Tartak się rozwija, zamiast zwijać [TRASA UNIWERSYTECKA]
![Tartak się rozwija, zamiast zwijać [TRASA UNIWERSYTECKA]](/photo/article/w770/2182.jpg)
fot. Tartak Bydgoszcz / Facebook
Oddanie nowego odcinka Trasy Uniwersyteckiej w terminie wydaje się nierealne. 1 stycznia wykonawca przedłużenia trasy miał mieć do dyspozycji cały teren budowy, łącznie z działkami które zajmuje Tartak Bydgoszcz. Firma nie tylko nie wyniosła się z ulicy Ujejskiego, ale w dodatku inwestuje w nowy sprzęt.
Inne z kategorii
Zaginiony 27-latek odnaleziony po pieszej wędrówce. Przeszedł ponad 25 km
Seniorzy wracają do pracy. Liczba pracujących emerytów rośnie
„Pragnę zaprosić Pana, jako Prezydenta Miasta Bydgoszczy na oficjalne otwarcie najnowszej linii technologicznej do przecierania drewna, które nastąpi 3 kwietnia 2018 roku przy ul. Ujejskiego 44 w Bydgoszczy, w naszym tartaku. (…) Nie wyobrażam sobie abym mógł tak znakomitej, zasłużonej dla Miasta Bydgoszczy, kochanej, a właściwie nawet ubóstwianej wręcz osoby, nie zaprosić na tą wyjątkową dla nas uroczystość.” - to fragment zaproszenia, które prezydent Rafał Bruski otrzymał 31 grudnia 2017 roku od Krzysztofa Pietrzaka z Tartaku Bydgoszcz.
Tartak przy ul. Ujejskiego zgodnie z planem miał zostać zlikwidowany do końca ubiegłego roku. 1 stycznia 2018 roku na teren zakładu miał wjechać ciężki sprzęt, a 30 czerwca do użytku miała zostać oddana przedłużona Trasa Uniwersytecka. Wszystko wskazuje na to, że terminów nie uda się dotrzymać. - W umowie z wykonawcą jest zapis, że przekazanie terenu budowy umożliwiające rozpoczęcie robót powinno nastąpić do dnia 9 maja 2017, z wyłączeniem działek na których znajduje się tartak, dla których to działek przewidziano jako termin rozpoczęcia robót 1 stycznia 2018 roku. W tym terminie wykonawca powinien zgodnie z umową dysponować także terenem tartaku jako terenem budowy – czytamy w odpowiedzi na interpelację posła Pawła Skuteckiego pod którą podpisał się prezydent Rafał Bruski. - Brak dostępności do miejsca prowadzonych robót (…) stanowi podstawę dla zmiany umowy w zakresie terminu, nie daje jednak prawa wykonawcy do odstąpienia od umowy – czytamy dalej w piśmie.
Krzysztof Pietrzak nie zamierza wynieść się z działki, mimo że otrzymał odszkodowanie. - Pieniądze w wysokości 530 tysięcy wpłynęły na konta firmowe 21.12.17. Obecnie staramy się nabyć nieruchomość, ale poza Bydgoszczą. Nie jesteśmy w stanie nawet marzyć o Bydgoszczy za te pieniądze. 530 tysięcy nie starczy na kupno działki w punkcie nawet zbliżonym do tego, z którego planuje się nas wyrzucić, na którym moglibyśmy prowadzić nadal tartak, o budowie domu czy przeniesieniu maszyn nie wspomnę – informuje. Nie zamierza odpuszczać. - Byłem przez urzędników zastraszany i nękany, a jakoś sobie z tym poradziłem. Większość osób na moim miejscu już by odpuściła. Ja nie zamierzam odpuszczać, bez względu na konsekwencje – zapowiada.
Do sprawy wrócimy.