Polska i Świat 19 sty 19:16 | kd
Krysiak: Gwiazda TVP oskarżona o gwałt. Jakimowicz: wersja wydarzeń ewidentnie jest przekłamaniem

fot. il. Anna Kopeć

Dziennikarz śledczy Piotr Krysiak oskarżył jednego z dziennikarzy TVP o gwałt w trakcie gali Miss Generation 2020, która odbyła się w lutym ubiegłego roku. Do sprawy odniósł się Jarosław Jakimowicz, który uważa, że chodzi o niego. Jednakże, jak komentuje, całość sprawy to same pomówienia; zamierza dochodzić swoich praw w sądzie. Wydał również specjalne oświadczenie dla TVP.

Dziennikarz Piotr Krysiak opublikował na swoim Facebooku informacje na temat rzekomego gwałtu, którego dopuścić się miał dziennikarz TVP w trakcie odbywajacego się w lutym ubiegłego roku Miss Generation 2020.

Gwiazda publicystyki TVP INFO miała zgwałcić uczestniczkę konkursu Miss Generation 2020. Tak utrzymuje kobieta, która uciekła ze zgrupowania i zgłosiła sprawę policji. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie, ale nie przesłuchała jeszcze „gwiazdora”. Śledztwo trwa już 8 miesięcy i zostało w tej chwili zawieszone, ponieważ prokurator czeka na informację od brytyjskiej policji

- pisze Krysiak.

Ofiarą ma być dyrektorka marketingu i PR w jednej z brytyjskich firm.

Jej życie miało odmienić się 27 stycznia 2020 roku, kiedy z innymi uczestniczkami konkursu pojawiła się na lotnisku Luton w Londynie skąd przyleciała do Polski. Miała przygotowywać się do finału konkursu Miss Generation. Wszystko szło idealnie, ale szczęście nie trwało długo. Kilka dni później, podczas warsztatów poprzedzających konkurs, które odbywały się w hotelu Parisel Palace w Klimkach pod Łukowem, wracając do pokoju zauważyła idącą za nią gwiazdę publicystyki TVP INFO. Nie spodziewała się, że kiedy otworzy drzwi do pokoju – mężczyzna wepchnie ją do środka. Tam – jak powiedziała śledczym kobieta - miał ją zgwałcić

- kontynuuje autor artykułu.

Krysiak nie podał publicznie nazwiska osoby z TVP, która wg niego ma być gwałcicielem. Podaje za to jego domniemane powiązania polityczne i towarzyskie.

I jeszcze jedna sprawa. Być może kluczowa. Dlaczego piszę o gwiazdorze TVP, choć ten nie ma nawet postawionych zarzutów? Otóż ten Pan nie jest zwykłym Kowalskim. Pracuje w telewizji utrzymywanej z naszych podatków. Jest osobą publiczną. Jego szefem jest polityk, jeszcze do niedawna Solidarnej Polski. Szefem Solidarnej Polski jest zaś kolega prezesa - prokurator generalny i minister sprawiedliwości. Czy może mieć to wpływ na przebieg śledztwa i losy ofiary?
Nie przesądzam winy gwiazdora. Jeśli jest niewinny – to w interesie wszystkich trzech Panów powinno być szybkie wyjaśnienie tej sprawy i zakończenie śledztwa.

- kończy dziennikarz.

Sprawa szybko nabrała rozgłosu. Do całości zarzutów postawionych w artykule postanowił odnieść się Jarosław Jakimowicz, obecnie prowadzący jeden z programów w TVP, wspólnie z Magdaleną Ogórek. 

Uprzejmie wyjaśniam, że zamieszczony tekst może sugerować, że sprawa dotyczy mojej osoby - Jarosława Jakimowicza

- napisał Jakimowicz w piśmie do redakcji TVP.

- Przedstawiona przez niego wersja wydarzeń ewidentnie jest przekłamaniem, atakiem na moją osobę i ma na celu wyeliminowanie mnie z życia publicznego, w tym ze współpracy z Telewizją Polską - dodaje Jakimowicz.

Poniżej pełna treść oświadczenia Jarosława Jakimowicza:

 

 

 

Inf. TT

kd Autor