POLICJA 997 5 kwi 15:51 | ak
Złodziej audi zatrzymany. Paserzy usłyszeli zarzuty

fot. policja

Kryminalni z Włocławka ustalili sprawcę kradzieży audi, do której doszło w 2020 roku. 26-letni mieszkaniec powiatu bydgoskiego usłyszał zarzut. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Do sprawy zatrzymano również dwóch paserów, sprzedających elementy od skradzionego pojazdu. Mundurowi zabezpieczyli szereg innych części samochodowych, które będą teraz szczegółowo sprawdzane.

Sprawa miała swój początek w maju 2020 roku, kiedy to na terenie woj. wielkopolskiego skradzione zostało audi. Niestety nie zdołano wówczas odnaleźć auta, ani ustalić osoby związanej z tym przestępstwem.

Po niespełna roku od kradzieży, sprawa nabrała inny obrót. Gdy pokrzywdzony przeglądał w internecie ogłoszenia z częściami motoryzacyjnymi, jedno szczególnie zwróciło jego uwagę. Sprzedawca oferował tam pokrywę silnika od pojazdu audi, która posiadała charakterystyczne ubytki. Pokrzywdzony rozpoznał, że jest to element auta, które utracił w ubiegłym roku. Inne oferty tego samego sprzedawcy również dotyczyły części od audi, które wydały się znajome pokrzywdzonemu. O swoich podejrzeniach powiadomił on policjantów z Włocławka, gdyż to właśnie tutaj miał mieścić się adres firmy sprzedającego.

W miniony wtorek (30 marca) po otrzymaniu zgłoszenia włocławscy kryminalni udali się pod wskazany adres. Tam ujawnili i zabezpieczyli szereg części i elementów samochodowych. Wśród nich były też elementy, które rozpoznał właściciel skradzionego audi.
Do sprawy zatrzymani zostali dwaj wspólnicy, a zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie im zarzutu paserstwa. Za nabycie i oferowanie do sprzedaży przedmiotów pochodzących z przestępstwa grozi im teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Kryminalni drążąc dalej temat ustalili kto stoi za kradzieżą audi. Okazało się, że to 26-letni mieszkaniec powiatu bydgoskiego. W czwartek (01 kwietnia) mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut. Za kradzież z włamaniem do pojazdu grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratora został oddany pod dozór policyjny i musi teraz stawiać się w komisariacie.

Śledczy prowadzą dalsze czynności, które mają ustalić źródło pochodzenia pozostałych zabezpieczonych przedmiotów, a także sprawdzają inne osoby, które mogą mieć związek z  tą sprawą.

 

źródło KPP Włocławek, nadkom. Joanna Seligowska-Ostatek

ak Autor