Wydarzenia 23 lip 15:22 | Marta Kocoń
Bydgoszcz mówi Komunalnikowi „do widzenia”. Po raz pierwszy

fot. Anna Kopeć

Od września za wywóz śmieci w IV sektorze miasta będzie odpowiadała inna firma, a czas reklamacji zostaje skrócony z trzech do jednego dnia – to część nowych ustaleń ze spółką Komunalnik. 

O sytuacji poinformował zastępca prezydenta Bydgoszczy, Michał Sztybel. W wyniku zleconych działań prawnych i logistycznych, Komunalnik otrzymał kolejne ultimatum. – Od 1 września na osiedlach Bielawy, Bocianowo, Śródmieście, Stare Miasto (IV sektor), obsługę będzie prowadził inny podmiot – zapowiedział. To 40 procent rejonu, który miał pozostawać pod pieczą Komunalnika. Wykonawca zostanie wyłoniony zgodnie z prawem zamówień publicznych.

fot. Anna Kopeć

– W okresie przejściowym w pozostałych sektorach czas reklamacji zostanie skrócony z trzech do jednego dnia – tłumaczył Michał Sztybel. Ponadto firma będzie używać swoich 16 pojazdów, wykorzystywanych dotąd do obsługi trzech sektorów, do obsługi dwóch: II (Nowy Fordon, Wschód-Siernieczek-Brdyujście) i V (Smukała-Opławiec-Janowo, Piaski,  Czyżkówko, Okole, Flisy, Osowa Góra). Śmierciarki nie będą mogły być używane w innych miastach. – To rzeczy, które wymusiliśmy na firmie Komunalnik – stwierdził. 

Firma miała obsługiwać trzy sektory od 1 kwietnia, z zadania się jednak nie wywiązywała. Miasto zalały śmieci, a urząd – skargi. 

– Sprawdzają się wszystkie przewidywania, które miasto Bydgoszcz wskazywało, wykluczając z przetargu firmę Komunalnik – mówił Michał Sztybel – że tak szerokiej usługi za te pieniądze nie można prawidłowo wykonać.

Krajowa Izba Odwoławcza jednak nakazała miastu przywrócenie firmy do postępowania. Podobna decyzja zapadła po odwołaniu złożonym przez Remondis. 

Zastępca prezydenta tłumaczył także, że z powodu prawa związanego z koronawirusem miasto nie mogło szybciej podjąć skutecznych działań. To właśnie na problemy spowodowane epidemią powoływał się Komunalnik.

fot. Anna Kopeć

Do tej pory wpłynęło cztery tysiące wezwań do odbioru odpadów w trybie reklamacji, miejska spółka ProNatura zrealizowała dwa tysiące odbiorów zastępczych, ustawiła też kilakset pojemników. Naliczono ponad dwa miliony 700 tys. złotych kar umownych, a Komunalnik musi zrezygnować z roszczeń związanych z zawieszeniem działalności w jednym z sektorów. 

Jak stwierdził Michał Sztybel, to pierwsze „do widzenia” powiedziane przez miasto Komunalnikowi, kolejne ma zależeć od postawy firmy.

Marta Kocoń

Marta Kocoń Autor

Sekretarz Redakcji