Wydarzenia 3 mar 20:48 | mk
Uczcili pamięć Leszka Białego, pierwszego bydgoskiego „Niezłomnego”

fot. Anna Kopeć

Przez lata rodzina nie wiedziała, jaki los spotkał Leszka Białego, szefa łączności Armii Krajowej na Pomorze. W rocznicę jego tragicznej śmierci (3 marca) uczczono go, zapalając znicze i race przy grobie na Bielawkach.

- Leszek Biały jest chyba naszym pierwszym Żołnierzem Wyklętym-Niezłomnym. On pierwszy ze środowiska Bydgoszczy złożył ofiarę ze swojego życia - mówił Adam Giro-Syryński.

W czasie wojny Leszek Biały aktywnie działał w konspiracji. Pracując w fabryce broni DAG Bromberg, nadzorował potajemne konstruowanie radioodbiorników koniecznych do nasłuchu. Wraz z kolegami z Armii Krajowej zaangażowany był również w akcje sabotażowe. To właśnie AK miało w 1944 roku doprowadzić do wysadzenia w powietrze powstającej na terenie zakładów nowej mieszalni trotylu. Z czasem Leszek Biały przejął odpowiedzialność za łączności AK na Pomorze.

27 lutego 1945 roku został aresztowany wraz z innym konspiratorem, ps. „Bolesław”, przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Zamordowano go 3 marca 1945 r., po pięciu dniach brutalnego śledztwa. Jego ciało, oraz ciało „Bolesława”, pogrzebano na podwórku przy ul. Markwarta - a nad tym miejscem ustawiono śmietnik...

Rodzina długo bezskutecznie starała się dowiedzieć, jaki los spotkał Leszka Białego. To, gdzie spoczywają jego szczątki, wyjawiono dopiero w 1956 roku. Wówczas na cmentarzu przy al. Wyszyńskiego odbył się pogrzeb.

- Mamy bohaterów - mówił Giro-Syryński. - Leszek Biały jest przykładem człowieka, który nie oszczędzał się, w tak trudnej sytuacji nie wydał nikogo, poświęcił swoje życie. Miał tylko 26 lat. Stał u progu normalnego dorosłego życia.

Przedstawiciele środowisk patriotycznych pomodlili się przy grobie Leszka Białego, a podczas trwającej minutę ciszy odpalili race. Na zakończenie odśpiewali również „Mazurka Dąbrowskiego”.

Więcej czytaj: Leszek Biały, pierwszy Żołnierz Niezłomny z Bydgoszczy

Zdjęcia, nagranie: Anna Kopeć

mk Autor