Mgła sparaliżowała bydgoskie lotnisko. Samolot z Londynu przekierowany do Gdańska
fot. Pexels, ilustracyjne
Gęsta mgła ponownie zakłóciła pracę Portu Lotniczego Bydgoszcz. W niedzielny wieczór, 8 listopada, samolot linii Ryanair lecący z Londynu Luton nie mógł wylądować na bydgoskim lotnisku. Maszyna została przekierowana do Gdańska, skąd pasażerowie mają zostać przewiezieni do Bydgoszczy autobusami. Podróż wydłuży się o co najmniej kilka godzin.
Inne z kategorii
Bydgoski Budżet Obywatelski. W CH Rondo pomogą mieszkańcom oddać głos
Problemy z widocznością nad Bydgoszczą pokrzyżowały plany pasażerom niedzielnego rejsu Ryanaira z Londynu Luton. Boeing 737-800, wykonujący lot FR1640, miał zgodnie z rozkładem wylądować w Bydgoszczy o godzinie 21.35. Zamiast tego załoga podjęła decyzję o skierowaniu maszyny na lotnisko zapasowe w Gdańsku.
Informację o zmianie trasy potwierdza zapis lotu w serwisie Flightradar24. Samolot o znakach rejestracyjnych EI-GJS, zamiast zakończyć podróż w Bydgoszczy, skierował się na północ, w stronę Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.
Do Bydgoszczy autobusami
Dla pasażerów oznacza to przymusowe wydłużenie podróży. Po wylądowaniu w Gdańsku i opuszczeniu samolotu mają zostać przewiezieni do Bydgoszczy transportem autobusowym.
Sam przejazd z gdańskiego lotniska do Bydgoszczy zajmuje zwykle około dwóch–trzech godzin. Do tego trzeba jednak doliczyć czas potrzebny na opuszczenie samolotu, odbiór bagażu i zorganizowanie transportu. Oznacza to, że część podróżnych dotrze do celu dopiero późną nocą, a być może już po północy.
Mgła po raz kolejny utrudnia loty
To nie pierwszy podobny przypadek w ostatnich dniach. W czwartek, 5 listopada, również z powodu gęstej mgły do Gdańska przekierowano samolot Ryanaira lecący z Birmingham do Bydgoszczy. Maszyna przez pewien czas krążyła nad regionem, jednak warunki nie pozwoliły na bezpieczne lądowanie.
Jesienna mgła jest jednym z najpoważniejszych utrudnień w funkcjonowaniu regionalnych portów lotniczych. Przy bardzo ograniczonej widzialności możliwość lądowania zależy zarówno od wyposażenia lotniska, jak i uprawnień załogi oraz parametrów konkretnego samolotu. Jeżeli wymagane minima pogodowe nie są spełnione, pilot musi zrezygnować z lądowania i skierować maszynę na inne lotnisko.
W takich sytuacjach bezpieczeństwo ma bezwzględne pierwszeństwo przed punktualnością, nawet jeśli oznacza to poważne niedogodności dla podróżnych.
Co z wieczornymi odlotami?
Przekierowanie samolotu z Londynu może mieć także konsekwencje dla pasażerów oczekujących na podróż w przeciwnym kierunku. Zgodnie z niedzielnym rozkładem ta sama maszyna miała bowiem wystartować z Bydgoszczy do Londynu Luton o godzinie 22.00 jako rejs FR1641.
Skoro samolot nie dotarł do Bydgoszczy, planowy odlot nie może odbyć się zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Pasażerowie powinni śledzić komunikaty przewoźnika dotyczące dalszej organizacji podróży.
Na niedzielny wieczór zaplanowano również przylot samolotu LOT-u z Warszawy. Nie ma na razie potwierdzenia, czy niesprzyjające warunki atmosferyczne wpłyną także na ten rejs.