Wydarzenia 12 lut 10:30 | Redaktor
Cosi fan tutte...? Tylko czy aby na pewno?

Niby nic a tak to się zaczęło. Jakoś trzeba żyć... Foto z profilu Facebook Radosława Sikorskiego

Na jej wyjaśnieniu dogłębnym i nie pomijającym żadnego aspektu powinno zależeć wszystkim stronom politycznego sporu. I trzeba też zadawać te najbardziej niewygodne pytania — jaki jest związek tych pieniędzy z wcześniejszymi wypowiedziami na temat Rosji, przyczyn uszkodzenia rurociągu Nord Stream II, czy też niejednoznacznego stanowiska zajętego w sprawie „rozbioru Ukrainy”.

Na początku przypomnijmy kilka faktów historycznych sprzed około 250 lat. Właśnie wtedy powstała tytułowa opera Mozarta, ale dlaczego ją tu przywołuję, wyjaśnię za chwilę. Teraz pozostańmy na terenach Rzeczpospolitej. Pod koniec XVIII wieku był niestety w Rzeczpospolitej rozpowszechniony haniebny proceder przyjmowania przez szlachtę pieniędzy od władców obcych państw. To właśnie ten sposób „łatwego dorabiania” stał się jedną z walnych przyczyn spektakularnego upadku „kraju co świata rozrządzał połową” — by posłużyć się cytatem z Norwida.

Ta korupcja przyjęła w drugiej połowie XVIII wieku charakter tak dalece zinstytucjonalizowany, że plagą stali się wysocy urzędnicy Rzeczypospolitej, otrzymujący po prostu roczne pensje od mocarstw ościennych. Od niemieckich słów Jahr (rok) i Geld (pieniądz), powstało niemieckie Jahrgeld, czyli pensja roczna, co zostało spolszczone jako „jurgielt”. Pamiętajmy, że Rosja tamtych czasów była silnie zniemczona, więc ten niemiecki termin był stosowany również, a może przede wszystkiem przez mocarstwo rosyjskie.

Nie od rzeczy będzie też przypomnieć, że w czasie insurekcji kościuszkowskiej, kiedy ujawniono kto brał te pensje od Rosji, skazano przywódców Konfederacji Targowickiej, będących jurgieltnikami na karę śmierci. W kieszeni obcej „siedział” także niestety noszący polską koronę Stanisław August. Wpłynęło to wprost na losy Polski, bo caryca zagroziła mu że jeżeli nie zaprzestanie walki, to ona nie spłaci wielomilionowych długów osobistych króla. Skutek był taki, że Król Polski wkrótce przystąpił do Targowicy.

Rozpoczynając ten tekst powyższymi słowami nie chcemy Broń Boże nawoływać do stosowania kary głównej wobec bohatera ostatniej afery, ani nawet do medialnego linczu. Chcemy jedynie wskazać, że mamy do czynienia z materią bardzo poważną i nie da się przejść obok tych analogii obojętnie. Tym bardziej więc cała sprawa odkryta niedawno przez holenderskich dziennikarzy opisujących „dziwne kontrakty i tantiemy” byłego (o zgrozo) Ministra Spraw Zagranicznych RP Radosława Sikorskiego powinna być dokładnie wyjaśniona.

Na jej wyjaśnieniu dogłębnym i nie pomijającym żadnego aspektu powinno zależeć wszystkim stronom politycznego sporu. I trzeba też zadawać te najbardziej niewygodne pytania — jaki jest związek tych pieniędzy z wcześniejszymi wypowiedziami na temat Rosji, przyczyn uszkodzenia rurociągu Nord Stream II, czy też niejednoznacznego stanowiska zajętego w sprawie „rozbioru Ukrainy”.

Bardziej dociekliwi pytają też o znaczenie wypowiedzi jego żony, Anne Applebaum, amerykańskiej dziennikarki żydowskiego pochodzenia. Z jednej strony pisała ona kilka dni temu na Twitterze — Czy ludzie, którzy uważają, że rosyjską wojnę na Ukrainie należy zakończyć z powodów "humanitarnych" nie rozumieją, co się dzieje na okupowanej przez Rosjan Ukrainie? Nie czytali o izbach tortur? Masowych mordach?  Deportacji tysięcy dzieci? Z drugiej strony prof. Sławomir Cenckiewicz publikuje fragment jej książki opublikowanej niespełna dwa lata temu, bo w 2021 roku - "Wybór", która jest zapisem rozmowy z Donaldem Tuskiem z wypowiedzią amerykańskiej publicystki, stawiającej jej stosunek do Ukrainy w nieco innym świetle. ad - Waham się czy powinnam to powiedzieć, ale paradoksalnie Nord Stream 2 może pomóc uporać się z tym problemem [korupcji - przyp. red.]. Odcięcie od wielkich pieniędzy, które Ukraina dostaje za tranzyt rosyjskiego gazu, może wpłynąć na obniżenie korupcji (...) Niestety, tak się czasem zdarza, że wielkie pieniądze płynące z wielkich zasobów surowców naturalnych, szkodzą danemu krajowi. - mówiła Anne Applebaum.

Być może część z tych trudnych pytań mogłaby wyjaśnić kontrola CBA i dalsze dociekania  prowadzone przez niezależne (i WOLNE) media.

Jednak warto też się zastanowić jak prawdopodobnie będzie się bronić Sikorski i jego środowisko. Jedna z możliwych linii obrony to Urbanowy panświnizm. Zresztą nie był on wcale patentem niesławnego rzecznika rządu PRL. Mozartowska opera „Cosi fan tutte” oznacza „one wszystkie tak robią” i odnosi się do zdrad niewieścich. Dziwaczny „morał” tej opery, by pań za to nie potępiać, ale przyjąć je takimi jakie są, był swego rodzaju panświnizmem na miarę tamtych (rewolucyjnych) czasów. Najwyższy czas jednak wrócić do zasady, która przed plagą różnych rewolucji ukształtowała Europę — zasady odpowiedzialności za swoje czyny. I za słowa.

 


Red.

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor