Wydarzenia Dzisiaj 17:45 | Redaktor
Wraca sprawa śmierci ks. Jerzego. Profesor Skibiński: sensacyjne tezy wymagają pełnych dowodów

fot. AI, na podstawie zdjęcia z archiwum IPN

Dyskusja wokół okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki znów nabrała temperatury. Impulsem stały się publiczne wypowiedzi prokuratora Andrzeja Witkowskiego, który po latach przedstawia alternatywną rekonstrukcję wydarzeń z października 1984 roku: wielodniowe tortury, inna data zgonu, udział służb wojskowych. W rozmowie z Gościem Niedzielnym do tych tez odniósł się historyk Kościoła, Paweł Skibiński, formułując chłodną, metodyczną krytykę. Jego stanowisko jest jednoznaczne: bez ujawnienia całości materiału źródłowego nie wolno zamieniać hipotez w fakty.

Odpowiedzialność za słowo

Profesor Skibiński podkreśla, że prokurator Witkowski prezentuje w mediach tezy zbyt kategoryczne. „W przestrzeni publicznej przesądza się ustalenia jako pewniki, podczas gdy mamy do czynienia z mniej lub bardziej uprawdopodobnionymi hipotezami” – zaznacza. Jego zdaniem różnica między hipotezą a „pewnością moralną” jest zasadnicza i nie wolno jej zacierać.

Kluczowy zarzut dotyczy podstaw źródłowych. Ekspertyzy zlecone w 2002 roku – ważne, ale niepełne – nie uwzględniały integralnego zapisu filmowego sekcji zwłok, przechowywanego w archiwum IPN. „Te opinie należałoby powtórzyć, tym razem w oparciu o pełny zasób archiwalny” – mówi historyk. Bez tego każda daleko idąca rekonstrukcja pozostaje metodologicznie wątła.

Tortury? Brak uprawdopodobnienia

Szczególne wątpliwości budzi teza o sześciodniowych torturach. Skibiński zwraca uwagę, że prokurator nie przedstawia jednoznacznych dowodów – ani fizycznych, ani spójnie opisanych przesłanek pośrednich. Przywołuje przy tym świadectwo anatomopatologa dr. Tadeusza Jóźwiaka, uczestnika sekcji z 1984 r., który wskazywał raczej na intensywne, lecz krótkotrwałe pobicie. „Nie jestem lekarzem – podkreśla profesor – mogę opierać się jedynie na opiniach ekspertów. A te nie potwierdzają długotrwałego znęcania się”.

Służby, luki i sprzeczności

Kolejny problem to narracja o rzekomej współpracy SB z wojskiem. Zdaniem Skibińskiego nie tylko brakuje dowodów na operacyjną kooperację, ale pojawiają się sprzeczności: z jednej strony mowa o inwigilacji Grzegorza Piotrowskiego przez WSW, z drugiej – o harmonijnej współpracy służb. „Te struktury zasadniczo działały autonomicznie, a nawet się wzajemnie kontrolowały” – przypomina.

Historyk wskazuje też na pomijanie niewygodnych elementów: zeznań funkcjonariuszy drogówki widzących Piotrowskiego we Włocławku 19 października, niejasnej roli kierowcy ks. Jerzego Waldemara Chrostowskiego czy wątku generała Mirosława Milewskiego, wskazywanego niegdyś przez gen. Jaruzelskiego jako możliwego zleceniodawcę. Brak tych kontekstów pozostawia „poważną lukę interpretacyjną”.

Co jest pewne?

Wbrew medialnym skrótom Skibiński nie relatywizuje zbrodni. „Z całą pewnością wiemy, że ks. Jerzy został porwany przez oficerów SB z grupy D i zamordowany, a jego śmierć była konsekwencją skoordynowanych szykan aparatu państwowego” – mówi. Nadal za najbardziej prawdopodobnych sprawców uznaje Grzegorza Piotrowskiego i jego współpracowników. Otwarte pozostaje natomiast pytanie o motywy i odpowiedzialność polityczną najwyższych władz – oraz to, czy działania wobec kapelana „Solidarności” były próbą zarządzania kryzysem przez kierownictwo państwa.

Zamiast sensacji – rzetelna debata

Profesor Skibiński przestrzega przed wrażeniem, że „zagadkę ostatecznie rozwiązano”. Jego zdaniem nowa narracja nie zamyka sprawy, lecz przenosi luki w inne miejsca. „Albo ujawniamy pełen materiał i dyskutujemy historycznie, albo działamy w ramach prawa, konsekwentnie opierając się na całości archiwów” – konkluduje. W przeciwnym razie pozostaniemy w sferze hipotez, a nie odpowiedzialnej rekonstrukcji wydarzeń sprzed ponad czterech dekad.

Sprawa śmierci Jerzy Popiełuszki wraca więc nie jako sensacja, lecz jako test dojrzałości debaty publicznej: czy potrafimy oddzielić domysł od dowodu i pamięć od publicystycznej gorączki. W tej kwestii profesor Skibiński pozostaje tradycjonalistą w najlepszym sensie słowa – wiernym rzemiosłu historyka, które każe najpierw zobaczyć wszystkie akta, a dopiero potem stawiać kropkę.

Całość wywiadu: https://www.gosc.pl/doc/9581200.Prof-Skibinski-sensacyjne-tezy-dotyczace-smierc-ks-Jerzego

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->