Sport 15 lut 2021 | Redaktor
Konrad Bukowiecki: Trenuję po to, by zwyciężać i być najlepszym

fot. Paweł Skraba

– Trenuję po to, żeby zwyciężać i być najlepszym. Mam nadzieję, że trafię z tą formą i w Tokio będę w najwyższej formie. Jeśli cały okres przetrenuję bez żadnych kontuzji to wiem, że tego dnia będę gotowy – mówi Konrad Bukowiecki, czołowy polski kulomiot. W najbliższą środę Bukowiecki wystąpi w mityngu Copernicus Cup 2021 w Toruniu, a później także m.in. w toruńskich halowych mistrzostwach Europy.

Bukowiecki ma doskonałe wspomnienia zarówno z halowych mistrzostw Europy, jak i z Areny Toruń, gdzie pobijał rekordy świata juniorów i gdzie uzyskał swój najlepszy wynik w karierze w hali, który jest nadal halowym rekordem Polski.   

– Fajnie byłoby znowu zostać mistrzem Europy, jak cztery lata temu w Belgradzie, ale wiem, że to będzie trudne, bo znam swoje obecne możliwości. Kontuzja wyeliminowała mnie na ponad miesiąc z treningów, ale ja jestem typem, który nie odpuszcza, więc na pewno dam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że uda mi się wykrzesać z siebie coś ponad moje obecne możliwości. Dobrze, że w Toruniu odbędą się mistrzostwa. Mam nadzieję, że jako drużyna polska pokażemy się z bardzo dobrej strony – dodaje zawodnik InPost Athletic Team.

Bukowiecki podkreśla, że o ile poprzedni sezon został storpedowany przez pandemię koronawirusa, to obecnie nie miała już ona wpływu na przygotowania do najważniejszych zawodów. – Wydaje mi się, że już nauczyliśmy się trenować w tych warunkach. Pojawiają się już zagraniczne obozy, więc nie ma tragedii w przygotowaniach. Niestety, moje zdrowie szwankowało i efekt jest taki, że nie jestem w życiowej formie, a powinienem być. Na szczęście do igrzysk olimpijskich jest jeszcze dużo czasu – mówi.

fot. Paweł Skraba

Igrzyska w Tokio dla Bukowieckiego będą drugimi w karierze. Na pierwsze, do Rio de Janeiro, pojechał w wieku 19 lat. – Na igrzyska czekałem od dziecka, właściwie odkąd zaczynałem trenować. Udało mi się na pierwsze pojechać mając 19 lat i byłem tam w finale, co uważam za duży sukces. Teraz będą to moje drugie igrzyska i będę chciał oczywiście osiągnąć więcej, niż w Rio. Poziom w pchnięciu kulą na świecie jest w tej chwili bardzo wysoki. Trzeba będzie do tego dołączyć – wyjaśnia były mistrz świata i Europy juniorów. 

Bukowiecki nie przejmuje się napływającymi informacjami na temat ewentualnego odwołania igrzysk olimpijskich. – My jesteśmy zawodnikami i mamy trenować, by być przygotowanym na ten konkretny dzień, a nie zastanawiać się, czy igrzyska będą, czy nie – podkreśla. Jednocześnie nie ukrywa, iż występy na arenach olimpijskich są wyjątkowym przeżyciem.

fot. Paweł Skraba

– Jest jakaś magia igrzysk. Gdy startowałem w Rio to poczułem tą atmosferę. Wychodząc na stadion masz w głowie, że to jest jedna impreza na cztery lata i trzeba się za wszelką cenę pokazać z jak najlepszej strony. Czasem to może paraliżować. Mam nadzieję, że teraz już tych myśli nie będę miał, bo olimpijski debiut mam za sobą. W Rio w eliminacjach poczułem ten stres, taką niemoc, ale na szczęście jakoś sobie z tym poradziłem – opowiada kulomiot z grupy InPost Athletic Team.

Za Bukowieckim już pierwszy w tym sezonie start w Polsce, którym był Orlen Cup Łódź 2021, gdzie zajął trzecią lokatę. W środę, 17 lutego, w Arenie Toruń weźmie udział w bardzo mocno obsadzonym mityngu Copernicus Cup, a trzy dni później w tym samym miejscu w halowych mistrzostwach Polski. Zwieńczeniem sezonu halowego dla czołowego polskiego kulomiota na początku marca będą halowe mistrzostwa Europy, których gospodarzem również będzie Toruń.

mat. Copernicus Cup 2021

(ak)

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor