Wydarzenia Dzisiaj 17:42 | Redaktor
Zewnętrzne państwo obywatelskie – czyli  niewykorzystany potencjał amerykańskiej Polonii

fot. wikimedia

Jest liczna, skuteczna i ma duże możliwości, ale współczesne państwo zdaje się tego nie dostrzegać. Potencjał amerykańskiej Polonii to nie sentyment emigranta, tylko realna szansa na realizację interesów narodowych.

Gałąź jednego drzewa

Na problematykę Polonii, w artykule opublikowanym w "Do Rzeczy", zwracają uwagę  Waldemar Biniecki i Katarzyna Murawska. Zdaniem publicystów historii Polski nie można w pełni zrozumieć w oderwaniu od historii naszych rodaków poza granicami kraju. Gdy Polska znikała z mapy, pełnili oni funkcję "zewnętrznego państwa obywatelskiego":

 Od końca XIX wieku aż po współczesność, Polacy w Stanach Zjednoczonych stanowili nie tylko zaplecze demograficzne i kulturowe narodu rozproszonego, lecz także realną siłę polityczną, finansową i intelektualną, która wielokrotnie wspierała odbudowę i wzmacnianie państwa polskiego – zauważają autorzy artykułu. 

Przykładem zaangażowania Polonii w sprawy polskie jest choćby wielka rzesza ochotników do Błękitnej Armii. Ze Stanów Zjednoczonych zaciągnęło się wtedy 22 tysiące ludzi. 

Ponad 22 tysiące ochotników oddało swój czas, zdrowie i życie sprawie państwa, które formalnie jeszcze nie istniało. Żadna inna diaspora na świecie nie zdobyła się na porównywalną mobilizację militarną dla odrodzenia swojej ojczyzny. Jest to fakt o znaczeniu wyjątkowym – w historii Polski, Stanów Zjednoczonych i świata.

Rozbudowana "infrastruktura społeczna" Polonii umożliwiła skuteczne działanie Ignacemu Janowi Paderewskiemu. Polskie organizacje w USA prowadziły też nieustanny lobbing  niepodległościowy. Środowiska polonijne zebrały wtedy równowartość dziesiątek milionów dzisiejszych dolarów na cele wojskowe, humanitarne i dyplomatyczne. Po I wojnie światowej działały nadal, wspierając finansowo i materialnie odbudowujący się kraj. Zaplecze humanitarne budowały szkolone w USA pielęgniarki - Polskie Szare Samarytanki i Polski Biały Krzyż. Polonia stała się także "nieformalnym ambasadorem Polski", budując pozytywny wizerunek kraju i przeciwdziałając propagandzie. 

Podobnie w czasie II wojny światowej wspierano struktury Państwa Podziemnego i nagłaśniano sowieckie oraz niemieckie zbrodnie. 

Po 1943 roku środowiska polonijne należały do nielicznych w USA, które konsekwentnie sprzeciwiały się sowieckiej narracji historycznej – podkreślają autorzy.

Paczki z zagranicy

Po wojnie środowiska Polonijne dalej udzielały pomocy, wysyłając do kraju paczki z żywnością i lekarstwami oraz walcząc z sowiecką propagandą. Polska otrzymała od nich łącznie 2 miliony ton towarów, w tym paliwo i zwierzęta gospodarskie. Wspierano też rząd RP na uchodźstwie oraz  archiwa i ośrodki badawcze. To właśni dzięki Polonii rząd USA m.in. finansował Radio Wolna Europa i przeprowadził śledztwo katyńskie.

Inwigilacja bez reakcji

Waldemar Biniecki i Katarzyna Murawska zwracają uwagę na reakcję władz PRL-owskich i... brak reakcji wolnej już Polski. Komunistyczne służby bezpieczeństwa próbowały zdezintegrować Polonię amerykańską. Tymczasem po 1989 roku nie powstała żadna kompleksowa praca naukowa, która opisywałaby te działania. 

Proces odkłamywania jej historii – także w oparciu o archiwa IPN i tzw. zbiór zastrzeżony – pozostaje fragmentaryczny i wybiórczy. Badacze chętnie analizują pierwsze lata powojenne, natomiast unikają lat 80., kluczowych dla współczesnych elit i karier, również na emigracji. Mimo upływu ponad trzech dekad od upadku PRL część osób „zadaniowanych” do niszczenia emigracji nadal funkcjonuje w przestrzeni publicznej. Rodzi to pytania, których w Polsce nie chce się stawiać wprost: dlaczego lustracja Polonii pozostaje tematem tabu? 

Pozostawieni sami sobie

Autorzy artykułu zwracają uwagę na fakt, że współczesna Polska nie stworzyła żadnych mechanizmów współpracy ze środowiskami rodaków zagranicą.  To błąd, bo amerykańska Polonia ma duży kapitał polityczny i gospodarczy.

Z geopolitycznego punktu widzenia Polonia Amerykańska jest unikatowym zasobem strategicznym – częścią narodu polskiego i jednocześnie trwałym elementem amerykańskiego systemu politycznego. Funkcjonuje jako instrument soft power, wpływając na decyzje w USA poprzez lobbing, media, think tanki i kanały demokratyczne. Dzięki temu przyczyniła się do utrzymania obecności wojsk USA w Polsce po 2014 roku oraz wzmocnienia wschodniej flanki NATO po rosyjskiej agresji na Ukrainę – podkreślają.

Obecnie Polonia Amerykańska liczy 10 milionów osób i jest jedną z najlepiej wykształconych mniejszości w USA. Posiada też stabilne instytucje. Przez brak działań ze strony Polski, pozostaje jednak rozproszona i pozbawiona silnej reprezentacji.

Aby w pełni wykorzystać ten potencjał, konieczne jest zbudowanie długofalowej Strategii Współpracy z Polonią Amerykańską, obejmującej zarówno instytucje państwowe, jak i media, edukację, projekty inwestycyjne i dyplomację obywatelską. Polonia powinna mieć realny wpływ polityczny poprzez własnych przedstawicieli w Kongresie USA, na poziomie stanowym i lokalnym. Wspólne działania powinny tworzyć stabilny most między Polską a diasporą, pozwalający Polonii stać się ambasadorem polskich spraw na świecie – konkludują autorzy.

Pełny artykuł można przeczytać w "Do Rzeczy":  Wkład Polonii amerykańskiej w odbudowę i wzmacnianie Polski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->