Zima to idealny czas, by spotkać... przeszłość! Na wyjątkowe wydarzenie zapraszają bydgoscy rekonstruktorzy
fot. Facebook
W Muzeum Kanału Bydgoskiego odbędzie się cykl spotkań pt. "Opowieści o Mieczu i Kądzieli". "Biletem wstępu" jest... historyczny strój!
Inne z kategorii
Kolejne stronice manuskryptu
O zaproszeniu od bydgoskich rekonstruktorów poinformował archeolog, Robert Grochowski. Pasjonaci historii chcą w ten nietypowy sposób przedstawić opowieści o dziejach miasta. Specjalne wykłady odbywać się będą raz w miesiącu w Muzeum Kanału Bydgoskiego.
"Niczym kolejne stronice średniowiecznego manuskryptu, każdy będzie opowiadał swoją własną, niepowtarzalną, jakże ciekawą historię, okraszoną archiwalnymi planami, rycinami, zdjęciami; nie zabraknie również zabytków z badań archeologicznych" - pisze Robert Grochowski.
Opowieści i stroje z fanatazją
Warunkiem uczestnictwa w spotkaniach jest historyczne przebranie. Wszystko, by zbudować odpowiedni nastrój, uruchomić wyobraźnię i wejść w rolę postaci z zamierzchłych czasów. Organizatorzy zachęcają jednak, by na ten czas odłożyć szable i lance , a zamiast tego wybrać stroje barwne i lekkie, takie, które nosili nasi przodkowie, udając się na spotkania towarzyskie.
Pierwsze spotkanie z przeszłością miasta
Pierwsze spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę 31 stycznia o godz. 14.00. Poświęcone zostanie historii rzeki Dbra i Zamku Bydgoszcza. Poprowadzi je... Hugon z Brzeźna (vel Robert Grochowski).
" (...)to właśnie Dbra, dziś zwana Brdą, determinowała lokalizację i planigrafię zespołu grodowego w okresie wczesnego średniowiecza, później zaś zamku i miasta lokacyjnego z przedmieściami. Opowiemy o historii zamku, zwłaszcza o sławetnym oblężeniu z czasów Wielkiej Wojny z Zakonem Krzyżackim w 1409. Omówimy jego narys i formę architektoniczną, tudzież ich przekształcenia na przestrzeni wieków. Zobaczymy archiwalne źródła ikonograficzne i kartograficzne, weźmiemy do ręki zamkowe artefakty, pozyskane w trakcie prowadzonych na jego obszarze badań archeologicznych. Na koniec wspomnimy o niezwykle ciekawych, a jakże mało znanych szerzej dziejach omawianego obszaru po zniszczeniu zamku w okresie potopu szwedzkiego. Dlaczego mamy dziś w tym miejscu Plac Solny, a powinniśmy mieć Plac Cukrowy?" - czytamy na jego profilu facebookowym.