Wydarzenia 14 sty 16:09 | mk
Szef MON o publikacji danych wojska: tajne informacje nie wyciekły, Polska jest bezpieczna

Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, w 2018 roku/fot. Piotr Drabik, Flickr, CC BY-SA 2.0

– Po weryfikacji służb informujemy, że ujawniony w Internecie katalog to część Jednolitego Indeksu Materiałowego prowadzonego przez Inspektorat Wsparcia, czyli jednostkę odpowiedzialną za zakupy w Wojsku Polskim. Indeks zawiera wyłącznie informacje powszechnie dostępne – czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Obrony Narodowej. Szef resortu, Mariusz Błaszczak uspokaja, że żadne tajne informacje nie wyciekły, a państwo jest bezpieczne.

To już kolejne oświadczenie MON związane z wydarzeniem opisanym przez portal Onet. W piątek (14 stycznia) rano opublikowano na nim artykuł pt. „Gigantyczny wyciek danych z wojska. Ponad 1,7 mln pozycji w internecie”. Portal donosi, że 9 stycznia pojawiły się w sieci dane informacje na temat zasobów Wojska Polskiego. „Z ponad 1,7 mln ujawnionych zapisów wyłania się szczegółowy stan posiadania całej polskiej armii, a także jej braki w sprzęcie. Ze spisu można np. ustalić, który sprzęt nie jest sprawny lub czego polskiej armii brakuje” – czytamy w publikacji. Portal twierdzi także, że część informacji może być pożyteczna dla obcych wywiadów.

Źródło w Bydgoszczy

Dane miał opublikować jeden z pracowników Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy, instytucji odpowiadającej za zakupy dla wojska i magazynowanie jego sprzętu. Jak czytamy w tekście, dane pochodzą z JIM i częściowo z bazy danych ze Zintegrowanego Wieloszczeblowego Systemu Informatycznego Resortu Obrony Narodowej ZWSI RON. Portal zacytował także anonimową wypowiedź jednego z oficerów, twierdzącego, że takie dane nigdy nie powinny zostać zgrupowane w jednym miejscu ani tym bardziej trafić do sieci. 

Wkrótce po publikacji artykułu oświadczenie w sprawie wydał MON, informując, że sprawa jest szczegółowo badana. „Trwa wyjaśnianie, czy doszło do wycieku oraz czy ujawniony plik faktycznie został wytworzony w Siłach Zbrojnych RP” – czytamy w oświadczeniu. „(...) branych jest pod uwagę wiele scenariuszy np. że jest to testowy plik przeznaczony do testowania oprogramowania. (...) Trwają również analizy, czy wykaz nie jest plikiem pomocniczym wykorzystywanym przy realizacji jawnych zakupów publikowanych na BIP. Do zakończenia postępowania wyjaśniającego nie będziemy komentować spraw” – napisano.

Tylko dane powszechnie dostępne

Niedługo później wydano jednak kolejny komunikat, ogłaszając, że publikacja danych nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa ani funkcjonowania Sił Zbrojnych, ponieważ są to „informacje powszechnie dostępne. Można je uzyskać m. in. na podstawie jawnie prowadzonych i publikowanych postępowań o udzielenie zamówienia publicznego” – przekazuje resort. 

„To niepełny katalog o charakterze logistycznym, niezawierający ani informacji o ilości i sprawności sprzętu, ani brakach w asortymencie. Tego rodzaju indeks publikowany jest również przez NATO w ramach bazy Master Catalogue of References for Logistics (NMCRL) i jest powszechnie dostępny. Dane zawarte w ujawnionym w internecie Jednolitym Indeksie Materiałowym są przekazywane i publikowane również w bazie NMCRL. Zaznaczamy, że publikacja danych nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa ani funkcjonowania Sił Zbrojnych RP. Publikacja indeksu nie nastąpiła w wyniku złamania zabezpieczeń systemów teleinformatycznych Wojska Polskiego” – czytamy w oświadczeniu.  

Żandarmeria wszczęła postępowanie

„Służby badają, w jaki sposób udostępniono te dane na nieautoryzowanych serwerach. Według wstępnych ustaleń doszło do zaniedbania obowiązków przez pracownika Inspektoratu Wsparcia. W sprawie urzędnika, który bez upoważnienia udostępnił plik na nieautoryzowanym serwerze, jest prowadzone postępowanie wyjaśniające przez Żandarmerię Wojskową” – dodaje MON.

Głos zabrał szef resortu, Mariusz Błaszczak: – Uspokajam, nie wyciekły żadne tajne informacje, a Polska jest bezpieczna. Politykom totalnej opozycji rekomenduję otrzeźwienie i szklankę zimnej wody – napisał na Twitterze. 

mk Autor