Wydarzenia Dzisiaj 11:42 | Redaktor
Jest wyrok za zabójstwo Klaudii w Toruniu. Sąd skazał Wenezuelczyka na ponad 25 lat więzienia

fot. archiwalne/facebook/Maria Mazurkiewicz (Marsz Milczenia dla Klaudii)

Sąd Okręgowy w Toruniu wydał wyrok w sprawie śmierci 24-letniej Klaudii K., zaatakowanej w czerwcu ubiegłego roku w Parku Glazja. Obywatel Wenezueli Yomeykert R.-S. został uznany za winnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem w związku ze zgwałceniem. Sąd wymierzył mu karę łączną 25 lat i jednego miesiąca pozbawienia wolności oraz orzekł 250 tys. zł częściowego zadośćuczynienia dla bliskich ofiary. Orzeczenie nie jest prawomocne.

25 lat za zabójstwo, dodatkowa kara za groźby

Wyrok zapadł w środę, 7 października 2026 roku. Zakończył pierwszy etap procesu dotyczącego jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w województwie kujawsko-pomorskim.

Mężczyzna, który w chwili popełnienia zbrodni miał 19 lat, odpowiadał nie tylko za śmierć młodej torunianki, lecz również za wcześniejsze groźby kierowane pod adresem innej osoby.

Za zabójstwo związane ze zgwałceniem sąd wymierzył Yomeykertowi R.-S. karę 25 lat pozbawienia wolności. Osobno orzekł cztery miesiące więzienia za groźby wobec innego mężczyzny, do których miało dojść w kwietniu 2025 roku.

Ostateczna kara łączna wyniosła 25 lat i jeden miesiąc. Zostanie do niej zaliczony czas, który skazany spędził już w tymczasowym areszcie.

Sąd orzekł ponadto 250 tys. zł częściowego zadośćuczynienia na rzecz bliskich zamordowanej kobiety.

Proces za zamkniętymi drzwiami

Postępowanie przed Sądem Okręgowym w Toruniu rozpoczęło się 11 czerwca 2026 roku, dokładnie rok po tragicznych wydarzeniach.

Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności procesu.

Podczas ogłaszania wyroku podano treść rozstrzygnięcia, lecz bez publicznego przedstawienia jego szczegółowego uzasadnienia.

Wyrok może zostać zaskarżony

Orzeczenie z 7 października nie kończy jeszcze sprawy pod względem prawnym. Zarówno obrona, jak i prokuratura mają możliwość zaskarżenia go do sądu drugiej instancji.

Prokuratura Okręgowa w Toruniu zapowiedziała wystąpienie o pisemne uzasadnienie wyroku, aby po zapoznaniu się z argumentacją sądu zdecydować o ewentualnej apelacji.

Również obrońca skazanego nie wykluczył skorzystania z tego środka odwoławczego.

Noc, która zakończyła się tragedią

Klaudia K. miała 24 lata. Była doktorantką filologii angielskiej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a dodatkowo pracowała jako barmanka w jednym z lokali na Starym Mieście.

W nocy z 11 na 12 czerwca 2025 roku wracała pieszo do domu. Około godziny pierwszej znalazła się w rejonie Parku Glazja, niedaleko Placu Pokoju Toruńskiego.

Tam została zaatakowana przez młodego mężczyznę uzbrojonego w nóż.

Napastnik zadał kobiecie liczne ciosy, powodując bardzo poważne obrażenia. Jej wołanie o pomoc usłyszał mieszkający w pobliżu mężczyzna. Wybiegł z domu i swoją interwencją doprowadził do ucieczki sprawcy.

Klaudia została przewieziona do szpitala. Pomimo wysiłków lekarzy nie udało się jej uratować. Zmarła 27 czerwca, po ponad dwóch tygodniach hospitalizacji.

Śledztwo wykazało szczególne okrucieństwo

W toku postępowania prokuratura ustaliła, że atak miał podłoże seksualne. Według śledczych sprawca użył noża, a zadane kobiecie obrażenia spowodowały rozległe uszkodzenia organizmu, w tym mózgu.

Opinia biegłych wskazywała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były następstwa odniesionych ran, prowadzące do nieodwracalnego uszkodzenia mózgu.

Prokuratura zarzuciła podejrzanemu zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem w związku ze zgwałceniem.

W trakcie śledztwa Yomeykert R.-S. nie przyznał się ani nie zaprzeczył zarzutom, korzystając z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Przeprowadzono również obserwację sądowo-psychiatryczną. Biegli uznali, że w chwili popełnienia zarzucanych czynów mężczyzna był poczytalny, a zatem mógł rozpoznać znaczenie swojego postępowania i kierować własnym zachowaniem.

Sprawa poruszyła mieszkańców Torunia

Śmierć Klaudii wywołała szeroką reakcję społeczną. Mieszkańcy Torunia składali kwiaty i zapalali znicze w pobliżu miejsca napaści, a pamięć zamordowanej uczczono podczas wielotysięcznego marszu milczenia.

Wydarzenia te stały się również okazją do publicznej dyskusji o bezpieczeństwie w przestrzeni miejskiej i przeciwdziałaniu przemocy.

Szczególne uznanie zyskała postawa mężczyzny, który usłyszał krzyki Klaudii i ruszył jej na pomoc. Błażej, mieszkaniec Torunia, został później uhonorowany przez władze miasta za odwagę i reakcję w obliczu zagrożenia.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->