Zima daje się we znaki... także bydgoskim drogowcom! ZDMiKP szuka zaskórniaków
fot. Pixabay
Koszty "Akcji Zima" już przerosły wstępne założenia, choć zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Przed nami kolejna fala siarczystych mrozów.
Inne z kategorii
Melodia urwana. Mija 20 lat od śmierci Krzysztofa Drzewieckiego
Bydgoscy Patrioci oddali hołd ofiarom zbrodni w Koniuchach na Litwie
Raport z frontu walki z zimą
O szczegółowe informacje, dotyczące walki z gołoledzią, poprosili podczas ostatniej sesji Rady Miasta, radni Bydgoskiej Prawicy. Prezydent Rafał Bruski zaznaczył, że problemem wciąż jest brak rąk do pracy. Pracownicy firm, z którymi podpisano umowy, często nie stawiają się o określonych godzinach. Mimo to drogowcy przez całą dobę starają się monitorować stan dróg i chodników objętych akcją. Obserwują też dokładnie trasę i pracę wyjeżdżających w teren pojazdów (pługosolarek).
Mróz nie ma listości... dla kieszeni ZDMiKP
Koszty walki ze skutkami zimy na ulicach miasta już przerosły zakładany budżet. Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej szuka oszczędności, które pozwolą na dalszą pracę. Prognozy przewidują powrót siarczystych mrozów już od jutra. Jak poinformowano w czasie sesji Rady Miasta, koszt utrzymania jezdni zimą w tym sezonie wyniósł 8,4 mln zł. Odśnieżanie i posypywanie chodników to kolejne 3 mln. zł. Jeden mroźny, śnieżny dzień potrafi kosztować drogowców nawet 570 tys. zł. Sporym wydatkiem są także dyżury drogowe pracowników Remondisu oraz zakupy dodatkowego piasku.
Bydgoszcz stanęła na wysokości zadania, ale nie na chodnikach
Dyrektor ZDMiKP, Wojciech Nalazek przyznał też, że miasto nie poradziło sobie ze śliskimi chodnikami, a zatrudnione do tych zadań firmy, otrzymały upomnienia i kary finansowe. Lepsza sytuacja, jego zdaniem, panowała na jezdniach. W Bydgoszczy nie było problemów z przejzdnością komunikacji miejskiej, a z takimi wyzwaniami musiało się zmierzyć wiele innych miast.
Źródło: https://bip.um.bydgoszcz.pl/artykul/770/4356/transmisja-sesji