Motorniczy nagrodzony za empatię. Ta historia poruszyła tysiące osób
fot. nadesłane
Grzegorz Dudziński, szef bydgoskiej Światłowni, opisał w mediach społecznościowych spotkanie z motorniczym warszawskiego tramwaju, który bezinteresownie pomógł mu dotrzeć do celu. Dudziński jest osobą niewidomą i porusza się z psem przewodnikiem. Jego wpis zdobył ogromną popularność, a postawa pracownika komunikacji miejskiej została doceniona także przez jego przełożonych.
Inne z kategorii
Co dziś na talerzu pacjenta? Bydgoszcz zaprasza na konferencję o dietetyce klinicznej
„Dzień dobry! Chętnie pana zaprowadzę”
Tydzień temu na swoim Facebooku Grzegorz Dudziński opisał sytuację, która spotkała go na jednym z warszawskich przystanków tramwajowych, niedaleko Dworca Centralnego.
Chciał dotrzeć do przystanku Politechnika Metro. Z pomocą przyszedł mu „wujek Google”, który podpowiedział, że powinien skorzystać z tramwaju linii 10.
Dudziński czekał więc na „dziesiątkę”. Wtedy usłyszał głos mężczyzny.
Dzień dobry! Jestem motorniczym z tramwaju nr 11, ale mam uszkodzoną gadaczkę. Jak pan chce jechać, to ja chętnie zaprowadzę do tramwaju – powiedział motorniczy.
Jak przyznaje Dudziński, był w ciężkim szoku. Mężczyzna musiał przecież wysiąść ze swojego tramwaju i podejść do niego. Powodem jego reakcji był widok niewidomego pasażera z białą laską oraz psem przewodnikiem Ramenem.
Dudziński upewnił się jeszcze, czy tramwajem linii 11 rzeczywiście dotrze do Politechniki Metro. Motorniczy ochoczo potwierdził.
Wysiada pan na czwartym przystanku, ja dam znak – usłyszał.
Grzegorz Dudziński ruszył więc za Ramenem do tramwaju. W czasie podróży motorniczemu udało się również naprawić system nagłośnienia.
„Uwielbiam takie historie”
Dudziński postanowił podzielić się historią w internecie. Jak się okazało, trafiła ona na bardzo podatny grunt.
Wpis szybko zdobył dziesiątki tysięcy reakcji. Po tygodniu miał blisko 27 tysięcy polubień, ponad tysiąc udostępnień i około 900 komentarzy. Został wyświetlony niemal milion razy.
Uwielbiam takie historie, w których otaczają mnie anioły. Powiem szczerze – często tak się dzieje. Życzę wam podobnych cudownych zdarzeń – napisał autor.
Szczególnie zwraca uwagę charakter komentarzy. Nie pojawiła się w nich typowa dla internetowych dyskusji fala nienawiści, złości czy szyderstwa. Dominowały zachwyty nad postawą motorniczego, gratulacje i podziękowania.
Internauci przywoływali między innymi słowa piosenki Czesława Niemena: „ludzi dobrej woli jest więcej”. Wielu komentujących pisało, że historia rozjaśniła im dzień. Pojawiły się też głosy, że właśnie od takich wiadomości powinny zaczynać się programy informacyjne.
Motorniczy Mariusz zabrał głos
Po pewnym czasie pod wpisem odezwał się sam bohater historii. Motorniczy przedstawił się jako Mariusz.
Jego reakcja była jednak bardzo skromna. Przyznał, że to on pomógł niewidomemu pasażerowi, ale nie uważał swojego zachowania za coś niezwykłego.
Okazało się, że o całej historii dowiedzieli się także przełożeni pana Mariusza.
Będzie nagroda za dobrą postawę
Z Grzegorzem Dudzińskim skontaktowała się psycholog zakładowa Anna Maria Warchoł-Jakubowska. Wyjaśniła, że warszawscy pracownicy komunikacji miejskiej przechodzą szkolenia dotyczące pomocy osobom z niepełnosprawnościami.
Pan Mariusz zareagował w sposób podręcznikowy i zarząd chce mu za to podziękować – przekazała psycholog.
Motorniczy otrzymał już punkty za podziękowanie ze strony pasażera. W przyszłości może się to przełożyć również na premię.
„Żadna premia nie będzie za wysoka”
Dla Grzegorza Dudzińskiego historia nie jest jednak wyłącznie opowieścią o jednym dobrym geście. Jego zdaniem ogromna reakcja internautów pokazuje, jak bardzo ludzie potrzebują dziś pozytywnych informacji.
Zachowanie motorniczego, pana Mariusza, to niezwykle budujący przykład prawdziwego człowieczeństwa – podkreśla Dudziński.
Szef bydgoskiej Światłowni zwraca uwagę, że na co dzień media i internet pełne są informacji o konfliktach, sporach i politycznych awanturach. Tymczasem ta prosta historia bezinteresownej pomocy przyciągnęła niemal milion odsłon i wywołała falę pozytywnych komentarzy.
Nie chcemy słyszeć tylko o wiecznie żrących się między sobą politykach. Chcemy wiedzieć, że jeszcze jesteśmy normalnymi ludźmi – pisze.
I dodaje:
Za przywrócenie takiej elementarnej wiary w człowieka żadna premia nie będzie za wysoka!