Sport Wczoraj 21:52 | Redaktor
Zawisza wrócił na fotel lidera i jest coraz bliżej awansu

fot. własne

Trzeci mecz i trzecia wygrana wiosną – to bilans bydgoskich piłkarzy, którzy w piątek (13 marca) pokonali na własnym stadionie rezerwy Pogoni Szczecin 2:1.

Zawisza Bydgoszcz jest rewelacją tegorocznych rozgrywek STS Pucharu Polski.

Po wyeliminowaniu na początku grudnia Wisły Kraków  4:1, w ćwierćfinale niebiesko-czarni odprawili w rzutach karnych Chojniczankę Chojnice. Teraz w walce o finał i prawo gry na Stadionie Narodowym czeka ich wielkie mecz z ekstraklasowym Górnikiem Zabrze. Starsi kibice pamiętają, że to właśnie w meczu z tą drużyną w latach 70. ubiegłego wieku odnotowano rekord frekwencji na trybunach stadionu przy ul. Gdańskiej 163, a źródła podają, że mecz z Górnikiem oglądało nawet 50 tysięcy widzów. Zainteresowanie tegorocznym spotkaniem półfinałowym jest równie duże i można spodziewać się kompletu kibiców.

Tymczasem Zawisza walczy przede wszystkim o awans do II ligi.

Wiosną rozegrał już trzy mecze. 27 lutego pokonał aż 5:0 Noteć Czarnków, a tydzień później na wyjeździe wygrał we Wrześni z miejscową Victorią 2:0. W piątek (13 marca) do Bydgoszczy przyjechały rezerwy Pogoni Szczecin. Niebiesko-czarni stanęli przed szansą powrotu na fotel lidera drugiej grupy Betclic 3. ligi. Jednak przyjezdni w pierwszych minutach meczu zaskoczyli miejscowych agresywną grą i już w trzeciej minucie objęli prowadzenie za sprawą Bartosza Kuśmierczyka.

Bydgoszczanie po kwadransie przejęli inicjatywę i konsekwentnie dążyli do zmiany wyniku. Stawiali przede wszystkim na stałe fragmenty gry. I w 39. minucie gry niebiesko-czarni doprowadzili do wyrównania. Rzut wolny z około 20 metrów na wprost bramki rywali na gola zamienił sprytnym strzałem tuż przy słupku  Wojciech Szumilas. Z kolei pięć minut później ten sam piłkarz skutecznie dośrodkował z rzutu rożnego, a głową piłkę do siatki gości skierował Sebastian Golak.

W drugiej połowie gospodarze kontrolowali przebieg gry. Choć dążyli do podwyższenia wyniku, to nie udało im się sfinalizować kilku dogodnych sytuacji. Ostatecznie trzy punkty pozostały w Bydgoszczy.

Najgroźniejszy rywal Zawiszy w wyścigu o awans również grał w piątek (13 marca) na własnym boisku. Polonia Środa Wielkopolska podejmowała trzeci w tabeli Wikęd Luzino. Lider tabeli objął prowadzenie już w 10. minucie gry za sprawą Piotra Skrobosińskiego. Przyjezdni odwrócili lody meczu w drugiej połowie. W 64. minucie i dwie minuty później na listę strzelców wpisali się kolejno Piotr Kurbiel i Filip Sosonowski. Dzięki temu Zawisza Bydgoszcz został samodzielnym liderem tabeli drugiej grupy Betclic 3. ligi. Po 21 kolejkach niebiesko-czarni mają 46 punktów i o jedno oczko wyprzedzają Wikęd oraz Polonię.

inf. własna        

 

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->