Trzy razy więcej pieniędzy w 8 lat. PiS składa obietnice dla polskiej nauki
fot. własne
Jak wspierać rozwój polskiej nauki, przeciwdziałać tzw. grantozie i szkolić ekspertów - zastanawiali się dziś w Bydgoszczy politycy i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości. Na Politechnice Bydgoskiej odbyła się konferencja programowa ugrupowania „Silna nauka - suwerenna Polska". Nie zabrakło obietnic i deklaracji.
Inne z kategorii
Polska nauka na finansowym głodzie?
W Bydgoszczy pojawili się m.in. Jarosław Kaczyński, Przemysław Czarnek i Piotr Gliński. Politycy zaprezentowali pomysły na rozwiązanie problemów polskiej nauki. Wśród nich: zwiększenie finansowania do 3% PKB w 8 lat. Zdaniem Przemysława Czarnka, taka zmiana pozwoliłaby Polsce "dogonić" inne kraje, które na własne szkolnictwo przekazują dużo więcej pieniędzy.
Cały świat szanujący się inwestuje w naukę. W Polsce obniża się nakłady na naukę i dochodzi do gorszących sytuacji, w których zatrudnia się ekspertów astrofizyki za 4000 brutto. To kompromitacja państwa polskiego - mówił.
Między debatą a rynkiem
Polityk zapowiedział również powstanie krajowego systemu foresightu edukacyjno-zawodowego. Zwrócił uwagę na rolę sztucznej inteligencji, która wypiera niektóre zawody, a tworzy inne. Szkolnictwo powinno więc odpowiadać na nowe potrzeby rynku pracy.
Program PiS przewiduje także powołanie rzecznika wolności akademickiej, tak, by uczelnie nie mogły się zamykać na debaty i przeciwdziałać wolności słowa. Jak przypomniał Przemysław Czarnek, niejednokrotnie zdarzało się, że ośrodki akademickie odmawiały użyczenia swoich przestrzeni organizatorom takich wydarzeń.
Uniwersytet, uczelnia, politechnika są dla wszystkich, i wszyscy mogą prowadzić tu wolną dyskusję - podkreślił.
Od tradycji po technologie
Konferencja programowa składała się z czterech paneli dyskusyjnych. Uczestnicy rozmawiali o kryzysie polskiej nauki. Drugą część dyskusji poświęcono polskim tradycjom intelektualnym. Kolejne panele dotyczyły rozwoju społecznego i gospodarczego oraz nowych technologii. Prelegenci zastanawiali się, czy Polska może być ich twórcą, czy jedynie podwykonawcą.