Wydarzenia 27 cze 16:54 | Redaktor
130 złotych więcej za bilet PKP? Wiemy na co uważać

fot. arch.

130 złotych to opłata jaką może pobierać konduktor nawet gdy sami zgłaszamy taką chęć u niego zaraz po wejściu do pociągu. Wydaje się to niesprawiedliwe, a jednak takie są przepisy. Sprawdziliśmy kiedy. 

Nie każdy podróżny kupujący bilet u konduktora zapłaci 130 złotych więcej. Opłata ta jest naliczana w szczególnych warunkach. Czytamy o tym w stosownych przepisach wprowadzonych na czas pandemii:

Na przejazd rozpoczynający się od stacji, na której jest czynna kasa biletowa Podróżni nie mogą nabyć dokumentu przewozu w pociągu. Gdy osoba nie posiadająca dokumentu przewozu, w szczególności dokumentu wskazującego miejsce do siedzenia wsiądzie na takiej stacji do pociągu, wówczas potraktujemy ją jak Podróżnego bez ważnego dokumentu przewozu, z zastosowaniem postanowień § 5 ust. 1 – 2.

Na przejazd rozpoczynający się od stacji, na której nie ma kasy biletowej lub kasa jest nieczynna, z uwagi na obowiązkową rezerwację miejsc, Podróżni nieposiadający dokumentu przewozu wraz z rezerwacją – muszą przed wejściem do pociągu zgłosić konduktorowi zamiar przejazdu tym pociągiem. Konduktor odprawi Podróżnego tylko, gdy w pociągu są dostępne, na całej drodze przejazdu Podróżnego, miejsca w ramach udostępnianego limitu. Jeżeli nie ma wolnych miejsc w danym pociągu, Podróżny musi wybrać inne połączenie.

Przejściowe zasady funkcjonowania w trakcie epidemii wprowadzają pewną fikcję, zgodnie z którą chcący zakupić bilet pasażer jest w momencie, gdy na stacji, z której rozpoczyna on podróż, jest kasa biletowa, traktowany tak, jakby biletu w ogóle nie miał.

Opłata za zakup biletu w pociągu PKP faktycznie zatem istnieje i wynika ze szczególnej regulacji, która dotyczy pasażerów, którzy mogli kupić bilet, a jednak tego na stacji nie uczynili. Nie wydaje się to sprawiedliwe bo istnieje tu domniemanie, że podróżny specjalnie nie nabył biletu. 

 

Na podstawie:PKP

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor