Miecz przenika świat, przenika dusze [MAKSYMILIAN POWĘSKI]
W zreformowanej liturgii czytany jest dziś fragment Ewangelii wg św. Łukasza (12, 49 nn). Jest to jeden z najtrudniejszych, najbardziej niepokojących fragmentów Chrystusowej Dobrej Nowiny. Nie pozostawia on bowiem złudzeń. Chrześcijaństwo nie jest sielanką, nie jest czymś łatwym, miłym i przyjemnym, choć prowadzi do Boga, który jest najwyższym szczęściem i ostatecznie ma nas doprowadzić do „wiecznego odpoczynku” w Nim, który będzie szczęściem tak wielkim, że „ani oko nie widziało ani ucho nie słyszało”, to jednak droga do tego szczęścia wiedzie przez znak sprzeciwu, przez krzyż, przez walkę duchową, nawet przez miecz.
Inne z kategorii
Piękno liturgii: potrzeba odnowy sakralnej muzyki w Kościele [POWĘSKI NA NIEDZIELĘ]
Aniołowie ich w niebie zawsze widzą oblicze Ojca [MAKSYMILIAN POWĘSKI]
Paralelny fragment znajduje się w Ewangelii wg św. Mateusza 10,34 nn. W tradycyjnej liturgii był on czytany w święta męczenników. „Nie mniemajcie, że przyszedłem zsyłać pokój na ziemię: nie przyniosłem pokoju, ale miecz” — czytamy. I znajdujemy zdumiewający komentarz do tego wersetu u św. Jana Złotoustego. „Niekiedy lepsza jest niezgoda niż pokój. Tak było podczas budowy wieży Babel, kiedy zły pokój został usunięty przez lepszą niezgodę. Podobnie Paweł podzielił tych, którzy pogodzili się przeciwko niemu (Dz 23, 6–10). Nie każda zgoda jest dobra, bo i złoczyńcy się ze sobą zgadzają”.
Może ktoś chciałby dziś nawet oskarżyć tego wielkiego ojca Kościoła o herezję, wszak odrzucamy spór, przemoc i nienawiść ze względu na Chrystusowe przykazanie miłości bliźniego (pamiętać jednak zawsze trzeba, że jest ono przykazaniem drugi pierwsze nakazuje miłość Boga nade wszystko — wrócimy za chwilę do tego). Święty Jan Chryzostom (tak go nazywano po grecku, co po polsku znaczy Złotousty) nie pozostawia wątpliwości, że jest Chrystusowym przykazaniom wierny. „Nie Chrystus dokonuje tego oddzielenia, ale nasze grzechy” — pisze dalej.
Święty Augustyn wyjaśnia te słowa poprzez ich znaczenie symboliczne. „»Przyszedłem rozłączyć syna z ojcem jego« — bo ci, którzy byli dziećmi diabła wyrzekają się go. »I córkę z matką« — lud Boży od państwa ziemskiego, które w Piśmie jest nazywane Babilonem, Egiptem, Sodomą lub jeszcze inaczej. »Synową ze świekrą« — Kościół od Synagogi, która która w porządku ciała zrodziła Chrystusa, który jest małżonkiem Kościoła. Rozdziela ich zaś Chrystus mieczem duchowym, którym jest Słowo Boże”. Te słowa św. Augustyna odwołują się do listu do Hebrajczyków: „Bo żywe jest słowo Boże i skuteczne, a ostrzejsze od wszelkiego miecza obosiecznego: przenika aż do rozdzielenia duszy od ducha, stawów i szpiku, rozsądza myśli i zamiary serca” (4,12).
I na koniec zajrzyjmy do św. Hieronima, tego wielkiego znawcy Słowa Bożego, który dał Biblię Zachodowi. Otóż Hieronim w tych rozdzieleniach, o których mówi dzisiejsza Ewangelia znajduje uporządkowanie miłości. „Jeśli jednak konieczność zmusi cię wybierać między miłością rodziców lub dzieci a miłością Boga i nie da się jednego z drugim pogodzić, ze względu na Boga odrzuć nawet miłość rodziców”.
Jakkolwiek by słowa te były trudne, z pewnością znajdujemy w nich echo tego, co proroczo zapowiedział Symeon Matce Bożej: „A duszę twoją własną przeniknie miecz, by wyszły na jaw zamysły serc wielu” (Łk 2,35).
Maksymilian Powęski