Opinie | Jolanta Fischer 0
16 mar 17:50
Niech żyje bal [FELIETON]

Niech żyje bal [FELIETON]

W zeszłym roku lokalne media obiegła nowina szczęśliwa, jak samo miasto: „Bydgoszcz wśród najszczęśliwszych miast świata”! To pokłosie rankingu Happy City Index, przygotowanego przez londyński Institute for Quality of Life. Zestawiono w nim 200 miast z całego świata, a Bydgoszcz zajęła 161 miejsce. Wśród dziewięciu polskich „konkurentów” była szósta. Mimo to wiadomość została w mediach społecznościowych przyjęta z wyraźną sympatią – jak to zwykle bywa, gdy ktoś z daleka powie o nas coś miłego. Czy to źle? Z jednej strony nie. To znana strategia PR-owa, stosowana przez wiele samorządów. Z drugiej jednak… niepokojąco przypomina politykę międzynarodową naszego kraju, który zdaje się spijać każde słowo z ust zagranicznych mocarzy, w desperackim pragnieniu sympatii.
Opinie | Jolanta Fischer 0
2 mar 17:44
Z braku bohaterów. Dżuma i cholera [FELIETON]

Z braku bohaterów. Dżuma i cholera [FELIETON]

Rada Miasta Bydgoszczy przegłosowała ostatnio kolejne transze pomocy dla ukraińskich miast partnerskich. Instytut Pamięci Narodowej przez siedem lat walczył o pozwolenie na ekshumację ofiar ludobójstwa wołyńskiego w miejscowości Huta Pieniacka (przedwczoraj obchodziliśmy rocznicę tej tragedii). Po siedmiu latach Ministerstwo Kultury Ukrainy wyraziło zgodę na ich przeprowadzenie. To druga taka zgoda. Warto to podkreślić: druga.
Opinie | Redaktor 0
6 lut 17:47
Polityczny inuityzm. O złudzeniach suwerenności i realnej polityce

Polityczny inuityzm. O złudzeniach suwerenności i realnej polityce

Wpis Justyny Melonowskiej, publicystki „Christianitas”, wywołał zrozumiałe poruszenie – nie dlatego, że jest kontrowersyjny w sensie powierzchownym, lecz dlatego, że bezlitośnie obnaża fałszywe samozadowolenie, w którym lubimy się ostatnio przeglądać. Autorka bierze na warsztat nagły, niemal egzaltowany zryw „honoru narodowego” w mediach społecznościowych, wywołany wyborem nowego marszałka Sejmu oraz reakcją amerykańskiego ambasadora. Zryw, który – jak sugeruje – jest raczej symptomem politycznej naiwności niż dojrzałej suwerenności.
-->