniej efektowna niż filmowa przygoda. Większość sygnałów wykrywacza prowadzi do współczesnych metalowych odpadków. Jednak od czasu do czasu spod ziemi wyłania się moneta, fragment uzbrojenia albo inny przedmiot mający wartość historyczną.
Ważne, że poszukiwania prowadzone podczas zlotów odbywają się we współpracy z archeologami, a odnalezione zabytki są dokumentowane i poddawane ocenie specjalistów.
W czasie bydgoskiej premiery twórcy podziękowali osobom zaangażowanym w realizację filmu, rekonstruktorom oraz instytucjom wspierającym przedsięwzięcie. Wśród wymienionych znalazły się samorząd województwa kujawsko-pomorskiego, firma Solbet oraz Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej.
Październikowy pokaz w kinie Orzeł zamknął kolejny etap przedsięwzięcia, o którym pisaliśmy już od letnich przygotowań. Poszukiwacze wrócili z pól, rekonstruktorzy zdjęli zbroje, filmowcy zakończyli montaż. Pozostał film i pytanie, które prawdopodobnie będzie towarzyszyć kolejnym wyprawom: gdzie naprawdę rozegrała się bitwa pod Koronowem?
Poniżej publikujemy nagranie wystąpień twórców i gości poprzedzających premierowy seans filmu „Koronowo” w bydgoskim kinie Orzeł.