Krzysztof Zanussi kręci w Toruniu „Całopalenie”. Nowy film ma dotykać metafizyki i pytań o sens życia
fot. Facebook
W Toruniu trwają zdjęcia do najnowszego filmu Krzysztofa Zanussiego pt. „Całopalenie”. Produkcja powstaje m.in. przy wsparciu Funduszu Filmowego Kujawy Pomorze, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Reżyser wraca w niej do tematów, które od lat są znakiem rozpoznawczym jego kina: ludzkiej sprawczości, duchowości, tęsknoty za absolutem i pytania o to, czy w życiu człowieka działa coś więcej niż tylko przypadek.
Inne z kategorii
Usłyszeli świat na nowo. Szpital Biziela wszczepił setny implant ślimakowy
ZUS rusza w region: porady, dyżury i wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami
Toruń znów staje się planem filmowym
Od 18 do 23 maja 2026 roku w Toruniu realizowane są zdjęcia do filmu „Całopalenie” w reżyserii Krzysztofa Zanussiego. Filmowcy pracowali w różnych częściach miasta: nad Wisłą, na Rynku Nowomiejskim, na wieży Ratusza Staromiejskiego, na bulwarach oraz przy ul. Browarnej. Informacje te podał oficjalny portal miasta Torunia.
Zdjęcia realizowano także w centrum Torunia, na lotnisku oraz w gminie Zławieś Wielka. Według Urzędu Marszałkowskiego ekipa wcześniej pracowała w Warszawie, a w czerwcu ma przenieść się na plan do Bułgarii.
Dla mieszkańców obecność ekipy oznaczała również czasowe zmiany w organizacji ruchu. Miejski Zarząd Dróg w Toruniu informował m.in. o wyłączeniach miejsc parkingowych i ograniczeniach wjazdu w rejonie starówki.
Film o sprawczości człowieka i „sile wyższej”
Według opisu podanego przez miasto Toruń „Całopalenie” opowiada historię trójki bohaterów, których losy przenikają się w dziwny i niewytłumaczalny sposób. Ich wzajemne relacje mają skłaniać do refleksji nad tym, jak wielki wpływ mamy na własne życie, a na ile kieruje nami siła wyższa.
Podobnie film opisuje Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. WFDiF podaje, że „Całopalenie” nawiązuje do egzystencjalnych dylematów charakterystycznych dla twórczości Zanussiego i stanowi logiczne dopełnienie jego ostatnich filmów: „Eter” oraz „Liczba doskonała”. W centrum mają znaleźć się pytania o boską ingerencję w życie człowieka i o rzeczywistą ludzką sprawczość.
Sam reżyser, cytowany przez Polskie Radio PiK, mówił, że projekt ma dotykać metafizyki i „potrzeby absolutu”. Jak dodał, film opowiada o tęsknocie za lepszym światem i ideałem, którą człowiek często marnuje, skupiając się wyłącznie na rzeczach materialnych.
Zanussi ostrożny: film żyje własnym życiem
Podczas konferencji prasowej Krzysztof Zanussi nie chciał zbyt szczegółowo opowiadać o znaczeniu filmu przed zakończeniem pracy. Jak relacjonuje Urząd Marszałkowski, reżyser podkreślał, że każdy utwór ma autonomię i dopiero po zakończeniu zdjęć można naprawdę zobaczyć, czym się stał.
To bardzo „zanussiowskie” podejście: mniej marketingowego hałasu, więcej pokory wobec materiału. Reżyser od dekad należy do tych twórców, dla których kino nie jest tylko opowiadaniem historii, ale także formą filozoficznego pytania. „Całopalenie” — przynajmniej według oficjalnych zapowiedzi — ma wpisywać się właśnie w ten nurt.
Obsada i twórcy
W filmie występują m.in. Ksawery Szlenkier, Karolina Kominek, Mateusz Rusin, Marcin Hycnar, Bartłomiej Kotschedoff, Michał Czarnik, Mateusz Więcławek oraz Maria Mamona. Za warstwę wizualną odpowiadają operator Piotr Niemyjski oraz scenografka Joanna Macha.
Ksawery Szlenkier mówił, że jego bohater mierzy się z pytaniami o sens życia, relacje i współczesny styl życia. Według relacji toruńskiego magistratu aktor wskazywał, że jest to opowieść o człowieku, który zaczyna pytać, czy życie polega wyłącznie na konsumowaniu i gromadzeniu dóbr, czy może istnieje coś więcej.
Produkcja wspierana ze środków publicznych
„Całopalenie” powstaje przy udziale Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Projekt jest współfinansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz współfinansowany z Funduszy Europejskich i budżetu województwa kujawsko-pomorskiego w ramach Funduszu Filmowego Kujawy Pomorze.
Z danych PISF wynika, że film „Całopalenie” otrzymał rekomendację do dofinansowania w sesji 1/2025. Producentem jest WFDiF, scenarzystą i reżyserem Krzysztof Zanussi, budżet projektu wskazano na 8 225 980,42 zł, a kwotę dofinansowania przyznaną przez dyrektora PISF na 2 000 000 zł.
WFDiF informuje ponadto o dotacji celowej ze środków MKiDN w wysokości 1 250 000 zł.
Powrót reżysera do Torunia
To nie pierwszy raz, gdy Krzysztof Zanussi pracuje w Toruniu. W 1984 roku Toruń „zagrał” miasteczko na Ziemiach Odzyskanych w filmie „Rok spokojnego słońca”. Polskie Radio PiK podaje natomiast, że „Całopalenie” jest trzecim filmem reżysera realizowanym w Toruniu: wcześniej były to „Hipoteza” z 1972 roku oraz „Rok spokojnego słońca”, kręcony w Toruniu i Grudziądzu. Ten ostatni film zdobył Złotego Lwa w Wenecji.
Zanussi jest również laureatem Nagrody Filmowej Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego im. Poli Negri, którą otrzymał w 2024 roku.
Region jako plener i partner produkcji
Wicemarszałek województwa Zbigniew Ostrowski, cytowany przez portal Urzędu Marszałkowskiego, podkreślał znaczenie współpracy z reżyserem i wsparcia „jakościowego kina najwyższego lotu”. Według niego Fundusz Filmowy Kujawy Pomorze ma służyć również promocji województwa, ale najlepiej robi to wtedy, gdy wspiera dzieła ambitne.
Z kolei zastępca prezydenta Torunia Adam Szponka zaznaczał, że Toruń coraz częściej staje się planem filmowym dużych produkcji, a w „Całopaleniu” miasto ma grać samo siebie. To istotne, bo nie chodzi jedynie o wykorzystanie starówki jako ładnej dekoracji. Według oficjalnych wypowiedzi twórców region ma być realnym elementem filmowego świata.
Zanussi wciąż pyta o rzeczy ostateczne
Jeśli wierzyć oficjalnym zapowiedziom, „Całopalenie” będzie kolejnym filmem Zanussiego, w którym współczesność zostanie przepuszczona przez pytania najstarsze: o sens, wolność, przypadek, odpowiedzialność i Boga. Nie ma tu jeszcze miejsca na recenzję — film jest w produkcji — ale już sam opis pokazuje, że reżyser nie porzuca tematów, które od dawna wyznaczają jego miejsce w polskim kinie.
W epoce, w której wiele filmów powstaje tak, jakby najważniejszym pytaniem człowieka było: „co jeszcze można sprzedać?”, Zanussi nadal pyta raczej: „po co żyć?”. To różnica nie tylko estetyczna, ale cywilizacyjna.